Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski przedstawił Plan dla Wsi

Rolnicy są zadowoleni z tego, co obiecali przedstawiciele rządu goszczący w gminie Obrowo. (fot. Łukasz Piecyk)

Pośpieszna akcja ratunkowa czy pochylenie się nad problemami rolników? Premier Mateusz Morawiecki oraz minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zaprezentowali Plan dla Wsi w Głogowie.

Spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim i ministrem rolnictwa Janem Krzysztofem Ardanowskim zorganizowane zostało w gospodarstwie państwa Szarszewskich. Rządzący przedstawili tam receptę na sytuację rolników i hodowców.

– Polska wieś i rolnictwo ma szansę stać się lokomotywą wzrostu gospodarczego kraju – mówił szef rządu. – To, co proponujemy rolnikom to Plan dla Wsi. Jest to pierwszy etap naszych działań zmierzających do rozwoju tego sektora gospodarki.

Jak plan ten wyglądać ma w praktyce?

Gospodarz otrzyma większe dofinansowanie paliwa rolniczego oraz zwiększy się sprzedaż bezpośrednia rolniczego handlu detalicznego. Rząd postawi także na rozwój żywności wysokiej jakości, wesprze rolnictwo na terenach górskich, powalczy z suszą, zastąpi importowaną soję polskimi roślinami białkowymi i wesprze rozwój rolnictwa ekologicznego.

– Utworzymy także Narodowy Holding Spożywczy – mówił Jan Krzysztof Ardanowski. – Ma być to grupa spożywcza, która te resztki Skarbu Państwa, które jeszcze zostały w obszarze rolnictwa, chce połączyć, by oddziaływały one również na rynek. Będzie to Krajowa Spółka Cukrowa, spółka Elewarr oraz rynki hurtowe, w których państwo ma swoje udziały.

Jak podkreślił minister rolnictwa, Plan dla Wsi to nowe otwarcie polityki rolnej. Będzie on wdrażany tuż po wakacjach.

Według zapowiedzi Rada Ministrów przyjęła także projekt uchwały dotyczący precyzyjnego znakowania produktów spożywczych. W przygotowaniu jest zaś ustawa dot. sprzedaży bezpośredniej produktów rolnych oraz tych przetwarzanych w gospodarstwach.

– Jeżeli to, o czym mówili premier i minister rolnictwa, spełni się chociaż w połowie, będę zadowolony – mówi Jacek Szarszewski, rolnik goszczący premiera Morawieckiego. – Zajmuję się produkcją mleka. Mam 200 krów mlecznych i prawie 400 sztuk bydła. Chciałbym, by została stworzona Rządowa Komórka Ochrony Rolnika. W przypadku kryzysu gospodarstwo byłoby zabezpieczone.

Jacek Szarszewski zwraca również uwagę na dominującą na rynku żywność zagraniczną.

– Nasza rodzima produkcja została zaniechana przez obcy kapitał – tłumaczy. – Nowe technologie zabijają smak i żywotność pokarmu. W ostatnim czasie spadają ceny mleka. Dlaczego? Na rynku pojawił się produkt europejski. Problemem jest także rynek zbytu. Najwięcej na sprzedaży zarabia pośrednik. Zysk dla rolnika, który wkłada w produkcję najwięcej pracy, jest znikomy.
I, jak zapowiedział minister, wkrótce się to zmieni. W Obrowie minister Ardanowski wspomniał także o wycofaniu z Sejmu ustawy zabraniającej rytualnego uboju oraz hodowli zwierząt futerkowych.

– Już w Biblii zapisano: Czyńcie ziemię swoją poddaną. Jestem jak najbardziej za rytualnym ubojem i hodowlą zwierząt futerkowych – dodaje też rolnik Jacek Szarszewski.

Innego zdania są obrońcy praw zwierząt.

– Polska jest drugim krajem w Europie i trzecim na świecie pod względem liczby zwierząt zabijanych na futro – mówi Martyna Kozłowska, koordynatorka kampanii antyfutrzarskiej Fundacji Viva! – Nie wierzymy w zapewnienia ministra Ardanowskiego o zwiększonych kontrolach ferm. Instytucje państwowe nie mają pracowników, którzy mogliby taką pracę wykonać. A przecież na fermie hoduje się kilkadziesiąt tysięcy norek. Czujemy się wobec zamiarów rządu bezradni. Namawiamy Polaków, by pokazali swój sprzeciw wobec zgody na funkcjonowanie takich miejsc. Czekamy także na reakcję Jarosława Kaczyńskiego, który, jak wiemy, jest obrońcą zwierząt. Czy da działaniom tym przyzwolenie?

[fbcomments]