Mieszkanka Chełmży została Miss Polonia województwa kujawsko-pomorskiego 2018

Jesica Walecka została Miss Polonia województwa kujawsko-pomorskiego 2018. (fot. Łukasz Piecyk)

Urodziła i wychowała się w Niemczech. O wyborze imienia Jesica zdecydowała jej mama. Do Chełmży rodzina przeprowadziła się w roku 2001 i tu już została. Nikt z rodziny nie spodziewał się, że po latach ta skromna dziewczyna będzie miała szansę na koronę najpiękniejszej Polki.

O udziale w regionalnych wyborach zdecydowała spontanicznie. W piątkowe przedpołudnie odwiedziła Centrum Handlowo-Rozrywkowe Toruń Plaza, by zrobić zakupy. Jeszcze nie wiedziała, że punktualnie o godz. 11 rozpoczynały się tam castingi.

– W tym czasie żadnej z dziewczyn jeszcze nie było, pomyślałam więc, że może spróbuję – mówi Jesica Walecka.Przed aparatem stanęłam chwilę po godz. 11. Pewnie, gdyby ktoś już się pojawił, ja bym stchórzyła.

O sukcesie nawet nie myślała. Jak podkreśla, była jedną z najniższych dziewczyn, choć ma 170 cm wzrostu. O decyzji wzięcia udziału w wyborach nikogo nie poinformowała.

– Dla nas była to wielka niespodzianka – mówi Honorata Walecka, mama tegorocznej maturzystki. – W tym czasie mieliśmy być z Jesicą na wakacjach. Ona jednak swoje plany zmieniła. Uszanowaliśmy to i wyjechaliśmy sami. O dostaniu się jej do grupy finałowej dowiedziałam się z filmu na portalu społecznościowym. Początkowo myślałam, że Jesica Walecka to tylko zbieżność imienia i nazwiska. Jak byłam pewna, zaczęłam się uśmiechać. Później były łzy wzruszenia. Dla mnie to był najpiękniejszy prezent na Dzień Matki.

Jak podkreśla mama, córka nigdy w siebie nie wierzyła. Nawet wtedy, gdy do podobnych wystąpień namawiała ją cała rodzina. To, że się zdecydowała, już było dla nich jej wielkim sukcesem.

– Jestem typem sportowca, więc daleko mi było do obcasów – komentuje Jesica. – Najbardziej jednak obawiałam się pokazu w bikini. Musiałam się przełamać. Ale jak już pojawiłam się na wybiegu, stres odszedł. Nigdy w życiu nie miałam styczności z takimi pokazami, więc wsparcie najbliższych było dla mnie ważne. A z czasem poczułam się w swoim żywiole.

Podczas gali finałowej dziewczynę wspierała jej przyjaciółka oraz chłopak.

– Wyglądała ślicznie – mówi Julia Machalewska. – Jest naturalnie piękną dziewczyną, więc lekki makijaż podkreślał jej urodę. I co ważne, ten sukces jej wcale nie zmienił. Wciąż jest skromną, lecz przebojową nastolatką.

Według jej chłopaka – Aleksego Krężela – Jesica zawsze wyróżniała się w tłumie i miała szalone pomysły. Nie zdziwił więc go fakt, gdy poinformowała wszystkich o swojej decyzji.

– Dowiedziałem się trzy dni po tym, jak złożyła podanie – relacjonuje. – Cieszyłem się, bo ona była szczęśliwa. A dziś jestem z niej dumny.

Korona najpiękniejszej dziewczyny województwa kujawsko-pomorskiego obecnie leży na honorowym miejscu w jej chełmżyńskim domu. W przypadku, gdy przyszłoroczne castingi odbędą się w Toruniu, dziewczyna to symboliczne nakrycie głowy będzie musiała przekazać.

Teraz przed 19-letnią Jesicą półfinały w Warszawie, w których udział weźmie ok. 200 kandydatek z całej Polski.

– Wybory te będą miały formę castingu – podkreśla. – Jeszcze się nie stresuję, choć wiem, że emocje na pewno się pojawią.

Jak każda kandydatka na najpiękniejszą Polkę również Jesica pochwalić się może dodatkowymi umiejętnościami i zainteresowaniami. Od najmłodszych lat uczęszczała do Szkoły Muzycznej I stopnia na lekcje wiolonczeli, fortepianu i gry na gitarze. Poza tym interesuje się aktorstwem i należy do szkolnego kółka teatralnego. Prywatnie też spełnia się wokalnie, śpiewając w przykościelnym chórze.

– Jesica jest bardzo utalentowanym dzieckiem – dodaje mama dziewczyny. – Poza muzyką pasjonuje się również sportem. Dwa lata temu skończyła przygodę z piłką nożną, grając w Kobiecym Klubie Piłkarskim w Chełmży. Kontuzja kolana zmusiła ją do zmiany dyscypliny. Przyszedł więc czas na siłownię i zajęcia fitness.

Chełmżanka pochwalić się może również sukcesami naukowymi. Regularnie odbierała wszelkiego rodzaju stypendia edukacyjne.

– Ona jest dla nas wielką dumą – podkreślają bliscy.

Choć Jesica zaznacza, że przygodę z modelingiem dopiero rozpoczyna, jej mama już w przeszłości zabrała ją na jeden z castingów do Bydgoszczy. Kiedy podrosła, dziewczynka w tajemnicy pożyczała od mamy szpilki, by w za dużych butach stawiać „pierwsze” kroki. Wtedy też po raz pierwszy się pomalowała i postanowiła zostać księżniczką. Nie miała pojęcia, że po latach przyjdzie jej symbolicznie włożyć na głowę prawdziwą koronę.