Cała Polska huczy po pokazowej walce, w której brał udział młody kickboxer z gminy Obrowo. Jak było naprawdę?

Rodzicom należy oddać prawa rodzicielskie, a brutalna walką w klatce powinna zająć się prokuratura – po pokazowym pojedynku 12-letnich kickboxerów w Rawiczu w mediach zawrzało. Gromy spadły na rodzinę, klub i trenerów. Prawdy w przekazach medialnych na ten temat nie ma jednak wiele.

Wszystko zaczęło się od fragmentu walki w Rawiczu podczas gali MMA. Dwóch dwunastolatków bez kasków i zamkniętych w „klatce” walczy ze sobą w kickboxerskim pojedynku. Wtem jeden z nich uderza kopniakiem drugiego zawodnika w głowę. Ten zaś pada znokautowany, a walka jest przerywana. Okazało się, że na ziemię padł Michał Błotnicki z Kazimierzowa reprezentujący klub A&W Team Obrowo. To wystarczyło, aby pojawiły się informacje o brutalnych walkach w klatce.

Jak było naprawdę? Walka miała być spotkaniem pokazowym, które zaprezentuje, że również młodzi uprawiają sztuki walki na przyzwoitym poziomie. Bez nagród, ogłaszania zwycięzców i przegranych. Miało nie być uderzeń łokciami ani w głowę.

– Jednego z chłopców trochę poniosło – komentuje Piotr Dąbrowski, działacz w Uczniowskim Klubie Sportowym A&W Team. – Mierzył w ramię, ale przypadkiem uderzył w głowę. To się naprawdę zdarza wszędzie.

Co działo się po walce? Przeciwnik Michała przeprosił go, a potem chłopcy poszli razem na lody.

– Za granicą starcia bez kasków są na porządku dziennym – mówił Super Expressowi Dariusz W., trener i ojciec chłopca, który znokautował Michała. – Na treningach zresztą też nie używamy kasków.

Swojego zażenowania całą sytuacją w mediach nie ukrywa działacz klubu z Obrowo

– To krzywdzące dla klubu, że robi się problem z niczego. Materiał zmanipulowano. Wszędzie pokazano wycinek rzeczywistości, a sam fragment filmu nie ma nic wspólnego z prawdziwym zdarzeniem.

Podobnego zdania jest trener z klubu, Andrzej Maciusiewicz.

– W niektórych klubach gorsze sytuacji zdarzają się na treningach – mówi. – Zawodnik z Łodzi trochę przesadził, bo pewnie chciał wygrać. Sprawę jednak rozdmuchano do niebotycznych rozmiarów. To trochę żenujące, że Mistrzostwami Polski, które organizowaliśmy, prawie nikt się nie zainteresował. Często słyszeliśmy, że to zbyt niszowy sport, aby o tym pisać. A teraz proszę – cała Polska wie.

Wśród wielu głosów na ten temat pojawią się wątpliwości dotyczące samej „klatki”. Fachowo miejsce to nazywa się oktagonem i jest powszechnie używanym miejscem do walki MMA. Organizatorzy gali uznali, że przygotowania oddzielnego miejsca dla kilkuminutowej walki kickboxerów nie ma sensu.

Komentarz
Nie od dziś pracuję w tym zawodzie i widziałem już wiele. Wielu z nas, patrząc na kilkusekundowy film z odpowiednim komentarzem, wyobrazi sobie naprawdę wiele. Sceptyczny do rozdumuchania całej sprawy byłem od samego początku. Doskonale widzę, że w wielu przekazach były niedomówienia, pytania dziennikarzy montowano po fakcie, a wiele rzeczy wyrwano z kontekstu, aby pasowało pod tezę o brutalnej walce. Natomiast kickboxerzy z Obrowa walczą dalej. Teraz rywalizowali w Pucharze Świata na Węgrzech. Zdobytych medali pewnie i tak nikt nie zauważy…