Ks. Paweł Nowogórski: Marianna Popiełuszko wiedziała, że proces był jednym wielkim kłamstwem

O ostatnich miesiącach życia matki błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszko, z ks. Pawłem Nowogórskim, dyrektorem Centrum Edukacji Młodzieży im. ks. Jerzego Popiełuszki w Górsku, rozmawia Tomasz Więcławski.Jaką osobą była Marianna Popiełuszko prywatnie?
Prywatnie była cichą, pokorną, pracowitą i urzekającą swoją dobrocią osobą. Była pełna optymizmu. Mariannę Popiełuszko poznałem osobiście w 2007 roku, kiedy przybyła na moje zaproszenie do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Górkach, gdzie byłem kustoszem. Przybyła wówczas także piesza pielgrzymka z Warszawy Żoliborza, niosąc ze sobą na ramionach 6 metrowy krzyż zwany krzyżem ks. Jerzego Popiełuszki. Przy pierwszym spotkaniu z nią uderzyła mnie prostota i serdeczność, jaka biła z jej twarzy. Słowa, które wypowiadała ze wschodnim akcentem, były bardzo mądre, pouczające, pełne wiary i głęboko teologiczne. W osobistej rozmowie czułem jej matyczyne ciepło. Dlatego zawsze zwracałem się do niej – mamo. Zresztą to matka świętego. Jestem przekonany, że jest święta. W czasie jej pogrzebu chciało się głośno zawołać słowa z innych pogrzebów świętych – Santa subito. Zawsze będę pamiętał ją, jako matkę pełną ducha i poczucia humoru. Kiedy wracaliśmy w czerwcu 2013 roku w nocy z Warszawy do Torunia, wszyscy byliśmy zmęczeni i senni, a ona wtedy śpiewała nam piosenki i opowiadała swoje przeżycia z lat młodości…

Wartości, o których opowiadała na spotkaniach z ludźmi, są w dzisiejszym świecie coraz mniej popularne. Jakby ksiądz przedstawił credo, które przyświecało jej życiu?
Często mówiła wierszami, ale jeszcze głębiej żyła tym, co mówiła. Jej credo było krótkie i bardzo konkretne: „Kochać ludzi, kochać Boga, to do nieba prosta droga. Kochać sercem i czynami, a będziemy z aniołami”. Tych słów nie trzeba komentować.

Bardzo przeżyła morderstwo swojego syna Jerzego? Proces, który przeprowadzono, uznała za sprawiedliwy? Wybaczyła oprawcom?
Tak, wybaczyła mordercom swojego syna. Bardzo głęboko przeżyła jego śmierć. Miała swoją mądrość i wiedziała, że proces był jednym wielkim kłamstwem. Nie zgadzała się z nim, ale sercem i mądrością górowała nad wszystkimi. Potrafiła stanąć ponad wszelkie emocje i wybaczyła mordercom swojego dziecka. Powtarzała często słowa, że „Pogodziłam się z wolą Bożą i przebaczyłam ludziom, którzy zadali śmierć mojemu synowi. Modlę się za nich, nie przeklinam. A co do zbawienia, to wszyscy mamy obowiązek tak przejść przez ziemię, aby się zbawić”. I kończyła wypowiedź jednym ze swoich wierszyków…

Jak wpłynęły wydarzenia związane z tragiczną śmiercią syna na jej dalsze życie?
Przeżyła wielką boleść, jakiej nie życzy się żadnej matce, potem te wszystkie nieprawdziwe oskarżenia, przesłuchania, pomówienia… Ale mądrość jej serca i wiara w Boga okazały się heroicznymi cnotami. Poczuła jeszcze bardziej, że jest matką kapłana, matką męczennika. Od tej pory zaczęła się modlić o łaski za wstawiennictwem swojego syna. Mówiła o nim zawsze: ksiądz Jerzy, z wielkim szacunkiem. Pamiętam jak w czasie jednej z moich wizyt w jej rodzinnym domu powiedziała, że codziennie modli się za Polskę i pokazała różaniec, który cały czas trzymała w swoich spracowanych dłoniach.

Co możemy wziąć dla siebie z przesłania, które rodzina Popiełuszko nam zostawiła?
Jest wiele takich rzeczy, ale na jedną chciałbym dziś zwrócić szczególną uwagę. Matka bardzo dbała o jedność w rodzinie i miejscowości. Miała doświadczenia jeszcze z wojny, z czasów komunistycznych i tak wychowywała swoje potomstwo, aby żyło w jedności, wzajemnym szacunku i zgodzie z całą wsią. To podkreślił syn Stanisław w czasie jej pogrzebu przemawiając pod krzyżem we wsi Okopy. Jedność, miłość, wzajemny szacunek i życie oparte na Bogu – oto czego uczyła i dawała świadectwo swoim życiem rodzinie i najbliższym.

Jak ważne są takie inicjatywy, jak centrum, któremu ksiądz przewodzi w Górsku, dla lokalnej społeczności?
Centrum Edukacji Młodzieży im. ks. Jerzego Popiełuszki w Górsku, to inicjatywa nie tylko lokalna, ale przede wszystkim tworzona w miejscowości, gdzie ks. Jerzy rozpoczął swoją drogę męczeństwa. Kiedy przywiozłem Mariannę Popiełuszko w 2012 roku i stanęliśmy pod krzyżem w miejscu uprowadzenia jej syna, zatrzymała się i długo nic nie mówiła. Potem powiedziała, że tu się wszystko zaczęło, rozglądnęła się dookoła lasu i dodała, że to miejsce jest święte, że to ks. Jerzy jest zwycięzcą. Opowiedziałem jej historię powstania CEM, a ona powiedziała, że codziennie będzie w tej intencji odmawiała różaniec. Górsk jest miejscem promieniującym zwycięstwem. Mamy się czym chlubić, a największą chlubą będzie piękne życie, tak jak nauczał ks. Jerzy powtarzając za św. Pawłem: „Zło dobrem zwyciężaj”. CEM w Górsku spośród wielu inicjatyw organizuje konkursy wiedzy o Wielkich Polakach dla gimnazjów całego województwa. W tym roku szkolnym 2013/2014 bohaterami są: Jan Paweł II i ks. Jerzy Popiełuszko. Marianna Popiełuszko w czerwcu 2013 roku uroczyście wkopała kamień węgielny pod budowę świetlicy dla młodzieży w Górsku przy CEM. Przy kolejnej wizycie w jej domu rodzinnym przypomniała mi, że codziennie modli się za dzieło powstające w Górsku i wierze, że czyni to teraz przed tronem Najwyższego.

Czy widzi ksiądz obecnie osoby, które mogłyby poprzez swoje zachowanie i system wartości stanowić dla młodego pokolenia wzór do naśladowania?
Tak. Jest takich osób wiele na całym świecie. Zazwyczaj nie są znane mediom i nikt ich nie pokazuje tak, jak pokazuje się w telewizji przestępców czy różne afery. Najczęściej są to ludzie prości, wielcy duchem. Znam wiele matek, ojców, które należałoby pokazać za wzór do naśladowania. Żyją cicho i przykładnie, wychowując swoje dzieci podobnie, jak Marianna Popiełuszko. Ich systemy wartości są nieocenione i godne naśladowania. Tych znanych i okrzyczanych przez środki masowego przekazu nie trzeba już przywoływać, ponieważ są znane światu.