Jerzy Czerwiński: Musimy być sprawniejsi

(fot. Łukasz Piecyk)

O planach inwestycyjnych miasta Chełmża na nowy rok, a także echach wielkiej polityki w naszym zakątku rozmawiamy z burmistrzem Jerzym Czerwińskim.

Jak będzie się zmieniać Chełmża w 2017 roku?

Zmiany nastąpiły już w poprzedniej perspektywie unijnej. Udało się zrealizować inwestycje na tzw. południowej pierzei miasta: remont ulicy Tumskiej, nowy pomost na jeziorze, zbudowaliśmy sieć kanalizacyjną za prawie 12 mln zł. Obecna perspektywa wygląda na bardziej skomplikowaną, ale mamy ambicje być wśród gmin wiodących w wykorzystaniu środków unijnych.

Pierwszym takim zadaniem, które już jest w trakcie realizacji, ale zostało chwilowo zastopowane ze względu na zimę, jest długo wyczekiwana budowa na nowo ulic i chodników na Osiedlu Pisarskim. Powstają one głównie tam, gdzie wcześniej już została wymieniona kanalizacja. Na tym terenie powstają też nowe nitki kanalizacji. Kolejne inwestycje są mocno związane ze sportem i klubami działającymi w naszym mieście. Na przełomie 2017 i 2018 roku na stadionie piłkarskim powstanie obiekt zaplecza socjalnego z pomieszczeniami szatniowo-sanitarnymi. To, co mamy tam teraz, niestety jest już mocno wysłużone i wymaga zmiany. Jeśli uda nam się pozyskać dodatkowe środki z Ministerstwa Sportu, niewykluczone, że ta szacowana na ok. 1,5 mln zł inwestycja będzie mogła być ukończona jeszcze w tym roku.

Miasto sporo inwestuje w infrastrukturę sportową.

Mamy dobre kluby, a to dyktuje potrzebę inwestowania w nie i uważam, że to bardzo dobrze. Mimo że remonty siedzib Włókniarza i Chełmżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego 1927 pochodzą ze środków budżetowych, to same kluby swoją pracą zapewniły sobie ich pozyskanie. Dzięki temu udaje się aktywizować młodzież, odciągać ich od siedzenia przed komputerami. Hasło „sport to zdrowie” nie jest wcale wyświechtane. Dzięki środkom z budżetu obywatelskiego i Ministerstwa Sportu siedziba klubu Włókniarz za blisko 500 tys. zł powinna być gotowa na otwarcie sezonu. Z drugiej strony mamy modernizację przystani Chełmżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego 1927. Sam klub będzie też starał się pozyskać dodatkowe środki na tę inwestycję z Ministerstwa Sportu.

Co poza tym jeszcze?

Mamy zaplanowane ponad 100 tys. zł na sieć wodociągową w miejscach, gdzie miasto się rozrasta, powstają nowe budynki i trzeba dociągnąć do nich wodę. Woda zostanie również pociągnięta do dwóch ogródków działkowych „Postęp” i „Magnolia”. Zamierzamy zamontować oświetlenie na Osiedlu Pensjonatowym oraz przygotować się do adaptacji Szkoły Podstawowej nr 3 na przedszkole. W ramach ZIT-u chcemy przeprowadzić modernizację naszej zabytkowej wieży ciśnień. Również w tym roku chcemy wejść z remontami ulic i chodników do centrum, na ulicę Skargi, Jana i Hallera – będzie to kosztowało ok. 600-700 tys. zł. To bardzo ambitny plan, ale myślę, że ma szansę powodzenia.

W 2018 roku czeka nas spore wyzwanie – budowa oraz wymiana sieci kanalizacyjnej na obszarze Osiedla Pensjonatowego, ulicy Kościuszki i Sikorskiego. Wszystko to za kwotę 20 mln zł. Jednak dokumentację musimy mieć przygotowaną do 30 kwietnia tego roku. Prace będą trwać najpewniej w latach 2018-19.

Jak gmina jest przygotowana na reformę edukacji?

To zadanie głównie dla dyrektorów szkół i oni mają najwięcej do zrobienia w tej materii, choć my też w tym uczestniczymy. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że dwa priorytety, jakie przyjęliśmy, czyli dobro ucznia i ochrona miejsc pracy, zostały spełnione. Poukładaliśmy to tak, że nie będzie to powodować bólu głowy. Jeżeli część nauczycieli skorzysta z przywilejów emerytalnych, to można powiedzieć, że problem zwolnień nauczycieli będzie istniał w niewielkim stopniu. Związki zawodowe dobrze oceniają zmiany.

Jak pan zareagował na informacje o ewentualnym limicie dwóch kadencji włodarzy samorządowych?

Należę do grupy samorządowców, którzy podlegaliby temu zapisowi, ale uważam, że nie powinno ograniczać się tego tylko do samorządów, ale rozciągnąć na wszystkie organy wybieralne w państwie. Osobiście czuję się dotknięty opinią, że samorządowcy ze stażem tworzą patologie. Jeśli ktoś widzi patologie w samorządach, to od tego są odpowiednie organy, aby na to reagować. Ludzie wypowiadają się w wyborach co cztery lata i ta weryfikacja na poziomie gminy czy miasta to zupełnie coś innego niż wybory krajowe. Musimy być sprawniejsi, lepsi, bo wyborcy lepiej nas znają i szybciej zweryfikują przy urnach.