Bliżej społeczeństwa [felieton]

Dariusz Meller, Radny Powiatu Toruńskiego (fot. Łukasz Piecyk)

Uczestniczyłem niedawno w konferencji podsumowującej rok funkcjonowania Krajowej Mapy Zagrożeń, która odbyła się w Wyższej Szkole Policyjnej w Szczytnie. Oprócz podsumowania projektu (mapa ma blisko 1 mln użytkowników, ponad 3 mln odsłon, a wskaźnik potwierdzalności wynosi 42,37%, liczba zgłoszonych zagrożeń wyniosła 504 727, do najczęściej zgłaszanych należą: nieprawidłowe parkowanie, przekraczanie dozwolonej prędkości oraz spożywanie alkoholu w miejscach niedozwolonych) ustami obecnego na konferencji sekretarza stanu w MSWiA Jarosława Zielińskiego sformułowano, jaką wizję funkcjonowania policji ma nasz rząd.

A więc policja ma być bliżej ludzi, co z jednej strony wpłynie na wzrost ich poczucia bezpieczeństwa, a z drugiej – na powstanie wspólnoty policji ze społeczeństwem. Służy temu zarówno mapa zagrożeń, jak i aktywizacja działań dzielnicowych oraz przywracanie zlikwidowanych przez poprzedni rząd posterunków. Nie wiem, czy wszyscy mają świadomość tego, że rząd PO-PSL zlikwidował ponad 800 posterunków. W ciągu roku obecny rząd przywrócił 50 z nich (w tym w gminie Zławieś Wielka na terenie naszego powiatu), a do końca tego roku mają być przywrócone jeszcze 22. Według filozofii poprzedniego rządu, która nota bene była realizowana w innych krajach, gdzie też nie zdała egzaminu, policja miała być niejako „na telefon”. Oszczędności żadnych to nie przyniosło, wskaźniki niby miały się polepszyć, ale pewnie dlatego, że jak nie było policjantów w lokalnym środowisku, to i zgłoszeń było mniej. A tak w ogóle to nasza policja powinna stanowić wzór postępowania dla takiej choćby policji hiszpańskiej, która brutalnie spacyfikowała Katalończyków. Nasza z przesiadującymi na Krakowskim Przedmieściu zwolennikami totalnej opozycji obchodzi się jak z jajkiem (choć oni sami dla „martyrologii” woleliby zachowanie policji hiszpańskiej), a Bruksela i tak trzeszczy. No i za te śmieszne protesty Polacy płacą miliony złotych.