Dariusz Preis: Legia Chełmża musi wyjść z piłkarskiego niebytu

O przygotowaniach do kolejnego sezonu, przyszłości drużyny, wzmocnieniach personalnych i drodze z piłkarskiego piekła do nieba, z Dariuszem Preisem, trenerem seniorów Legii Chełmża, wieloletnim zawodnikiem tego klubu, rozmawia Tomasz Więcławski.

Jedynym sukcesem ostatniego sezonu Legii Chełmża jest chyba fakt, że udało się utrzymać w klasie okręgowej, co po rundzie jesiennej wydawało się niemożliwe?

Sprawa jest nie do końca jasna. Czekamy na ostateczną decyzję Komisji Licencyjnej, bo ważą się losy Warty Poznań i Calisii Kalisz. Jeżeli któryś z tych klubów nie otrzyma licencji, to pozostaniemy w V lidze. W innym przypadku przyjdzie nam grać w A-klasie. Nieoficjalne informacje są pozytywne, chociaż trudno cieszyć się z zajęcia w ostatnim sezonie przedostatniego miejsca, chociaż wywalczonego rzutem na taśmę.

Widzi pan światełko w tunelu, które pozwalałoby wierzyć kibicom, że Legię stać w kolejnym sezonie na coś więcej niż walkę o utrzymanie?
Oczywiście. Grają u nas przede wszystkim młodzi zawodnicy, ale ich potencjał piłkarski jest wyższy niż to, co prezentowaliśmy ostatnio. Trzeba na nich stawiać i wierzyć, że będzie lepiej. Borykaliśmy się w zakończonych rozgrywkach z ogromnymi problemami kadrowymi, a całą rundę musieliśmy rozegrać w 14 osób. Na ławce rezerwowych siedzieli chłopcy, którzy mają 16-17 lat. W wielu meczach zabrakło nam doświadczenia, a nie da się go inaczej wypracować niż poprzez mecze. Zawaliliśmy pierwszą rundę, w której zdobyliśmy 9 punktów.

Jest szansa, że do zespołu dołączą doświadczeni piłkarze? Od nich młodzież mogłaby się uczyć.
Tak. Już poczyniliśmy takie kroki. Treningi wznowiliśmy 7 lipca. Z całą pewnością do drużyny dołączy Krystian Rybacki, były zawodnik naszego klubu, a ostatnio reprezentant Kasztelana Papowo. Będzie to na pewno wzmocnienie. Przyjdzie także Kamil Wojciechowski, nasz wychowanek, który grał w Cyklonie. Nie jest jeszcze do końca jasne czy zostanie z nami Tomasz Urbański (Wda Świecie w ubiegłym sezonie), który z nami trenuje i raczej zagra u nas w sezonie 2014-2015. Sparingi pokazują już, że są to wartościowe wzmocnienia i z nimi będzie nam łatwiej o lepsze rezultaty. Młodym chłopakom powinno się grać przy nich luźniej, bez tak dużej presji.

Popatrzy na Legię z innej perspektywy. Chełmża jest jedynym miastem w powiecie toruńskim. Stać ten ośrodek na drużynę, która nie będzie błąkała się po strefie spadkowej V ligi? Pieniądze są do tego celu nieodzowne.
Założenie sportowe na kolejny sezon jest takie, żeby opierać się wychowankach klubu. Mamy nowy zarząd, który popiera taką politykę. W Legii muszą grać zawodnicy mentalnie związani z miastem, żeby oddawali na boisku całe serce dla klubu. Kwestie finansowe nie są proste. Młodzi ludzie rządzą obecnie klubem i mają dużo nowych pomysłów i zapału do pracy, więc coś w tej kwestii powinno drgnąć. Do tej pory głównym sponsorem klubu było miasto, które też ma ograniczone środki na ten cel. My graliśmy w innym piłkarskim świecie. III liga, w której ja grałem, była bardzo mocna. Mierzyliśmy się z Lechią Gdańsk, Arką Gdynia itd. Teraz jednak jest to, co jest.

Słychać coś o potencjalnych sponsorach?
Wiem, że zarząd prowadzi rozmowy. Są one na różnym etapie, ale trudno mi coś konkretnego w tej kwestii więcej powiedzieć.

Z jakiego powodu Marek Zając zrezygnował z bycia pierwszym trenerem zespołu?
Nie chcę się za niego wypowiadać. Tak postanowił i trzeba tę decyzję uszanować. Mi współpracowało się z nim bardzo dobrze. Znamy się nie od dziś i rozumieliśmy się w lot. Marek wraca do Cyklona, a ja zostałem trenerem pierwszej drużyny. Nie było jednak między nami żadnego konfliktu.

Jest pan z Legią od wielu lat związany. Nie ogarnia pana smutek jak popatrzy pan, w jakim miejscu był ten klub, gdy pan występował na boisku, a w jakim jest teraz?
Aktualnie jesteśmy w bardzo trudnym momencie dla klubu. Od paru lat poziom sportowy spada. Spadaliśmy z III do IV ligi, z IV do V, a teraz ocieramy się o kolejny poziom niżej. Cały sezon graliśmy na ostatnim miejscu, a przedostatnie miejsce na finiszu rozgrywek nie przynosi nam chwały. Są jednak takie okresy w wielu klubach i trzeba wierzyć, że będzie lepiej. Podobnie sprawa układała się w Zawiszy Bydgoszcz i Olimpii Grudziądz przed paroma laty, a proszę popatrzeć, gdzie teraz są te zespoły. Mam nadzieję, że będziemy szli do góry i w przyszłości zagramy w IV lidze. Byłby to sukces.

Nowy sezon da sporo odpowiedzi.
Dokładnie. Moje zdanie jest takie, że chłopaków stać na więcej niż do tej pory pokazali. Gdybym nie miał w sobie przekonania, że obieramy właściwą drogę, to bym się nie podejmował tego zadania.

Droga Olimpii Grudziądz jest drogowskazem?
Mimo wszystko trudno porównać te dwa miasta. W Chełmży nie ma firm o takim kapitale. Trzeba jednak pogratulować władzom tego zespołu, które wyciągnęły go z piłkarskiego niebytu na zaplecze ekstraklasy. Musimy się na nich wzorować.