Mikołaj się spóźnił [felieton]

Przemysław Termiński, Senator RP (Fot. Łukasz Piecyk)

Witam Państwa gorąco po świętach. Od razu muszę przejść do rzeczy, ponieważ od początku stycznia sporo się w polityce dzieje. Wygląda na to, że Święty Mikołaj prezenty naszym politykom zaczął rozdawać nie pod choinkę, a w nowym roku. Nieco spóźniony przelatywał nad Polską, dlatego w biegu otworzył worek, sypiąc na lewo i prawo upominkami. Każdemu politykowi coś się dostało.

Tym z koalicji rządzącej sprezentował nowy gabinet. O dziwo bez Macierewiczów, Waszczykowskich, Szyszków i Radziwiłłów. Nowy rząd z premierem, który wygląda, jakby niedawno wrócił zza korporacyjnego biurka, budzi spore zainteresowanie mediów, szczególnie tych liberalnych. Te załamują ręce, że opozycja z tak ładnie wyglądającym rządem będzie miała spory problem. Swój prezent dostał prezydent Andrzej Duda: naciskając Kaczyńskiego, skutecznie utrącił wroga nr 1 – Antoniego Macierewicza. Sam prezes tez dostał mały upominek od Świętego Mikołaja – wbrew temu, co plotki mówią, wyautowanie Macierewicza i odesłanie go w niebyt systemowej władzy jest też Kaczyńskiemu na rękę. Może teraz błyszczeć jak samotna gwiazda na prawicy. Jest sporo głosów, że Święty Mikołaj najbardziej poskąpił opozycji. Choć ja się z tym nie zgadzam. Po pierwsze – szczególnie PO dostała, co chciała. Najbardziej skompromitowani ministrowie, którzy realnie szkodzili Polsce, zostali odsunięci. Po drugie – nie jest do końca prawdą, że nowy rząd, z jego uładzonym wizerunkiem, nie będzie popełniał błędów. Od zaraz przecież muszą się zająć fatalnym stanem służby zdrowia. Wielką niewiadomą będą skutki wojny z Komisją Europejską o ustrój sądowniczy. Wreszcie rozpoczęcie sprzątania po Szyszce – wycinka Puszczy Białowieskiej oraz po Macierewiczu – armia jest dalej pozbawiona nowoczesnych śmigłowców i ochrony rakietowej. Po trzecie wreszcie – największym prezentem dla opozycji może być już tlący się na prawicy bunt. Na jego czele stoją dziennikarze ultraprawicowych mediów, którzy murem stoją za Macierewiczem. Jego usunięcie z rządu już okrzyknęli zdradą i spiskiem. Na portalach wrze, zaczęło się poszukiwanie głównych winowajców odsunięcia Macierewicza. Na pierwszy ogień poszedł prezydent Duda. Kto wie, być może już niedługo oberwie się prezesowi. To tylko kwestia czasu, jak ktoś z Gazety Polskiej napisze felieton o zdradzie prawicowych ideałów, której dopuścił się Kaczyński. Dlatego uważam, że pozorna wizerunkowa wygrana PiS z początku stycznia rozłożona w czasie przyniesie tej partii więcej kłopotów i pomnoży wewnętrzne konflikty, niż przysporzy realnych sukcesów.