Kilka uwag na czasie [felieton]

Dariusz Meller, Radny Powiatu Toruńskiego (fot. Łukasz Piecyk)

Usłyszane od kumpla, który od sześciu lat mieszka w Berlinie. Godzina 19, siłownia, 30 stanowisk, ćwiczy dwóch Polaków, Ukrainiec, Rosjanin oraz 16 nie-Europejczyków. Ot, Niemcy.

Kumpel do Chełmży podróżuje pociągiem. Od granicy z Polską kontrast: żadnych burek, żadnego halala, sami Europejczycy. Gdzie zaczyna się i kończy teraz Europa? Na wschód od Odry? Jak przeglądam przedwojenne gazety, to mimo że kino było już bardzo rozwinięte, a niektórzy aktorzy bardzo sławni, nie spotkałem wywiadu z nimi, w którym wymądrzaliby się na tematy polityczne. Czyżby właściwe rozumienie roli aktora – służy dawaniu rozrywki i przeżyć artystycznych, jak cyrkowiec czy sportowiec? Obecnie kreują się na nie wiadomo jakie autorytety, bezlitośnie wykorzystywane do walki politycznej. Bezlitośnie, zważywszy na to, co wygadują rozmaici Olbrychscy, Pszoniaki i Jandy. Czy oni nie czytają samych siebie? Czyżby megalomania zabijała zdrowy rozsądek i jasność myślenia? Czym kierują się ludzie w swoich wyborach politycznych? Głównie tym, że ktoś im się podoba, kogoś lubią, a kogoś innego nie. Oczywiście nie wynika to z żadnych analiz czy przemyśleń osobistych. Zależy od telewizji, którą oglądają, i kręgu towarzyskiego, w którym się obracają. Mało kto zwraca uwagę na programy wyborcze, choć niektórzy, widząc ich realizację, zmieniają pierwotną opinię. Generalnie głosuje się na podobnych do siebie. I można by to nawet zaakceptować, utyskując: o tempora, o mores, ale chyba są pewne granice. Nie mieści mi się w głowie głosowanie na postkomunistów (co za bzdurny eufemizm), Ruch Palikota czy taką Nowoczesną (też siebie nie oglądają i nie słuchają). Poziom intelektualny przekazu tych środowisk jest jak zestawienie haseł polskich feministek. W jednej z gazet wytłuszczony w tytule fragment wywiadu z jedną z nich: „Polska to jedyny kraj w Europie, w którym kobiety są traktowane jak podgatunek”! I to w zestawieniu z jednym z haseł z ich hucpy przed Radiem Maryja: „Prawa Episkopatu gorsze od szariatu”!