Kacper Dąbrowski ponownie mistrzem Polski juniorów w kickboxingu

Kickbokser za rok włączy się do rywalizacji seniorów. Czy tutaj również nie będzie miał sobie równych? (fot. nadesłane)

Dla byłego reprezentanta AW Team Obrowo złoty medal na imprezie tej rangi stał się niemal tradycją. Jak sam przyznaje, zawody były tylko przetarciem przed najważniejszym wydarzeniem tego roku – wrześniowymi mistrzostwami świata.  

Mieszkaniec Brzeźna aktualnie trenuje w toruńskim Smoku, gdzie ma najlepsze możliwości do rozwijania swojej kariery kickboksera. Właśnie tam przygotowywał się również do mistrzostw Polski, które odbywały się w Kaliszu od 6 do 8 kwietnia. Zawodnik pojechał tam z myślą o obronie tytułu najlepszego juniora starszego w kategorii 91 kg w formule full contact.

– Powiem szczerze, że miałem trochę problemów przed wyjściem na ring – przyznaje Kacper Dąbrowski. – Dotyczyły one zbijania wagi i kłopotów zdrowotnych, gdyż byłem przeziębiony. Bardziej obawiałem się, jak mój organizm zareaguje na to niż rywala, z którym miałem walczyć.

Dzięki temu, że Kacper był obrońcą tytułu, w Kaliszu został rozstawiony i czekała go tylko jedna, finałowa walka. Jego rywalem w walce o złoto był Christian Kurzaj z Prosny Kalisz. Obaj nigdy wcześniej nie mierzyli się ze sobą. Kacper od początku chciał pokazać swoją dominację i wychodziło mu to całkiem nieźle. O odbiciu się na jego formie pozaringowych kłopotów nie było mowy. W drugiej rundzie przeciwnik po raz pierwszy był liczony, ale zdołał przetrwać nawałnicę ciosów Kacpra. Kwestią czasu było jednak to, kiedy pojedynek zostanie przerwany, a stało się to zaledwie rundę później, kiedy prowadząca walkę sędzina przerwała ją przy trzecim liczeniu po kopnięciu na wątrobę. Scenariusz perfekcyjny? Nie do końca…

– Do kilku rzeczy można by się jeszcze doczepić – uważa Marek Marszał, trener Kacpra. – Ta walka mogłaby się skończyć jeszcze szybciej, gdyby Kacper realizował założenia, które omawialiśmy przed finałem. On ma niesamowitą wolę walki, ale czasami jest ona nawet zbyt duża i trochę nie komponuje się z taktyką. Cieszę się, że nie mści się to na nim i Kacper zmierza od sukcesu do sukcesu, ale cały czas będziemy pracować nad tym elementem.

Dla Kacpra był to już siódmy złoty medal mistrzostw Polski, z czego trzeci w formule full contact. Ponadto zawodnik dzierży aktualnie także tytuł mistrza Europy wywalczony przed rokiem w macedońskim Skopje. Do kolekcji brakuje mu tylko jednego złota, jednak może się to zmienić już w tym roku. We wrześniu Kacper pojedzie do Włoch, gdzie weźmie udział w mistrzostwach świata!

– Jadę tam po tytuł – bez chwili zastanowienia zapowiada zawodnik. – Dwa lata temu w Dublinie zdobyłem srebrny medal, a teraz nie interesuje mnie nic innego niż krążek z najcenniejszego kruszcu.

Emocje nieco tonuje trener.

– Wrześniowy turniej będzie bardzo silnie obsadzony – mówi Marek Marszał. – Mamy jeszcze trochę czasu, aby pracować nad wyłączeniem momentów chaotycznych, które czasami pojawiają się w walkach Kacpra. Wiem, że on zawsze chce narzucać rywalom swoją taktykę, ale czasami trzeba także obserwować zachowania przeciwnika i wykorzystywać jego błędy. Kiedy Kacper to opanuje, jego zwycięstwa będą jeszcze efektowniejsze.

Kickbokser z Brzeźna będzie przygotowywał się do zawodów, biorąc udział w m.in. mistrzostwach Polski w formule light contact. Oprócz rywalizacji ringowych na Kacpra czeka w tym roku jeszcze jeden bardzo ważny sprawdzian – egzamin dojrzałości. Miejmy nadzieję, że podczas wrześniowych mistrzostw świata, jak i przy arkuszu maturalnym będzie radził sobie równie dobrze.

[fbcomments]