Czy sprawa próby porwania nastolatki zostanie wyjaśniona?

Przystanek przy drodze wojewódzkiej nr 546 jest nieoświetlony. Tutaj zmierzała 15-latka (fot. Łukasz Piecyk)

Szła sama. Było krótko przed godziną siódmą. Zatrzymał się przy niej samochód. Trzech siedzących w nim mężczyzn próbowało wciągnąć ją do środka. Udało jej się wyrwać i pobiec w stronę najbliższego gospodarstwa.

Od tygodnia w Łążynie, małej wsi na terenie gminy Zławieś Wielka, żadne dziecko, zwłaszcza przed świtem i po zmierzchu, nie chodzi samo. Rodzice odprowadzają lub odwożą je do szkoły, wracając zaś dzieci starają się iść grupą. Jak podkreślają mieszkańcy, lepiej dmuchać na zimne.

Pierwsze informacje o próbie porwania nastolatki pod Toruniem opublikowane zostały na portalu społecznościowym w piątek 13 października.

Była godzina 6.45, kiedy piętnastoletnia mieszkanka Łążyna, idąc na przystanek autobusowy, została zaczepiona przez prawdopodobnie trzech mężczyzn, którzy, według niepotwierdzonych informacji, przyjechali ciemnym audi typu sedan z przyciemnianymi szybami.

– W centrum wsi próbowano uprowadzić 15-latkę – brzmi komunikat, który opublikowały na swoich stronach okoliczne szkoły. – W ostatniej chwili udało jej się wyrwać i uciec do pobliskiego gospodarstwa. Zdarzenie już zostało zgłoszone na policję.

Informację tę potwierdził nam mł. asp. Wojciech Chrostowski z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.

– Prowadzimy w tej sprawie postępowanie – tłumaczy. – Nie możemy na razie udzielić jednak więcej informacji, ponieważ działania policji są w toku. Weryfikujemy wszystkie zgłoszenia, które do nas napływają.

Na internetowych forach wciąż pojawiają się nowe komentarze związane z próbą porwania gimnazjalistki. Głosy nie milką także w samym Łążynie.

– Nie pierwszy raz taki samochód kręci się w okolicy – tłumaczy jedna z mieszkanek. – Z tego, co wiem, podejrzane zachowanie kierowcy zostało wcześniej zgłoszone na policję.

Tę informację funkcjonariusze jednak dementują.

– Sygnały o podejrzanych pojazdach, które poruszają się w rejonie wsi Łążyn, wcześniej do nas nie wpływały – tłumaczy mł. asp. Wojciech Chrostowski.

Policjanci proszą jednak o zachowanie czujności. O to apelują także nauczyciele.

– Nie mamy żadnych wątpliwości, że taka sytuacja miała miejsce – mówi Małgorzata Jaśkiewicz, dyrektor Szkoły Podstawowej w Rzęczkowie, do której uczęszcza 15-latka. – Dlatego od razu zareagowaliśmy. I choć przez cały rok podejmujemy działania prewencyjne, związane z bezpieczeństwem uczniów, tym razem podkreśliliśmy wagę zaistniałego zdarzenia.

Jak zaznacza kobieta, obowiązkiem szkoły w takim i podobnych przypadkach, które dotykają bezpośrednio uczniów, jest zapewnienie im kompleksowej pomocy pedagogiczno-psychologicznej. Zapewnia także, że na terenie szkoły nic młodym mieszkańcom gminy nie grozi.

– Szkoła jest monitorowana, na przerwach zaś dyżury pełnią nauczyciele – zaznacza Małgorzata Jaśkiewicz. – Nie ma możliwości, aby ktoś obcy niepostrzeżenie pojawił się na naszym terenie. Najmłodsi są również odbierani ze szkolnego autobusu. Uczniowie klas gimnazjalnych na przystanki chodzą jednak sami.

W związku z informacją o próbie porwania, o zachowanie bezpieczeństwa zaapelował też wójt gminy Zławieś Wielka.

– Zwracajmy szczególną uwagę na osoby nieznane lub pojazdy pojawiające się w okolicy – dodaje Jan Surdyka. – Cała społeczność sprawę mocno wzięła sobie do serca, zgłaszając nam różne podejrzane zachowania. My o wszystkim informujemy policję. Zorganizowałem także spotkanie z dyrektorami szkół i nauczycielami. Nie będę jednak ukrywać, że mała psychoza strachu jest zauważalna. Boję się natomiast tego, że za dwa, trzy miesiące, kiedy sprawa ucichnie, ta niebezpieczna sytuacja może się powtórzyć.

Włodarz gminy zadeklarował, że niebawem w Łążynie pojawią się trzy kamery, które przez całą dobę monitorować będą ulice wyjazdowe i wjazdowe do sołectwa. Czy mimo braku tych urządzeń obecnie, uda się odtworzyć wydarzenia z piątkowego poranka i rozwiązać tajemnicę ciemnego audi? Z pewnością policja zrobi wszystko, aby sprawę tę doprowadzić do końca.