Ma 10 lat i jest… autorką kryminałów dla dzieci

Zagustowała w kryminałach dla dzieci z bardzo prostego powodu: po prostu zorientowała się, że nie ma na rynku zbyt wiele literatury tego typu. (fot. Łukasz Piecyk)

Pierwszą książkę wydała w wieku 9 lat. Obecnie ma lat 12 i cztery książki na koncie. Została przetłumaczona na język chiński i kilka innych. Młodziutka autorka kryminałów dla dzieci, Zuzanna Kawa.

Miała 8 lat, kiedy po raz pierwszy sięgnęła po pióro. Napisała pierwszy rozdział powieści i pokazała go rodzicom. Potem dziadkowi. Ten powiedział, że jak całość będzie na podobnym poziomie, to być może uda się ją wydać. Udało się.

– Jak każdy szanujący się dorosły pisarz Zuzia pisze jedną książkę rocznie – mówi Adam Marszałek. – To doprawdy wyjątkowa dziewczynka. Niesamowicie utalentowana. Wiem, że wszyscy dziadkowie tak mówią o swoich wnukach, ale ja mam na to naprawdę żelazne dowody.

W rzeczy samej. Zuzia od lat niezmiennie może się pochwalić średnią ocen 6.0 i to w jednej z najlepszych toruńskich szkół. Prócz tego, że opublikowała już cztery powieści, pisze również wiersze, wygrywa regularnie konkursy literackie. Jest również laureatką kilku konkursów aktorskich. Próbuje też robić w internecie swoje filmy. 

– Kiedy niedawno otrzymała z rąk prezydenta Torunia nagrodę w Sali Wielkiej Dworu Artusa zewsząd mi gratulowano – dodaje Adam Marszałek. – Powiedzieć, że byłem dumny, to nic nie powiedzieć. Przy tej okazji naszła mnie myśl natury ogólniejszej. Mówi się, że dziadkowie są zakochani w swoich wnukach. I to prawda. Bierze się to jednak stąd, jak sądzę, że człowiek wychowując własne dzieci, zawsze popełnia mniejsze lub większe błędy – to nieuniknione. Przy okazji wychowania wnuków jest już inaczej. Mamy większą wiedzę o życiu, doświadczenie, cierpliwość. To zupełnie co innego poświęcać czas wnukom. Człowiek ma wtedy zwykle mniej obowiązków zawodowych. Dla wnuków ma się po prostu więcej czasu. 

Nagrodę prezydenta miasta Torunia młoda autorka otrzymała za powieść „Ania Wood i zagadka prezentu urodzinowego”, której akcja rozgrywa się w Toruniu właśnie. Dodało jej to pewności siebie i – jak sama mówi – skrzydeł.  

Zapytaliśmy młodą pisarkę o jej literackie wzorce.  

– W pierwszym rzędzie to oczywiście Arthur Conan Doyle, twórca Sherlocka Holmesa, i Agatha Christie – mówi Zuzanna Kawa. – Inne moje inspiracje to cykl „Biuro detektywistyczne Lassego i Mai. Całą tę serię znam niemal na pamięć. Piszę wprawdzie kryminały, ale fabuła jest pozbawiona morderstw i krwi. Piszę w końcu dla dzieci.  

Czy gdy maluje postaci czarnych charakterów, nie korci ją czasem, by włożyć w usta któregoś z nich jakieś brzydkie słowo 

– Oczywiście, że korci! – wyznaje Zuzia. – Czasem pasowałoby przekleństwo, ale wszystko, co mogę napisać to „kurczę”, „cholibka, albo „motyla noga”. Nie mogę przecież deprawować młodych ludzi! Działać niewychowawczo! 

Sama jest bardzo młodziutka, ale kiedy zapytaliśmy ją o marzenia, zabrzmiały wyjątkowo dorośle: 

 – Mam marzenia jak każdy w moim wieku: polecieć do Nowej Zelandii, do krainy Hobbita, spotkać muzyków mojego ulubionego zespołu Imagine Dragons i żeby ludziom podobały się moje książki. Ale tak naprawdę chciałabym, żeby na świecie nie było wojen i głodu. I żeby w końcu wynaleziono lekarstwo na raka.  

Nad czym obecnie pracuje?  

– Moja kolejna książka będzie miała tytuł „Pierogi z jagodami”. Będzie to również powieść detektywistyczna, ale spoza poprzedniej serii. Główną bohaterką będzie postać inspirowana moją mamą. Chciałabym, żeby to właśnie jej spodobała się najbardziej.