Ostatni bieg

Benefis odbywający się na Motoarenie przybierze formę znaną ze spotkań ligowych. (fot. Łukasz Piecyk)

Choć już od dwóch lat pełni funkcję trenera w KS Toruń, okazji uroczystego zakończenia żużlowej kariery jeszcze nie miał. Wszystko zmieni się jutro, a popularny „Kostek” po raz ostatni stanie przy taśmie by powalczyć o punkty.  
 
Benefis Roberta Kościechy było wydarzeniem zaplanowanym od dłuższego czasu, jednak kilka czynników sprawiło, iż swoje miejsce będzie miał dopiero teraz.  

Planowałem zorganizować go już rok temu, ale wtedy odbywał się turniej dla Darcy`ego Warda. To było ważniejsze niż moje pożegnanie z torem – mówi mieszkaniec Lubicza. – Teraz, pomimo napiętego harmonogramu, udało się znaleźć wolny termin i mam nadzieję, że czeka nas wszystkich fajna zabawa.  

W tym roku „Kostek” będzie obchodził swoje czterdzieste urodziny. Wielu zawodników, nawet starszych jak chociażby Piotr Protasiewicz czy jeżdżący w barwach toruńskiego zespołu Greg Hancock, pokazują, że w sile wieku również da się osiągać bardzo dobre wyniki.  

– Jestem człowiekiem decyzyjnym. Kiedy dwa lata temu powiedziałem sobie dość, nie przechodziły mi już przez głowę myśli o powrocie – twierdzi Robert Kościecha. Uważam, że swoje w sporcie zrobiłem. Dużo do myślenia dał mi także wypadek Darcy`ego. Ja sam mam za sobą wiele upadków, długo bawiłem się tym niebezpiecznym sportem, ale teraz przyszedł czas zająć się rodziną, dziećmi. Cieszę się, że kończę karierę bez większego uszczerbku na zdrowiu. 

Benefis odbywający się na Motoarenie przybierze formę znaną ze spotkań ligowych, lecz formuła będzie nieco okrojona.  

– Wyniku meczu zostanie rozstrzygnięty po trzynastu wyścigach, zaś dwa ostatnie, które są zwykle biegami nominowanymi, będą rozgrywane jako Memoriał im. Mariana Rosego – przybliża szczegóły wydarzenia bohater dnia. Mój tata miał okazje wspólnie startować z tym legendarnym zawodnikiem, a ja jestem bardzo dumny, iż mój benefis został połączony z tak ważnym wydarzeniem dla toruńskiego żużla.  

W sobotę rywalizującymi ze sobą zespołami będzie „Drużyna Przyjaciół Kostka”, a także ekipa Get Well Toruń prowadzona przez Jacka Gajewskiego. Na Motoarenie zobaczymy tak znakomitych żużlowców jak wspomniany wcześniej Protasiewicz, Jarosław Hampel, Emil Sajfutdinow, Andriej Karpow czy Szymon Woźniak. Na torze oczywiście pojawi się także Robert Kościecha, który wystartuje w jednym z biegów. 

– Nie przygotowywałem się specjalnie do tego ostatniego występu. Zrobiłem kilka okrążeń w tygodniu i to w zasadzie tyle – mówi Robert Kościecha. – To nie będzie bieg na pełen gaz. Oczywiście, fajnie byłoby wygrać, ale chcę to zrobić głównie po to, aby podziękować wszystkim kibicom, którzy tego dnia postanowią zjawić się przy ulic Pera Jonssona 7, a przez dwadzieścia jeden lat kibicowali mi i trzymali za mnie kciuki.  

Główna postać sobotniego wydarzenia zadbała, aby klimat zawodów był wyjątkowy. Przed rozpoczęciem zawodów garaże w parku maszyn będą ogólnodostępne dla wszystkich kibiców. Niezwykłą atrakcją będzie także rywalizacja nestorów toruńskiego żużla – Jana Ząbika, Stanisława Miedzińskiego, Wojciech Żabiałowicz i Eugeniusz Miastkowski, którzy staną w szranki w specjalnie rozegranym biegu.  

– Roberta znam od dziecka – wspomina Jan Ząbik. Zawsze imponował swoim zaangażowaniem i pracą. Uważam, że jego największym atutem były starty spod taśmy. Szkoda, że jego kariera nieco przyhamowała z powodu kontuzji, które nie oszczędzały go… Pomysł z naszym startem bardzo mi się spodobał. „Odkurzę” sprzęt na którym rozpoczynałem i kończyłem karierę, koledzy również wystartują na motocyklach z trochę innej epoki. Będzie ciekawie, szczególnie dla młodych którzy po raz pierwszy ujrzą takie maszyny.  

Popularny „Kostek” jutro zamknie pewien etap swojego życia, jednak jego przygoda z żużlem jeszcze się nie kończy. Razem w duecie z Jackiem Gajewskim w zeszłym roku doprowadził Get Well Toruń do tytułu wicemistrza Polski. Jak na dwuletnie doświadczenie w gronie szkoleniowców – całkiem nieźle.  

– Trener Kościecha bardzo dobrze odnajduje się w kwestiach szkoleniowych – twierdzi Paweł Przedpełski, który również w sobotę pojawi się na Motoarenie. – Przez te dwa lata widać, że zdobywane przez niego doświadczenie procentuje, podobno jak to jest w przypadku zawodników. Podziwiam go szczególnie za zarażanie pozytywną energią i budowanie świetnej atmosfery w drużynie. 

Panie Robercie, chapeau bas. Podziękujemy jutro, na Motoarenie. Początek benefisu Roberta Kościechy o godzinie 15:00.