Anna Rogowska: Podium na mistrzostwach świata to mój cel

O wyzwaniach w 2013 roku i głodzie sukcesu po IO w Londynie z mistrzynią świata, brązową medalistką igrzysk olimpijskich i halową mistrzynią Europy w skoku o tyczce, Anną Rogowską, rozmawia Tomasz Więcławski.Prześladowały panią w ostatnich latach kontuzje. Czy udało się wyleczyć wszystkie urazy?
Jakoś się trzymam. Rzeczywiście, w tym sezonie jestem w pełni sił i nic mi nie dolega. Wyleczyłam kontuzje i mogę skupić się na skakaniu.

Najważniejszą imprezą sezonu są mistrzostwa świata w Moskwie. Czy sezon halowy jest tylko elementem przygotowań czy wiąże z nim pani jakieś oczekiwania?
Start w Moskwie będzie bez wątpienia najważniejszy. Skoki pod dachem traktuję jako jeden z etapów poprzedzających zmagania na powietrzu. Na mistrzostwach świata będę chciała stanąć na podium. Oczywiście nie jest tak, że nie przywiązuję wagi do obecnie uzyskiwanych wyników. Halowe mistrzostwa Europy będą okazją do powiększenia mojego medalowego dorobku.

Po niezbyt udanym sezonie olimpijskim, w którym nie znalazła się pani nawet w finale igrzysk, jest głód sukcesu? Czy mogą wrócić wyniki, takie jak złoty medal mistrzostw świata w Berlinie w 2009 roku?
Po poprzednim sezonie wprowadziliśmy dużo zmian od strony technicznej. Jeszcze nie wszystko udaje mi się zgrać. Na treningach wygląda to lepiej niż podczas zawodów. Kiedy pojawiają się emocje, zaczynam popełniać błędy. Potrzebuję jeszcze kilku startów, żeby ciężka praca, którą wkładam w przygotowania, przyniosła zamierzone efekty.