Co dalej z „dziesiątką”?

O przebudowie drogi krajowej nr 10 w Lubiczu wciąż jest głośno. Są szanse na zmiany (fot. archiwum)

Od karambolu szefa MON Antoniego Macierewicza na krajowej „dziesiątce” w Lubiczu minęło pół roku. Władze gminy nie odpuszczają w staraniach o przebudowę trasy, lobbując temat m.in. w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa oraz bydgoskim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Do groźnego wypadku doszło 25 stycznia ok. godz. 18. Przy zjeździe z autostrady A1 na DK nr 10 zderzyło się osiem aut, w których podróżowało piętnaście osób. Zdarzenie z udziałem rządowej kolumny wznowiło dyskusję na temat bezpieczeństwa i przebudowy „dziesiątki”. 

 Wielokrotnie występowaliśmy do generalnej dyrekcji o przebudowę i poszerzenie „dziesiątki”, ale bez rezultatu – mówiła dwa dni po wypadku Hanna Anzel, przewodnicząca Rady Gminy Lubicz. – Być może zarządca drogi w końcu zrozumie sytuację i zajmie się modernizacją tej trasy. Już nie prosimy, ale żądamy od GDDKiA, aby udrożniła tę drogę. 


GDDKiA ujęła w ramach tzw. Planu Działań na Sieci Drogowej zadanie o nazwie „Rozbudowa DK 10 na odc. Lubicz  Dobrzejewice”. O swoich działaniach w odpowiedzi na pismo Urzędu Gminy Lubicz poinformowała pod koniec lipca w przesłanym dokumencie.
 

– Oddział GDDKiA w Bydgoszczy będzie zabiegał o przyznanie środków finansowych niezbędnych do przygotowania i realizacji inwestycji – napisał w liście adresowanym do wójta Marka Olszewskiego zastępca dyrektora bydgoskiego oddziału. W przypadku przyznania środków finansowych pilnie podjęte zostaną działania mające na celu przygotowanie inwestycji „Rozbudowa DK 10 na odc. Lubicz – Dobrzejewice”. 

Jak podkreśla Hanna Anzel, odpowiedź GDDKiA to potwierdzenie kierunku rozmów, które wraz z wójtem nadali w Warszawie.  

– Cieszymy się z tego, że tak wiele osób zainteresowało się naszą sprawą, w tym także drogowcy – dodaje przewodnicząca Rady Gminy Lubicz. – W akcję włączył się m.in. radny powiatu Michał Ramlau. Wciąż wspiera nas także poseł Jan Krzysztof Ardanowski. W dalszym ciągu prowadzimy dialogi, a nasi rozmówcy wiedzą, że tematu tej drogi tak łatwo nie odpuścimy, bo bardzo nam na tym zależy. 

Odcinek drogi krajowej nr 10 o długości 6,4 km jest newralgiczny z punktu widzenia ruchu drogowego. Jego początek stanowi węzeł autostradowy Lubicz (A1). Dwujezdniowy wylot w Lubiczu Dolnym przechodzi w przekrój jednojezdniowy ze skrzyżowaniami z sygnalizacjami świetlnymi, jednojezdniowym mostem czy zjazdami. Droga w tym miejscu obsługuje zarówno ruch lokalny, jak i tranzytowy. Z tego powodu powstają utrudnienia w ruchu drogowym. Średnio na dobę w okolicach Lubicza przejeżdża 24 tys. pojazdów. Dlatego GDDKiA przyznaje rację władzom gminy, że newralgiczny odcinek „dziesiątki” należy przebudować. Oddział GDDKiA opracował więc projekt programu inwestycji, biorący pod uwagę także skrzyżowania. 


Na przełomie września i października władze gminy wybiorą się do Warszawy, aby podsumować obietnice dane im z Bydgoszczy. Wciąż także czekają na dalsze kroki GDDKiA, która będzie starać się o środki finansowe na rozpoczęcie prac związanych z problematyczną trasą.
 

– Liczymy na pomoc wszystkich, którzy od czasu styczniowego zdarzenia tak bardzo zaangażowali się w nasze działania – podsumowuje Hanna Anzel. – Razem możemy wiele zdziałać.