Krzysztof Walasiewicz: Jeśli zlikwidujemy straż miejską, to powstanie luka kompetencyjna

O planach na funkcjonowanie chełmżyńskiej Straży Miejskiej, niechęci społeczeństwa do tej służby oraz poezji współczesnej Łukasz Piecyk rozmawia z Krzysztofem Walasiewiczem, który z początkiem kwietnia obejmie stanowisko komendanta tutejszych municypalnych.

Jakie będą pana pierwsze decyzje po objęciu posady komendanta Straży Miejskiej w Chełmży?

Myślę, że na podejmowanie strategicznych decyzji jest jeszcze za wcześnie, bo moim pierwszym zadaniem będzie zapoznanie się z charakterystyką jednostki od wewnątrz. Czeka mnie chociażby analiza statystyk i obecnego zakresu działalności. Wtedy będziemy mogli stwierdzić, czy są obszary, które warto zainicjować lub wygasić. Na początek myślę jednak o zacieśnieniu współpracy ze strażnikami z okolic. Dzięki temu będziemy mogli łatwiej zmagać się z problemami, które trawią także inne samorządy.

Czy jako mieszkaniec Chełmży pokusi się pan o ocenę obecnej sytuacji?
Mieszkam tutaj od ponad 20 lat i mam swoje pewne spostrzeżenia, ale kierowanie Strażą Miejską to już inna kwestia. Nie zmienia to faktu, że z samą jednostką mam jak najbardziej pozytywne wrażenia. Przede mną także kurs dla strażników, który potrwa do dwóch miesięcy i zakończy się egzaminem. Będzie on się odbywał równolegle do pełnionej przeze mnie służby.

Czy kierowanie taka jednostką jest dla pana nowym doświadczeniem?
Ukończyłem socjologię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Dodatkowo mam kwalifikacje księgowe bilansisty. Do tej pory moja praca miała związek z logistyką. Moje nowe stanowisko nie jest mi jednak obcy, gdyż przed laty byłem w służbach porządkowych, które stanowiły zręby dzisiejszej Straży Miejskiej. Dzięki temu mam świadomość zakresu pracy, którą teraz podejmę.

Nie boi się pan zmierzyć z niechęcią społeczeństwa do municypalnych? Co chwilę słyszymy o referendach dotyczących likwidacji straży miejskiej lub gminnej w poszczególnych samorządach.
Wydaje mi się, że dyskusja dotycząca likwidacji tej służby praktycznie pozostaje w ramach dywagowania nad tym tematem. Ewentualne głosy o tym, żeby zlikwidować Straż Miejską wynikają z kryzysu niż z brak potrzeby istnienia strażników w naszych samorządach. Jeśli pożegnamy się z municypalnymi, to powstanie wszędzie luka kompetencyjna, której policja nie uzupełni.

Rozpoczyna pan pracę w jednostce, która przejdzie reorganizację. Czego możemy się spodziewać poza redukcją liczby strażników?
Zdecydowanie zależy nam, aby zmniejszyć udział strażników w kwestii ruchu drogowego. Dzięki temu możemy zwiększyć naszą skuteczność w obrębie podnoszenia estetyki miasta.

I np. walki z odwiecznym problemem wszystkich miast, jakim są psie odchody?
Naturalnie jest to jedna z kwestii, którą poruszymy w najbliższym czasie. Nie chciałbym jednak wychodzić przed szereg, gdyż chciałbym co ważniejsze kwestie konsultować, np. z władzami miasta.

A jaki jest Krzysztof Walasiewicz prywatnie?
Interesuję się literaturą oraz poezją współczesną. Nie obcy są mi także klasycy, którzy w moich oczach z wiekiem zyskują coraz większe uznanie. W sporym stopniu pochłania mnie także muzyka gitarowa lat 60. i 70. na czele z Deep Purple i Led Zeppelin. Sam również gram na gitarze klasyczne rockowe piosenki, poezję śpiewaną czy, jak na mieszkańca Chełmży przystało, harcerskie pieśni. Z wielkim zaangażowaniem zajmuję się elektrotechniką oraz śledzę rynek motoryzacyjny oraz rywalizację w Formule 1.