Dariusz Meller: Myślę, więc jestem prawicowcem

(fot. Łukasz Piecyk)

Na Facebooku „Poza Toruń” przeczytałem komentarz do mojego artykułu o KOD-zie następującej treści: „Darek, myślę, że się mylisz. Czy jako człowiek wykształcony nie masz swojego zdania i bezkrytycznie musisz powtarzać to, co plotą twoi szefowie”.

Najpierw się uśmiałem, a potem zadziwiłem. Tym mianowicie, że niektórzy myślą, że myślą. Że łykanie tych wszystkich bzdur o PiSie, Kaczyńskim, Macierewiczu i ogólnie o prawicy jest faktycznym wytworem ich własnych procesów myślowych. Naprawdę jest to fenomen poznawczy, z którym, niestety, spotykam się dość często. Ludzie, którzy całą swoją wiedzę o Polsce i świecie czerpią z TVN i „Gazety Wyborczej” wkręcają sobie, że oni sami doszli do takich wniosków i dalej: skoro myślę tak samo jak Michnik, to jestem „intelektualistą” i nie przynależę do tej PiSowskiej hołoty.

A prawda jest taka, że i ja kiedyś czytałem „Wyborczą”, głosowałem na Wałęsę, cieszyłem się z „okrągłego stołu”. Tyle że z biegiem czasu wychodziły nowe fakty i człowiek zaczął sobie uświadamiać, że dowodzą one zupełnie czego innego niż taka „Wyborcza” i jej podobne. Do tego doszła rzeczowa ocena niedobrych rządów koalicji PO-PSL: afery, arogancja władzy, nieliczenie się ze społeczeństwem, nepotyzm, notoryczne kłamstwa, podzielenie społeczeństwa, szerzenie mowy nienawiści, serwilizm wobec obcych. No i obecne zachowanie totalnej i totalnie bezprogramowej opozycji, która niczego oprócz żenady nie potrafi zaproponować.

Dlatego sądzę, że myślący Polak nie wyobraża sobie nawet, by ludzie reprezentujący taki poziom mogli nami znów rządzić. Trzeba tylko umieć wyciągać wnioski i właśnie myśleć, no i dysponować pamięcią sięgającą dalej niż parę dni wstecz. Nieodzowna jest także znajomość historii Polski, zwłaszcza z XVIII wieku (pojmiemy wówczas znaczenie terminu „Targowica”) i najnowszej (będziemy wiedzieli, who is who i w dzisiejszej Polsce). I na tym właśnie plus postępowanie zgodnie z zasadami polega różnica pomiędzy, nazwijmy to umownie, polską prawicą a wszelkiej maści lewactwem.