Czarny punkt w Silnie bezpieczniejszy? Są pierwsze decyzje

Śmierć zagląda tu średnio co pół roku. 12 czerwca miał miejsce kolejny tragiczny wypadek. Tym razem w wyniku czołowego zderzenia zginął 18-letni Krystian. Feralny odcinek czeka obecnie na ograniczenie prędkości z 90 do 60 km/h. Przygotowywany projekt ma zatwierdzić Departament Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego. Na tę decyzję mieszkańcy czekają od dawna. Wolą, żeby ich wieś była kojarzona z ponad stuletnim zabytkiem – cmentarzem ewangelickim – niż miejscem owładniętym fatum.

Zabobonni wiążą jego istnienie ze śmiertelnymi wypadkami, które tak często mają miejsce w Silnie. Stan drogi wojewódzkiej nr 258 nie budzi większych zastrzeżeń. Widoczność jest dobra. Przyczyn upatrują w sile wyższej.

– Panie, ten cmentarz stoi tyle czasu, bo karmi się duszami tych biedaków… – mówi Genowefa, staruszka zamieszkująca wieś.

Najstarszy zachowany nagrobek pochodzi z 1880 roku. Wśród dębów, kasztanowców i sosen znajdują się tu cenotafy, postumenty, krzyże. Najwięcej jest mogił. Wśród ofiar wypadków z Silna byli bardzo młodzi ludzie. Groby już dawno opustoszały, bo ciała uległy rozkładowi. Są miejsca dla kolejnych umarłych…

Następny znicz

Co do realnych przyczyn wypadków – w grę wchodzą jednak bardziej przyziemne kwestie, jak brak uwagi kierowców lub pieszych czy nadmierna prędkość, choć ciężko ją przekroczyć skoro na tym odcinku DW 258 przechodzącym w DK 654 obowiązuje ograniczenie do 90 km/h. To pierwsze wystarczyło, by doszło do śmiertelnego potrącenia 17-letniej Beaty Kukułki. Wypadek miał miejsce 13 stycznia 2013 roku, ale pamięć o nim trwa do dziś. Kolejne zdarzenia rodzą kolejny ból oraz smutne wspomnienia. W okolicach przystanku autobusowego co pół roku dokładany jest jeszcze jeden znicz, ale za inną ofiarę.

– Odwiedzam naszą Beatkę w miejscu, gdzie ją potrącono, jak wychodziła zza autobusu, tęsknimy za nią – mówi sołtys Silna Sylwia Lisińska, której syn był tym jedynym Beaty Kukułki. – Teraz kilkanaście metrów dalej zginęło kolejne dziecko. Razem z mężem akurat wracaliśmy do domu. Ruszyliśmy na pomoc. Ten nastolatek wisiał na pasie. Po twarzy płynęła mu krew. Próbowałam udzielić mu pomocy, ale nie mogłam się do niego dostać. Wtedy jeszcze żył. Nie tylko on był zmiażdżony, reszta nastolatków też. Mąż trzymał za rękę dziewczynę siedzącą za zmarłym później Krystianem. Była przerażona. Krzyczała na kierowcę. Powiedział tylko, że jechał 100 km/h.

Cztery ofiary

Jeśli nastolatek mówił prawdę, do tragedii mogło dojść przez nadmierną prędkość. Mieszkańcy Silna mówią, że tego typu zdarzenie miało tu miejsce nie pierwszy i nie ostatni raz. 24 listopada minionego roku 37-letni Krzysztof D. ze Smogorzewca stracił panowanie nad pojazdem i dachował. Zginął na miejscu; 5 stycznia br. w wyniku czołowego zderzenia śmierć poniósł Przemysław K. z Osieka-Łęk. Społeczność wsi ma dość podobnych incydentów, dlatego zdecydowała się złożyć do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy wniosek o obniżenie dozwolonej prędkości.

– Mimo działań urzędu, komisje, badające bezpieczeństwo na tej drodze, wypowiadały się negatywnie. Tutaj nie ma tygodnia, żeby się coś nie stało – wskazuje Krzysztof Michalski Radny Gminy Obrowo.

W Silnie zebrały się dwie komisje bezpieczeństwa. To wizje lokalne z udziałem przedstawicieli ZDW, Departamentu Infrastruktury Drogowej Urzędu Marszałkowskiego, policji oraz samorządu.

– Ponieważ pierwsze uzgodnione rozwiązanie mieszkańcy uznali za niewystarczające, zainicjowaliśmy jeszcze jedno spotkanie, na którym zapadła decyzja ograniczenia prędkości do 60 km/h, a zakręty zostaną dodatkowo oznakowane tzw. sierżantami – informuje Michał Sitarek, rzecznik prasowy ZDW. – Obecnie przygotowujemy projekt nowej organizacji ruchu.

Zwróci życie

W Silnie szykują się zmiany na lepsze, choć zbyt późne dla ofiar. Niektórzy mają wciąż nadzieję na ich powrót…

– Odwiedzam zabytkowy cmentarz co jakiś czas, przyglądam się tym pięknym, starym nagrobkom, ale wolałabym, żeby zapadły się pod ziemię. Może to zwróciłoby życie ludziom z wypadków – stwierdza Genowefa, mieszkanka wsi.