Kopią na szóstkę. KKP Chełmża ma za sobą trzeci sezon w zmaganiach drugiej ligi

Zespół KKP ze szkoleniowcem Tomaszem Urbańskim. (fot. Wiktoria Walichniewicz)

Stereotyp mówiący o tym, że piłka nożna to sport typowo męski, ma coraz mniejsze odzwierciedlenie w rzeczywistości. Najlepszym przykładem są zawodniczki z naszego regionu, które z powodzeniem walczą w drugiej lidze… wielkopolskiej.  

Kobiecy Klub Piłkarski Chełmża, bo tak brzmi jego pełna nazwa, jest bardzo młodym projektem na futbolowej mapie Polski. Drużyna w 2014 r. przystąpiła do zmagań ligowych, a konkretnie do trzeciej ligi kujawsko-pomorskiej i już w swoim debiutanckim sezonie zakończyła rozgrywki na pierwszym miejscu, ze świetnym bilansem dziewiętnastu zwycięstw w dwudziestu rozegranych spotkaniach. Ligowy triumf oznaczał również promocję KKP. Niestety w naszym województwie nie ma odpowiedniej ilości zespołów na takim poziomie, który pozwoliłby stworzyć drugą ligę. Nie przekreśliło to jednak awansu. Zespół został włączony do grupy wielkopolskiej. Już w pierwszym sezonie w drugiej lidze KKP zajął wysokie piąte miejsce, a rok później był siódmy. Przed rozgrywkami 2017/2018 drużynę objął Tomasz Urbański – trener, który wcześniej zajmował się futbolem w męskim wydaniu i m.in. wprowadził Legię Chełmża do czwartej ligi.

– Na początku swojej przygody w KKP dzieliłem pracę z funkcją szkoleniowca w męskim zespole Pomorzanina Serock – mówi Tomasz Urbański. – W trakcie sezonu nasze drogi się jednak rozeszły i skupiłem się wyłącznie na chełmżyńskiej drużynie. Nieco się obawiałem pracy z kobietami, gdyż wcześniej nie miałem zupełnie w tym doświadczenia, ale z każdym treningiem czy meczem okazywało się, że trema była niepotrzebna.

Czym różni się piłka kobieca od męskiej?

– Damski futbol mnie zaskoczył, ale jak najbardziej na plus – odpowiada trener. – Dziewczyny bardzo przykładają się do różnych schematów i założeń taktycznych. Szybko zapamiętują je, a później realizują w trakcie meczu i nie trzeba im o tym przypominać. W kobiecej piłce jest także większe zaangażowanie emocjonalne, zarówno przy zwycięstwach, jak i porażkach. Podziwiać można też ich pasję do piłki nożnej, gdyż nie otrzymują wynagrodzenia za grę.

W zakończonym niedawno sezonie KKP mierzyło się z drużynami z m.in. Szczecina, Kołobrzegu czy Gdańska. Są to ośrodki zdecydowanie większe niż Chełmża, a pomimo tego piłkarki z naszego regionu dzielnie walczyły w rozgrywkach. Ostatecznie w gronie dwunastu zespołów KKP uplasował się na szóstej pozycji.

– Miałem trochę problemów kadrowych – informuje Tomasz Urbański. – Gdybyśmy grali cały sezon w takim składzie, w jakim zaczynaliśmy rozgrywki, to myślę, że powalczylibyśmy nawet o pierwszą ligę. Znam potencjał tych dziewczyn i jest mi trochę szkoda. W przyszłym sezonie postaramy się udowodnić na boisku, że cel jest realny i dlatego już w sparingach przed rozgrywkami będziemy grać głównie z zespołami z pierwszej ligi.