Krajowa Rada Rolnictwa Ekologicznego pomoże eko gospodarstwom?

Zbigniew Jaskólski swoje ekogospodarstwo prowadzi od 2012 r. (fot. Łukasz Piecyk)

Wysokie ceny produktów, a także brak świadomości Polaków na temat jakości zdrowej żywności to główne problemy ekologicznych gospodarstw rolnych. Czy powołana Krajowa Rada Rolnictwa Ekologicznego spełni oczekiwania tego sektora?

Krajowa Rada Rolnictwa Ekologicznego, utworzona przy Krajowej Izbie Gospodarczej, zajmuje się kompleksowym rozwojem polskiego rolnictwa ekologicznego. W trakcie spotkania inaugurującego, które odbyło się 30 stycznia, prezes KIG Andrzej Arendarski podkreślał rolę rady w promocji polskiej żywności na rynkach zagranicznych i krajowych. Organ doradczy zakłada działania na rzecz liberalizacji zasad rolnictwa ekologicznego. Chce zapewnić także zwiększenie udziału na rynku polskim producentom ekożywności i ujednolicenie przepisów, które uregulują zasady certyfikowania wspomnianych produktów.

Czy prace KRRE pomogą rolnictwu ekologicznemu, które, według niektórych, przeżywa obecnie stagnację? Jakie najczęstsze problemy pojawiają się w statystycznym ekogospodarstwie?

Zbigniew Jaskólski „Kozi Zakątek” w Czarnym Błocie prowadzi od 2006 r. Certyfikat zapewniający o działaniach ekologicznych otrzymał 6 lat później. Obecnie posiada 32 kozy. Jak podkreśla gospodarz, praca jest jego pasją. W innym przypadku podejmowane działania byłyby po prostu mało opłacalne.

– Rolnictwo ekologiczne wciąż przegrywa z producentem komercyjnym – tłumaczy Zbigniew Jaskólski. – Kiedy my wyprodukujemy 10 kg produktu, rolnik komercyjny 100 kg. Wszystko ma zaś inny koszt. A statystyczny Polak wciąż patrzy na cenę, nie na jakość.

Dlaczego cena ekożywności jest tak wysoka? Przede wszystkim przy roślinach każda praca wykonywana jest ręcznie. W przypadku zwierząt także. Nie są one również karmione mieszankami przemysłowymi, a naturalnymi roślinami.

– Często mleko kozie kojarzone jest z brzydkim zapachem – mówi gospodarz. – Na ten zapach wpływa chemia. Z dobrego gospodarstwa, od zwierzęcia zdrowo karmionego, mleko pachnie.

Aby żyć zdrowo, należy być świadomym tego, co się spożywa. Niestety w dalszym ciągu w sklepach poszukujemy produktów „wyglądających”. Często zapominamy, że krzywa marchew czy niebłyszczące jabłko jest po prostu zdrowsze.

Świadomość ważna jest także u samego producenta, by wiedzieć, jak radzić sobie m.in. z chwastami bez użycia chemii.

– Rolnictwo ekologiczne to pasja i wiedza, którą cały czas trzeba poszerzać – tłumaczy Zbigniew Jaskólski. – Żywność od wieków uznawana była za lekarstwo. Dziś ta pełna chemii po prostu nas zabija.

Podstawą dobrego gospodarstwa ekologicznego, w którym hodowane są zwierzęta, jest przede wszystkim świadome i pełne miłości podejście do zwierząt. Kozy pana Zbigniewa wypasane są na łące, która nawozu innego niż naturalny nie widziała. Odpowiedzialni rolnicy są największymi sprzymierzeńcami także owadów, głównie z rodziny pszczołowatych.

Temat ekożywności wciąż w Polsce jest bardzo trudny. W dalszym ciągu nie myślimy o tym, jak spożywana żywność kształtuje nasz organizm. W wielu krajach Unii Europejskiej funkcjonuje tzw. rynek jakości. U nas zaś na pierwszym miejscu wciąż jest rynek cen. Największy popyt ma to, co najtańsze. A skąd otrzymujemy tak tanie produkty? Producenci bardzo często zastępują składniki substytutami i chemią.
Warto jednak pamiętać, że nie zawsze zdrowa żywność musi pochodzić ze wsi. Eko to ta, która nie zawiera w sobie składników chemicznych.

Polski rząd każdego roku stara się wspierać polskich rolników ekologicznych, organizując dla nich dedykowane warsztaty i spotkania. Do tej pory jednak rząd nie wspierał akcji propagowania zdrowego żywienia i ekologicznego rolnictwa. Czy wraz z powołaniem Krajowej Rady Rolnictwa Ekologicznego ta postawa się zmieni?