Afrykański pomór świń nie jest groźny dla człowieka

O zagrożeniu wirusem afrykańskiego pomoru świń i metodach profilaktyki rozmawiamy z Mieczysławem Kowalikiem, zastępcą Kujawsko-Pomorskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii.

Skąd wziął się w Polsce ten obco brzmiący wirus?
Wirus ASF do pewnego czasu odnotowywany był tylko w Afryce, jednak kilkadziesiąt lat temu przypłynął na statkach do Europy. Obecnie notujemy coraz więcej przypadków i ognisk wirusa w Polsce. Na szczęście nie dotyczy to województwa kujawsko-pomorskiego. Najczęściej wirus występuje na Podlasiu, czyli nieopodal granicy z Białorusią.

 

Skąd ponowny nawrót tej choroby?
Stwierdzenie kolejnych ognisk i przypadków ASF na nowych terenach, tzn. w województwach lubelskim i  mazowieckim oraz w nowych powiatach województwa podlaskiego były m.in. efektem działalności człowieka. Mam na myśli nielegalny handel warchlakami pochodzącymi z terenów  objętych restrykcjami. Bardzo ważne jest kupowanie świń wyłącznie z legalnych źródeł popartych świadectwami lekarsko-weterynaryjnymi. Kolejnym źródłem nowych ognisk choroby było niezbyt przezorne postępowanie właścicieli gospodarstw poprzez wwożenie na ich teren ściółki i płodów rolnych z pól, na których buchtowały dziki. Wirus ASF w populacji dzików na terenach objętych restrykcjami jest ciągle obecny. Pamiętajmy, aby do gospodarstwa nie wnosić czy wwozić dzików lub części dzików, płodów rolnych i ściółki, które miały kontakt z dzikami.

 

Jakie kroki podejmuje Inspektorat, by choroba się nie rozprzestrzeniała?
Inspektorzy Wojewódzkiego i Powiatowych Inspektoratów Weterynarii prowadzą permanentne działania informacyjno-szkoleniowe. W okresie od lutego 2014 r. do chwili obecnej rozdaliśmy około 95 tys. ulotek i plakatów. Otrzymali je hodowcy, leśnicy, urzędy i instytucje związane z rolnictwem i ochroną granic, np. Port Lotniczy w Bydgoszczy. W przygotowaniu do dystrybucji jest kolejne 50 tys. ulotek.

 

Coś jeszcze?
Tak, w wymienionym okresie przeprowadzano szkolenia i spotkania informacyjne na temat ASF z hodowcami i pracownikami instytucji, których udział w ochronie województwa przed wniknięciem wirusa do stad jest niezbędny. Byli to m.in. funkcjonariusze Służby Celnej, Straży Granicznej, Inspekcji Transportu Drogowego, Policji, Lasów Państwowych, Związków Łowieckich, Ośrodka Doradztwa Rolniczego czy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

 

Jeśli hodowca zauważy niepokojące oznaki w stadzie, gdzie najpierw powinien się zwrócić?
Objawy chorobowe u świń mogące wzbudzić podejrzenie ASF to gorączka, osłabiony apetyt lub jego utrata, sinica i wybroczyny na skórze, zwłaszcza na podbrzuszu, ronienia macior czy zwiększone upadki w stadzie. Wymagają one natychmiastowej interwencji lekarza weterynarii. Każdy taki przypadek należy zgłosić lekarzowi opiekującemu się stadem, bądź właściwemu Powiatowemu Lekarzowi Weterynarii. W przypadkach trudności ze skomunikowaniem się z nimi, fakt podejrzenia ASF należy zgłosić w urzędzie gminy, na posterunku policji albo w starostwie.

 

Co robić do momentu przybycia odpowiednich służb?
Chlewnię i obejście należy zamknąć, a przed wejściami czy wjazdami do obiektu i na teren gospodarstwa wyłożyć maty dezynfekcyjne. Takie zabezpieczenie gospodarstwa włącznie ze szczelnym ogrodzeniem powinno być stałym elementem bioasekuracji nie tylko w przypadku podejrzenia choroby. Istotnym elementem prowadzonych działań Inspekcji Weterynaryjnej jest w tym zakresie kontrola bioasekuracji w gospodarstwach połączona z doradztwem sposobu zabezpieczenia chlewni przed wirusem.

 

Czy ASF na pewno nie jest groźny dla ludzi?
Afrykański pomór świń jest chorobą, która występuje wyłącznie u świń i dzików. Wirus ASF nie jest chorobotwórczy dla człowieka, ale w przypadku  wystąpienia choroby u zwierząt powoduje olbrzymie straty gospodarcze.