Afrykański pomór świń zdziesiątkuje nasze zwierzęta?

– W naszym województwie zarejestrowanych jest ok. 27 tys. stad trzody chlewnej. Jeśli hodowcy nie zachowają podstawowych zasad bezpieczeństwa, to wszystkie zwierzęta mogą być zagrożone – ostrzega Mieczysław Kowalik, zastępca Kujawsko-Pomorskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii.

Wirus afrykańskiego pomoru świń pojawił się już na początku XX wieku. Powrócił?
Przez wiele lat afrykański pomór świń występował wyłącznie na kontynencie afrykańskim. Głównym źródłem pojawienia się wirusa były zlewki kuchenne pochodzące ze statków wracających z Afryki. Wirus afrykańskiego pomoru świń nie jest mutacją. W Europie Zachodniej pojawił się trochę później, bo w połowie zeszłego stulecia. Do roku 1995 chorobę zwalczono we wszystkich krajach Europy za wyjątkiem włoskiego terytorium Sardynii. Teraz obserwujemy jego nasilenie w naszym rejonie. Pierwsze nowe informacje dotyczące afrykańskiego pomoru świń pojawiły się już w 2007 roku. Wtedy wirus został wykryty w Gruzji, dokąd został przeniesiony prawdopodobnie ze zlewkami kuchennymi ze statku, który przypłynął z Afryki do Gruzji. W ciągu czterech lat wirus rozprzestrzenił się na inne kraje Kaukazu i w Federacji Rosyjskiej, a następnie dotarł do Ukrainy. Pojawienie się wirusa afrykańskiego pomoru świń na terytorium Federacji Rosyjskiej zapoczątkowało wzmożone kontrole środków transportu i ludzi powracających zza wschodniej granicy ze strony służb weterynaryjnych i celnych. Szeroko zakrojone akcje szkoleniowo – informacyjne o zagrożeniu afrykańskim pomorem świń rozpoczęły się w czerwcu zeszłego roku, gdy wirus pojawił się na Białorusi…

… a teraz zaatakował w Polsce.
W naszym kraju na tę chorobę mogą zachorować świnie domowe, świniodziki oraz dziki. W samym naszym województwie zarejestrowanych jest ok. 27 tys. stad świń.

Wszystkie hodowle są więc zagrożone?
Teoretycznie. W interesie nas wszystkich jest szybkie poinformowanie lekarzy weterynarii o zachorowaniach świń wzbudzających podejrzenie afrykańskiego pomoru świń lub zwiększonej upadkowości zwierząt. Jeśli obawy są uzasadnione, to gospodarstwo jest izolowane, a zwierzęta poddaje się sekcjonowaniu w celu pobrania próbek do dalszych badań, które ostatecznie potwierdzają lub wykluczają obecność wirusa.

Jak atakuje wirus?
Objawy są niestety mało symptomatyczne. Zaczyna się zazwyczaj od gorączki w okolicach 41-42 stopni Celsjusza. Problem polega na tym, że zwierzęta w tym stadium mogą zachowywać się praktycznie bez żadnych oznak choroby, mają normalny apetyt. Gdy temperatura spada, pojawiają się zasinienia skóry, uszu, na skórze pojawiają się wybroczyny. Średnio po 3-4 dniach zwierzę pada.

Wirus dla ludzi jest niegroźny, ale nie oznacza to, że człowiek nie może go przenosić.
Dokładnie. Spożywanie mięsa zakażonego wirusem afrykańskiego pomoru świń, a potem kontakt i karmienie zdrowych zwierząt resztkami takiego mięsa spowoduje zachorowanie i rozprzestrzenianie się choroby. Warto więc unikać kupowania mięsa z niewiadomych źródeł i dostosować się do zakazu karmienia zwierząt zlewkami kuchennymi.

Co jeszcze może ustrzec naszą trzodę przed zachorowaniem?
Należy pamiętać o zasadach bioasekuracji, które wynikają bezpośrednio i pośrednio z obowiązującego w Polsce prawa. Zakażenie bowiem następuje w kontakcie bezpośrednim z zakażonymi świniami i z dzikimi zwierzętami, sprzętem czy środkami transportu. Dlatego tak ważna jest izolacja naszego gospodarstwa. Chlewnie powinny być zabezpieczone przed dzikimi zwierzętami. Należy pamiętać o ogrodzeniu, matach dezynfekcyjnych oraz zmianie odzieży. Nie należy wprowadzać do chlewni świń niewiadomego pochodzenia ani nie używać ściółki, z którą mogły mieć kontakt dzikie zwierzęta. Nie wolno wpuszczać do chlewni osób postronnych i trzymać świń na otwartych przestrzeniach.

Hodowca, którego trzoda zachoruje, musi liczyć się ze stratami?
Za zwierzęta likwidowane z urzędu przysługuje odszkodowanie w pełnej wartości zwierzęcia na dzień szacowania ceny. Należy jednak pamiętać, że hodowca, który nie zachował podstawowych zasad bezpieczeństwa epizootycznego i tym samym mógł przyczynić się do wprowadzenia wirusa do stada, nie może liczyć na żaden zwrot pieniędzy.