Nowy ustrój szkolny [felieton]

Dariusz Meller, Radny Powiatu Toruńskiego (fot. Łukasz Piecyk)

Wbrew nakręcaniu się protestujących pierwszy etap wdrażania nowego ustroju szkolnego przebiegł pomyślnie i dzieci oraz młodzież podjęły 4 września naukę w spokoju i porządku. Ogromna w tym zasługa i rządu, i samorządów lokalnych, przede wszystkim gmin, co zostało podkreślone na odbytym przed tygodniem Kongresie Gmin Wiejskich.

Gimnazja odchodzą do lamusa. Trudno mi je oceniać, gdyż jedno z nich współtworzyłem, a potem w nim uczyłem. Sam jednak kończyłem ośmioletnią podstawówkę i osobiście oceniłbym ją jednak wyżej. Ustępujący system szkolny podzielony na wiele krótkotrwałych etapów nie sprzyjał powstawaniu trwalszych więzi szkolnych i atomizował środowisko uczniowskie. Ponadto – inaczej niż np. w niemieckim systemie oświatowym – realizował obowiązkową do 18. roku życia naukę w gimnazjum dla każdego, co przy równoczesnej praktycznej likwidacji szkolnictwa zawodowego (teraz mamy wielką akcję jego odbudowy) nie było – moim zdaniem – najlepszym rozwiązaniem.

Według najnowszych danych z Systemu Informacji Oświatowej nauczyciele nie tylko nie stracili pracy w skali masowej – jak straszył ZNP – ale powstało 11,5 tys. dodatkowych miejsc pracy dla nich. Nie można jednak popadać w hurraoptymizm, gdyż przełomowy moment nadejdzie za 2 lata, co jest związane z niżem demograficznym, który tak czy siak dopadłby szkoły, natomiast efekty programu „500+” przyjdą dopiero za kilka lat. Szkoły czekają dalsze wyzwania. Po 17 latach istnienia gimnazjów zaledwie 25% z nich miało np. pracownie przyrodnicze (w podstawówkach ten procent jest jeszcze niższy), tylko 20% placówek oświatowych wyposażonych jest w szerokopasmowy Internet. To, plus wiele innych kwestii, trzeba poprawić i to bez zwiększonych obciążeń samorządów (np. kwestia dodatków wyrównawczych). Utworzenie Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej i program „100 Mega na 100-lecie” to być może początek eliminowania ciężkich podręczników. Wierzę, że rząd znajdzie na to środki, choćby w myśl realizowanej od początku zasady działania: „wystarczy nie kraść”.