Niezwykła hodowla w Górsku

Gady w hodowli Konrada nauczone są kontaktu z ludźmi. Agama brodata lubi odpoczywać na ramieniu. (fot. Łukasz Piecyk)

Według wierzeń jaszczurki zrzucające skórę są symbolem narodzin duszy i życia wiecznego. I choć jeszcze kilka wieków temu gady wzbudzały powszechny lęk, dziś zyskują coraz więcej miłośników. Jednym z nich jest Konrad Drzewiecki, który swoją terrarystyczną pasję rozwija w podtoruńskim Górsku.

Miłość do jaszczurek, węży i żab rozpoczęła się już w dzieciństwie, kiedy łapał płazy i gady na łące. Z czasem amatorskie podejście przeistoczyło się w profesjonalne hobby. Początkowo rodzice Konrada o egzotycznych zwierzętach słyszeć nie chcieli. Kiedy chłopak miał więc dziesięć lat, w jego małym pokoju zamieszkał żółw i aksolotl meksykański.

– Pełnoletność pozwoliła mi zrealizować swoje marzenia – śmieje się Konrad. – Początek mojej przygody z nietypowymi zwierzętami to hodowla trzech modliszek. Z czasem w prezencie od dziewczyny otrzymałem dwa gekony płaczące. Dopiero opieka nad nimi uświadomiła mi, ile trzeba w tę pasję włożyć czasu, pracy, a także pieniędzy.

Na zakup kolejnych jaszczurek postanowił zarobić samemu, poszukując pracy za granicą. Wtedy jego hodowla wzbogaciła się o niewielki gatunek anolisa martynickiego. Chwilę później od znajomego otrzymał agamę brodatą, którą udało mu się wyleczyć z choroby.

– Nadszedł czas na udział w profesjonalnej terrarystycznej giełdzie, która odbywała się w Niemczech – wspomina chłopak. – Stamtąd przywiozłem pierwszy, można powiedzieć, okaz. Hodowlane doświadczenie nabywałem wraz z kolejnymi zwierzętami.

Dziś w profesjonalnie przygotowanych terrariach znajduje się piętnaście gadów, w tym także wąż. Najbardziej sentymentalnymi są legwany obrożne.

– Są to niesamowicie energiczne jaszczurki, które bez problemu jedzą mi z ręki – prezentuje Konrad. – Najcenniejsze są zaś czakuele pochodzące z Ameryki Północnej. Staram się nabywać gady właśnie z tego rejonu świata, aby utrzymać w terrariach pustynny klimat. W przyszłości zaś chciałbym hodować jaszczurki z Afryki i Australii, a także zająć się ich rozmnażaniem.

Obecnie w piwnicy chłopak przygotowuje terraria, przystosowane do wciąż rosnących gadów. Jak sam podkreśla, hodowla nie jest sprawą prostą. Aby móc zapewnić zwierzakom odpowiednie warunki, należy posiadać dużą wiedzę, sporo także czytać i konsultować się z innymi terrarystami.

– Najtrudniejsze w tym hobby jest utrzymanie czystości zwierząt, ponieważ ich terraria muszą być sterylne – podkreśla. – Trzeba codziennie sprzątać czy karmić żywymi świerszczami. A te trzymane w mieszkaniu potrafią dać w nocy „bezsenny” koncert. W momencie, kiedy wda się w hodowlę choroba, pomocy szukać trzeba u specjalistów nawet w Warszawie czy we Wrocławiu.

Jego miłość do zwierząt obserwują rodzice, którzy dają chłopakowi wielkie wsparcie. Jak mówi, początkowo mama nie wyobrażała sobie trzymania tak egzotycznych zwierząt w domu, dziś jako pierwsza podziwia przywiezione przez Konrada okazy. A ma się czym już chwalić.

– Czakuele mam jako jeden z nielicznych hodowców w Polsce – tłumaczy. – Wraz ze znajomym nabyliśmy parki odmiany redback, w której samiec ma czerwone plecy. Wśród tych, które posiadam, jest też jaszczurka potrzebująca kwasu mrówkowego. Codziennie chodzę do ogrodu i mozolnie zbieram mrówki. Ciekawostek w mojej hodowli znaleźć można mnóstwo. Choćby wąż, który w chwili, w której się stresuje, wydziela niezbyt ładnie pachnącą substancję.

Gady to bez wątpienia największa pasja mieszkańca Górska. W przyszłości chciałby swoją hodowlę rozwijać i ma nadzieję, że za dziesięć lat będzie w stanie ze swojego hobby wyżyć.