Dariusz Meller: W polskim interesie [felieton]

Fot. Łukasz Piecyk

Chociaż tegoroczne lato nas nie rozpieszczało, to jednak piwa chciał się człowiek od czasu do czasu napić. Najlepiej dobrego, polskiego – jak same nazwy wskazują – piwa. A tu okazuje się, że tylko nazwy są polskie, bo sam browar należy do obcych: Anglików, Duńczyków, Holendrów. Jak już masz tego świadomość, a poszukiwania nielicznych wyrobów stricte polskich zakończyły się niepowodzeniem, gdyż nie wszędzie można dostać piwa, niestety raczej „niszowych”, browarów polskich, to postanawiasz napić się czegoś mocniejszego (tym bardziej że pogoda temu sprzyja) i postawić na jeszcze bardziej oczywisty „polski” wyrób, czyli popularne od lat wódki. I znowu zonk, bo marki te to własność Rosjan czy Francuzów.

Faktem jest, że mało kto się w tych stosunkach własnościowych orientuje, jeszcze więcej ludzi uważa te kwestie za nieistotne, bo jak nam usilnie wmawiały poprzednie rządy: kapitał nie ma narodowości. Postępowanie Niemiec czy ostatnio Francji pokazuje, że jednak ma! A to, że obcy właściciel polskich firm coś tam sypnie w ramach sponsoringu, lub że daje zatrudnienie polskim pracownikom, nie zmienia faktu, że krociowe zyski trafiają za granicę.

Choć czasami polscy właściciele są jeszcze gorsi. Ostatni przykład plugawej, postponującej Powstanie Warszawskie reklamy pewnego napoju energetycznego ewidentnie to pokazuje. Zniszczenie polskiej gospodarki, wyprzedaż majątku narodowego obcym i swoim kolesiom, o czym świadczą źródła fortun sporej części obecnych polskich bonzów finansowych, to efekt działania większości rządów po 1989 r. Ciężko będzie to odmienić, ale obecny rząd idzie w dobrym, mającym na względzie polskie interesy narodowe kierunku i jeśli Polacy dadzą mu szansę w dłuższej perspektywie, to dużo uda się odbudować i naprawić. A na razie często nie ma wyjścia (sam też korzystam z takich artykułów), warto mieć jednak świadomość, że wyboru dokonuje się nie tylko za pomocą karty do głosowania, ale także za pomocą własnego portfela.