Mariusz Sobiecki rok temu objął fotel komendanta komisariatu w Chełmży. Co udało się zrobić przez ten czas?

– Nasza praca przekłada się na poprawę bezpieczeństwa w Chełmży i pozostałych obszarach naszego działania – mówi w rozmowie z Łukaszem Piecykiem Mariusz Sobiecki, komendant komisariatu w Chełmży, rok po objęciu stanowiska.

Gdy rozmawialiśmy rok temu, wyraził Pan obawy o wielkość terenu, którym zajmują się policjanci z Chełmży. Czy były one uzasadnione?
Zasięg naszego komisariatu poza miastem i gminą Chełmża, to także teren samorządów Łysomic, Łubianki i Złejwsi Wielkiej. Podstawowym problemem była kwestia jak najszybszej reakcji na zdarzenia na drugim końcu naszego rejonu, aby pojawiać się tam w jak najkrótszym czasie. Te wskaźniki mamy pod stałą i systematyczną kontrolą, żeby nasz czas był lepszy. Udało się go poprawić, ale pamiętajmy, że to rzecz bardzo względna, np. z powodu warunków pogodowych. Na szczęścia na dniach otrzymamy nowy radiowóz, a to na pewno poprawi naszą mobilność. Mam nadzieję, że remont komisariatu, za który jesteśmy w dużej mierze wdzięczni Komendzie Wójewódzkiej Policji w Bydgoszczy i lokalnym samorządom. Przyczyni się to do poprawy funkcjonowania naszej jednostki.

W komisariacie w Chełmży utrzymuje się wciąż wakat na poziomie 10%. Nie przeszkadza to w funkcjonowaniu jednostki?
Niestety, brakuje nam części funkcjonariuszy, ale ci obecni są o wiele bardziej doświadczeni i lepiej zaznajomieni z obszarem działania. Coraz lepszy poziom kadry przekłada się na wskaźniki. Wzrosła dynamika ujawnianych przestępstw, np. narkotykowych. Liczba zdarzeń na terenie obsługiwanym przez komisariat spadła o blisko 20%. Patrole piesze kierujemy tam, gdzie najczęściej mamy do czynienia z niebezpiecznymi zjawiskami. W samej Chełmży liczba zdarzeń przestępczych spadła o ponad 40% w stosunku do ubiegłego roku.

Dużo zmieniło się w zakresie przestępstw narkotykowych.
Tych faktycznie jest sporo, ale duża efektywność i skuteczność naszych funkcjonariuszy spowodowała, że w tym roku na terenie całego komisariatu mamy o 30% więcej ujawnionych zdarzeń związanych ze środkami odurzającymi i psychotropowymi. Warto podkreślić, że nie mówimy tu tylko o samym zażywaniu, ale i potencjalnym rozpowszechnianiu narkotyków.

W części tych zdarzeń udział mieli nieletni. Jak w tym zakresie działa chełmżyński komisariat?
W maju powstał dwuosobowy zespół ds. prewencji kryminalnej nieletnich. Dzięki temu na tym polu ujawnienie czynów karalnych wzrosło o 100%. Było ich ponad 40, z czego połowa była związana z narkotykami. Nasi policjanci prowadzą także działania profilaktyczne czy dyskusje z młodzieżą. W naszym obrębie jest 27 placówek oświatowych, więc jest trochę pracy przy ochronie młodych ludzi przed przestępstwami. Nieoceniona jest w tym przypadku współpraca z pedagogami, pracownikami socjalnymi i Kościołem w osobie ks. Krzysztofa Badowskiego.

Czym w statystyce charakteryzuje się sama Chełmża?
Mamy sporo pracy przy kradzieżach, włamaniach i dewastacjach mienia. Ten problem jednak w dużej mierze występuje na całym terenie działania komisariatu. Tych dwóch pierwszych zdarzeń w skali roku było ok. 400. Zdecydowanie jest to liczba, która powinna ulec zmniejszeniu, nad czym stopniowo pracujemy. W samej Chełmży nie odnotowaliśmy w tym zakresie spektakularnych zdarzeń. Musimy jednak zwrócić uwagę także na wybryki pseudokibiców i chuliganów. Natomiast odnotowaliśmy duży spadek kradzieży na terenie ogrodów działkowych.

Jednym z wyznaczników Pana służby jest współpraca ze społeczeństwem. Jak się układają te relacje?
W ramach programu „Bezpieczna Chełmża” podejmujemy razem z samorządem wiele dyskusji panelowych. Uczestniczymy także w spotkaniach z mieszkańcami poszczególnych gmin. Pojawia się wtedy dużo spostrzeżeń dotyczących funkcjonowania służb. Często padają także sygnały o zdarzeniach, o których nie byliśmy informowania przez mieszkańców. Gdy natomiast dostajemy powiadomienia o niebezpiecznych miejscach, kierujemy tam naszych funkcjonariuszy.

W ogólnopolskiej tendencji niebezpieczne wydaje się likwidowanie lokalnych posterunków policji.
Być może takie jest pierwsze wrażenie. Chciałbym jednak zauważyć, że jeden silny ośrodek policji jest o wiele efektywniejszy niż kilka mniejszych. Wynika to chociażby z liczby wyspecjalizowanych funkcjonariuszy, którzy mogą lepiej działać w poszczególnych działaniach operacyjnych. Nie zapominajmy też o roli dzielnicowych, którzy są pośrednikiem między komisariatem a społeczeństwem. Z naszego terenu przywołam Złąwieś Wielką, gdzie pojawienie się od sierpnia dzielnicowych już procentuje, a sami funkcjonariusze są rozpoznawalni.