Mam swoją koncepcję – wywiad z nowym trenerem Legii Chełmża, Tomaszem Urbańskim

Z byłym obrońcą, a obecnie nowym trenerem Legii Chełmża – Tomaszem Urbańskim, rozmawiał Karol Żebrowski.

W zeszłym sezonie obrońca Legii, teraz – szkoleniowiec. Trudno będzie zamienić relację kolega – kolega na trener – kolega?

Moim zdaniem, to już się stało. Nie wydaje mi się aby miał ktoś z tym jakiś problem, więc taka metamorfoza przebiegła bez komplikacji.

Tomek czy „panie trenerze”?

Z początku wszyscy mówili po imieniu, ale teraz nawet starszym zawodnikom myli się to i słyszę od nich ten drugi zwrot. Nie robi mi to różnicy w ogóle.

Na niższych szczeblach rozgrywkowych coraz częściej występuje zjawisko „grającego trenera”. Jak to będzie w Legii?

Według mnie szkoleniowiec, który oprócz układania taktyki pod dany mecz musi jeszcze koncentrować się na grze, ma ograniczone pole manewru i nie wypełnia roli trenera w 100%. Docelowo będę chciał pozostać na ławce rezerwowych, jednak gdy zdarzą się kontuzję, kartki czy też inna losowa sytuacja, to wtedy będę gotowy aby zagrać, ponieważ cały czas trenuje z chłopakami.

Objęcie stanowiska szkoleniowca przez Pana to pierwsze wyzwanie w seniorskiej piłce, jednak nie debiutuje Pan jako trener.

Tak, prędzej prowadziłem zespół młodzików. Miałem grupę bardzo uzdolnionych chłopaków i udało nam się w zeszłym sezonie zająć drugie miejsce w rozgrywkach wojewódzkich. Zawsze jednak celowałem w możliwość pracowania z seniorami w Chełmży. Stąd się wywodzę i bardzo się cieszę, że otrzymałem taką szansę.

Kiedy w zeszłym sezonie walczyliście o utrzymanie pod wodzą Grzegorza Wódkiewicza pojawiały się myśli podczas treningów lub spotkań, że „ja to bym zrobił inaczej niż trener”?

Szczerze powiedziawszy to tak. Każdy szkoleniowiec ma swój warsztat i pomysł na grę. Moja również trochę odbiegała od tego co było w zeszłym sezonie, jednak widzę na to trochę inne wytłumaczenie. Moim zdaniem, zespół trzeba znać od podstaw. Trener Wódkiewicz miał mało czasu na zapoznanie się z drużyną i było mu ciężko to wszystko ogarnąć. Mam nadzieję, że „moja” Legia będzie prezentować się lepiej niż to było do tej pory.

Od jakich zmian w takim razie Pan rozpoczął?

Po bezbramkowym sparingu z Sokołem Radomin postanowiłem zmienić ustawienie. Te spotkanie pokazało mi, że gra na trzech obrońców nie przynosi oczekiwanych efektów. Kolejny defensor ma uspokoić szyki obronne, a dodatkowo obudzić boki drużyny. Chciałbym, aby piłkarze uwierzyli we własne umiejętności i coraz częściej wdawali się w pojedynki jeden na jeden, zachowując przy tym pełną odpowiedzialność. Pewne efekty już widziałem podczas następnego sparingu z Wdą II/Strażakiem Przechowo, który wygraliśmy 4:0.

Pierwsze spotkanie ligowe zagracie z Mustangiem Ostaszewo, z którym zmierzycie się wcześniej w Okręgowym Pucharze Polski. Utrudnienie czy ułatwienie?

Myślę, że wszystko zweryfikuje boisko. To tylko V liga, i moim zdaniem w tych rozgrywkach każdy może pokonać każdego. Z zespołem Ostaszewa grałem, orientuje się jaki styl prezentują i będę chciał ustawić zespół w taki sposób, aby wykorzystać ich słabsze strony. Mamy nadzieję, że efekty tego będą pozytywne.

Jaka będzie Legia Chełmża trenera Tomasza Urbańskiego?

Chciałbym, aby to był zespół o urozmaiconej grze i dostosowujący się do danej taktyki. Inaczej będziemy grać na wyjazdach przeciwko czołówce ligi, a inaczej z „czerwoną latarnią” u siebie. Naszym podstawowym celem jest utrzymanie, ale znam potencjał mojej drużyny i wierzę, że uda nam się zrobić lepszy wynik od założonego.