Nie ma porozumienia ws. przebudowy Grębocina

Mieszkańcy w dalszym ciągu czekają na inne rozwiązanie modernizacji drogi w Grębocinie (fot. Łukasz Piecyk)

Prawdopodobnie zostanie utworzone bezpieczne przejście dla pieszych z sygnalizacją świetlną na wysokości ul. Szkolnej. Wciąż nie udało się jednak wpłynąć na Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad w Bydgoszczy, aby rondo zastąpić w projekcie skrzyżowaniem prostopadłym.

– Mieszkańcy nie są zadowoleni z decyzji GDDKiA – mówi wójt Marek Olszewski. – Projektanci, skupiając się na płynności ruchu, zapomnieli o nas. Ekrany rozetną nam miejscowość na pół. W tej chwili w projekcie są skłonni zmienić kwestię przejścia dla pieszych z kościoła do szkoły, wprowadzając pasy z sygnalizacją świetlną. To jednak nie rozwiązuje wszystkich problemów.

Wciąż pozostała do omówienia kwestia skrętu w lewo do kościoła, jadąc od strony Torunia oraz do szkoły, podróżując z kierunku Olsztyna. W tym drugim przypadku ruch przeniesiony zostanie na ulice lokalne.

– Nasze dzieci jeżdżą po tych drogach na rowerach i rolkach – tłumaczy Aleksandra Lisiecka, dyrektorka Szkoły Podstawowej w Grębocinie. – Samochody sprawią, że nie będzie tu już bezpiecznie.

Swoje obawy przedstawiają także rodzice.

– Mam córkę, która chodzi tu do szkoły – dodaje Judyta Witkowska-Olejarz. – Do tej pory nasze dzieci chodzą same. Po zmianach nie wyobrażam sobie, by musiały korzystać z tak niebezpiecznego przejścia przy planowanym rondzie.

Mieszkańcy na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 15 z trasą nr 552 nie chcą ronda. Według nich bezpieczniejszym wariantem byłoby pozostawienie rozwiązania, które jest obecnie.

– Zgodnie z planami na żadnym z przejść przed rondem nie będzie świateł – komentuje inna mieszkanka Grębocina. – Każdy pieszy będzie „wymuszał” zatrzymanie się pojazdów.

Według szacunków samorządu, w każdej godzinie przez rondo przejeżdżać będzie kilkaset pojazdów.

– Stanowczo mówimy „nie” planom, które proponuje GDDKiA – dodaje Hanna Anzel, przewodnicząca Rady Gminy. – Nie zgodzimy się na takie rozwiązanie. Wcześniej nikt nas nie pytał o inwestycję, nikt nawet nas o niej nie poinformował. Nie wspomnę już o konsultacjach z mieszkańcami.

Jak podkreślają mieszkańcy, wykonanie 300-metrowego odcinka trasy zburzy spokój i ład w Grębocinie. W obecnej chwili tworzona jest decyzja środowiskowa związana z inwestycją. O dokument ten wnioskowała bydgoska GDDKiA.

– My nie marudzimy, jest to kwestia naszego wieloletniego tu życia – tłumaczą.

Mieszkańcy aktywnie angażują się także w uświadamianie innym skutków inwestycji.

– Zawiązał się komitet, który będzie działał na rzecz zmian w planach modernizacji – podkreśla Tomasz Dunajski, mieszkaniec. – Cały projekt nie mieści się w żadnej kategorii logicznej. Przedstawiono nam rozwiązania, które już zastosowano w Lubiczu Dolnym i okazały się nietrafne. Każdy z nas przecież pamięta wypadek ministra Macierewicza.

Jak podkreślają mieszkańcy Grębocina, w ich miejscowości GDDKiA, poprzez proponowane rozwiązania, stworzy dodatkowe zagrożenia. Zamiast więc pomóc, zaszkodzi.

– Dla mieszkańców najlepiej byłoby, gdyby Toruń zbudował do ul. Toruńskiej drugą nitkę drogi – uważa jedna z mieszkanek Grębocina. – Może wtedy ruch by został odciążony?

Nikt jeszcze nie dał za wygraną. Społeczność Grębocina wciąż czeka na proponowane inne rozwiązania. W ich sprawie do GDDKiA zwracali się już m.in. posłowie z regionu.

– Jeżeli nie domówimy się w kwestii drogi, z pewnością podejmiemy się rozwiązań drastycznych, w tym blokady tej trasy – deklaruje Hanna Anzel. – Jeszcze więc będzie o naszym problemie głośno.