Absurd: Bez owijania w bawełnę mówimy o wszystkim

Płyta demo Absurdu wpadła w ucho m. in. wydawcy Kazika

Nie zważają na opinię. Muzykę robią po prostu dla siebie. Gdy Absurd stoi na scenie, treść ich utworów wprawia w osłupienie. Niepokorni, niepoprawni. Ale prawdziwi i szczerzy. Mateusz Czyżniewski pochodzący z Lubicza zakochał się w muzyce Nirvany. Gdy już cały ich repertuar miał w małym palcu, rozpoczął kompletowanie własnego składu. Na pierwszy rzut oka twórczość zespołu Absurd zakrawa o skandal. W dosadnym słowie przedstawiają poważne problemy. Grają muzykę dla ludzi otwartych, nie rozdrabniających się. Podczas przeglądu muzycznego KATAR w 2008 roku toruńska Od Nowa świeciła pustkami. Wszyscy czekali na Absurd. Po pierwszych numerach zespołu, sala koncertowała ledwo mieściła fanów dobrej, ostrej muzyki.

Od tego wieczoru grupa otrzymuje dziesiątki propozycji występów. Jury w postaci Zbyszka Krzywańskiego z Republiki i Kazika Bryndala z Kobranocki uchyliła przed nimi drzwi frontowe do światka muzycznego.

– Marzy mi się pozycja Kazika, coś wspaniałego – tak wyobraża sobie karierę Absurdu Mateusz Czyżniewski, wokalista i gitarzysta zespołu, a także mieszkaniec Lubicza. To właśnie S. P. Records – wielokrotny wydawca płyt Kazika – zainteresował się demówką Absurdu.

Frontman
Za muzyka się nie uważa. Prędzej za autora, kompozytora.

– Brzmi to poważnie, ale muzykiem jestem marnym, wokalistą tak samo. Za to uwielbiam pisać i komponować piosenki – tłumaczy lider zespołu Absurd. – Jestem odpowiedzialny praktycznie za każdy dźwięk na płycie.

Setkę koncertów mają za sobą od dawna. W 2009 roku w plebiscycie Toruńskie Gwiazdy otrzymali tytuł zespołu roku. Zwiedzili przy tym pół Polski.

Kontrowersyjność przekazu Absurdu bywa czasem niedoceniana. Jednak autorem niezadowolenia jest tylko konserwatywna część widowni. Punk to rozróba. Przed przyjściem na koncert trzeba wziąć to pod uwagę.

– Po koncercie w Ugoszczu, na lokalnym forum miejscowi dali wyraz swojemu niezadowoleniu. Pisali, że śpiewaliśmy o rzeczach, które im by nawet przez gardło nie przeszły – mówi rozbawiony wokalista.

Absurd w swych tekstach porusza mocno zaniedbany przez ogół muzyków wątek seksualny. Czynność dla każdego normalna, ludzka. Jednak wstydliwa i wisząca pod szyldem tematu tabu.

– Seks wydaje mi się bardzo ciekawy do opisania. Nie mam oporów, by o tym mówić – przyznaje frontman Absurdu.

W rock’n’ rollowym humorze opowiada o tym co jest dla niego inspiracją. Wydaje się nie wiedzieć co to znaczy wstyd i powściągliwość. Bez tych blokad punk może obnażyć kły w całej okazałości.

Piosenka o prostytutce
Ilu muzyków śpiewa o stosunku z prostytutką? Ten temat znalazł się w repertuarze Absurdu. Autor utrzymuje, że to efekt jego bujnej wyobraźni. Nie mający nic wspólnego z doświadczeniem usług najstarszego zawodu świata.

Po etapie osłupienia przychodzi pobudzenie. Mocne brzmienie gitary solowej i rytmicznej prezentują Mateusz „Czyżyk” Czyżniewski i Mirek – nowy nabytek zespołu. Dudnieniem gitary basowej zajmuje się Dominika – poza graniem wieczny student i mól książkowy. Za perkusją zasiada Buczas – po godzinach maniak motocykli. Skład na przełomie ośmiu lat zmieniał się, aż ostatecznie przyjął trwałą i właściwą formę.

– Współpraca z aktualnymi członkami przebiega zaskakująco sprawnie. Wszyscy studiujemy lub pracujemy, a mimo to, co chwilę spotykamy się w studio nagraniowym – Czyżyk chwali postawę muzyków, z którymi tworzy Absurd. Sam oprócz uwodzenia grą na gitarze, dba o dobrą zabawę publiki. – Lubię ostrzej wywijać gitarą. Na scenie oddaje się muzyce.

Marzy im się rejs na grzbiecie fali płynącej po morzu kariery. Jednak lider zespołu wyznaje jasne zasady. Nikt nie zmusi go do wzięcia udziału w programie muzycznym. A jak dojdzie co do czego, zaproszeniem podetrze sobie tyłek. Gardzi traktowaniem muzyki, jak zawody, czy rywalizację.

Co najwyżej Kuba Wojewódzki
– Kompletnie tego nie trawię. Wszystko zależy przecież od gustów. Nie ma obiektywnego miernika, który określi, czy dana muzyka jest dobra, czy zła – przekonuje z wyraźną niechęcią do tego typu promocji zespołów. Wystąpić mógłby najwyżej u Kuby Wojewódzkiego, bo ma go za całkiem sensownego gościa. Reszta zupełnie odpada, a Absurdowi zdarzyło się trzymać umowę uczestnictwa w rękach. Chwilę potem znalazła się w śmietniku. Mateusz jest stanowczy w swych osądach, charakterny. W końcu rock to nie muzyka dla mięczaków.

Sam skandal bez umiejętności nie da oczekiwanego sukcesu. Najpierw trzeba pokazać to co się potrafi. Grupa Absurd w myśl tych słów ostro zabrał się do pracy. W ciągu miesiąca zakończy realizację projektu debiutanckiej płyty. Pierwszy etap został nagrany w studio Eden. Końcowa dogrywanie instrumentów odbywa się w studio zaprzyjaźnionej lubickiej kapeli Redaial. Na krążku będzie można usłyszeć rock szeroko rozumiany, jednak z wyraźnymi akcentami punkowego brzmienia.