Fijo powraca do zdrowia. Przed nim 3-miesięczna rehabilitacja w Portugalii

Szczeniak ma szanse na 3-miesięczną rehabilitację w Portugalii. (Fot. Facebook/PomocDlaFijo)

Zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem postawiła w poniedziałek toruńska prokuratura Bartoszowi D., który brutalnie pobił 4-miesięcznego psa Fijo. Sąd przychylił się do wniosku o areszt tymczasowy. Mężczyzna najbliższe dwa miesiące spędzi za kratami.

Do pobicia zwierzęcia doszło 27 lutego, w jednym z mieszkań w Chełmży. Zatrzymany początkowo tłumaczył żonie, że psa potrącił samochód, następnie stwierdził, że się na niego przewrócił. Mężczyzna w tym samym dniu zniknął.

Za D. prokuratura wystawiła list gończy. Ostatecznie zatrzymano go w podtoruńskim Ostaszewie. W poniedziałek 19 marca D. stanął przed obliczem prokuratora.

– Został przesłuchany i usłyszał zarzut znęcania się nad psem ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności – mówi prokurator Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy Prokuratora Okręgowego w Toruniu. – Zatrzymany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Złożył wyjaśnienia, w których twierdził, że w dniu zdarzenia pił poza domem alkohol. Gdy wrócił, biegający pod nogami pies sprawił, że D. się na niego wywrócił i przygniótł kolanami. Udzielając psu pierwszej pomocy, ułożył go w kojcu i czekał, aż do domu wróci żona.

Jak podkreślał D., ukrywał się, ponieważ obawiał się reakcji znajomych i sąsiadów. Miał zamiar sam zgłosić się na policję. Podczas doprowadzenia zapewniał, że jest w stanie udowodnić swoją niewinność.

Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, ekspertyzy biegłych wykluczyły możliwość przypadkowych obrażeń.

Pies obecnie jest już po specjalistycznej operacji w Czechach, a rehabilitację przechodzi w klinice pod Bielsko-Białą.

– Kondycja psychofizyczna Fijo jest bardzo dobra – informuje Małgorzata Brzezińska z Fundacji dla Szczeniąt „Judyta”. – Potrzeba jednak miesięcy, by poprzez rehabilitację wypracować z nim określoną sprawność. Ma młody organizm, wierzymy więc, że wszystko się uda.

Niedługo Fijo wyleci na rehabilitację do Portugalii. Aby jednak do tego doszło, Fundacja musi uzyskać zgodę prokuratora.

– Według polskiego prawa pies jest dowodem rzeczowym w sprawie – tłumaczy kobieta. – W Portugalii Fijo spędzi 3 miesiące. Dzięki indywidualnym ćwiczeniom ma szansę stanąć na własnych nogach. Jeżeli tam tego nie dokonają, w Polsce nie będzie już miał szans na powrót do zdrowia. Stworzymy mu specjalny wózek i dopiero wtedy poszukamy domu.

W całej sprawie bulwersujący jest fakt, że Bartosz D. chce psa odzyskać.

– Nie wyobrażam sobie, aby nasz system prawny do tego dopuścił – ucina spekulacje Małgorzata Brzezińska. – Jako Fundacja będziemy wnioskować dla niego o najwyższy wymiar kary.