Oprawca psa Fijo wychodzi na wolność. Odpowiadać będzie z wolnej stopy

Bartoszowi D. grozi do 3 lat pozbawienia wolności (fot. Łukasz Piecyk)

– Wiele się zmieniło, jednak rdzeń kręgowy u psiaka jest tak uszkodzony, że prawdopodobnie będzie musiał być przez całe życie pieluszkowany – mówi Małgorzata Brzezińska z Fundacji dla Szczeniąt „Judyta”. Podczas gdy portugalscy lekarze walczą o zdrowie szczeniaka, w Polsce prokuratura na wolność wypuszcza jego oprawcę Bartosza D.

Czworonoga pod koniec stycznia znaleziono w jednym z chełmżyńskich domów z poważnymi obrażeniami, świadczącymi o pobiciu. Pies miał powybijane zęby, połamaną miednicę, żebra, uszkodzony kręgosłup i sparaliżowane tylne łapy. Za jego właścicielem prokuratura wydała list gończy. Bartosz D. ukrywał się u jednego z członków swojej rodziny w Ostaszewie. To tam został namierzony i zatrzymany.

– Śledztwo w sprawie tego mężczyzny nadal się toczy – informuje prokurator Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy Prokuratora Okręgowego w Toruniu. – Prokurator wystąpił do Sądu Rejonowego w Toruniu z wnioskiem o przedłużenie środka zapobiegawczego wobec Bartosza D., w postaci tymczasowego aresztowania, do 20 sierpnia 2018 r. Wniosek ten uzasadnia obawą matactwa.

W środę Sąd Rejonowy w Toruniu nie zgodził się z prokuraturą ws. przedłużenia aresztu dla Bartosza D. Kiedy decyzja ta się uprawomocni, 30-latek wyjdzie na wolność. Będzie odpowiadać z wolnej stopy.

W sprawie należy przesłuchać kilkunastu świadków, którzy wypowiedzą się co do wiarygodności wersji przedstawionej przez zatrzymanego.

Według jego wyjaśnień mężczyzna pił poza domem alkohol. Gdy wrócił do mieszkania, biegający pod nogami pies sprawił, że D. stracił równowagę i się na niego przewrócił. Upadając, przygniótł zwierzaka kolanami. Udzielając psu pierwszej pomocy, ułożył go w kojcu i czekał, aż do domu wróci żona.

– Prokurator powołał biegłych Katedra Medycyny Sądowej Wydziału Nauk Medycznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, którzy wraz z biegłymi z dziedziny weterynarii określą przyczyny powstania obrażeń u psa – dodaje prokurator Kukawski. – Opinia ta sporządzona ma zostać do końca maja.

Organy ścigania postawiły Bartoszowi D. zarzuty znęcania się nad psem ze szczególnym okrucieństwem.

Szczeniak na początku roku przeszedł specjalistyczną operację w Czechach i poddawany był rehabilitacji w klinice pod Bielsko-Białą. Obecnie zaś przebywa na niej w Portugalii.

– Wiele się nie zmieniło – mówi Małgorzata Brzezińska z Fundacji dla Szczeniąt „Judyta”, oskarżyciel posiłkowy w sprawie. – Małe postępy w rehabilitacji są zauważalne. Nadal jednak nie trzyma moczu ani kału. Specjaliści próbują przywrócić psu sprawność, jednak szansa na to, że będzie mógł sam się wypróżniać, jest nikła. Rdzeń został tak poważnie uszkodzony, że do końca życia Fijo będzie musiał być pieluszkowany.

Ruchowość u psa jest coraz lepsza. Prawdopodobnie już za dwa miesiące psiak wróci do Polski. Fundacja, pod której jest opieką, za miesiąc zacznie szukać dla niego domu.

– Fijo, mimo tego, co przeszedł, jest bardzo ufny – dodaje Małgorzata Brzezińska. – Zorganizowaliśmy jednak dla niego kilka spotkań z behawiorystą. Czekamy teraz na wynik kolejnego miesiąca rehabilitacji, poznamy więcej szczegółów, by określić, jakiego domu szczeniak potrzebuje.

Chętnych, którzy chcieliby przygarnąć psa, nie brakuje. Fundacja jednak musi znaleźć mu dom, w którym będzie miał jak największe szanse na powrót do zdrowia i codzienną opiekę.

– Psiak jest przecudny i nie do zdarcia – czytamy wśród komentarzy na profilu społecznościowym Fundacji dla Szczeniąt „Judyta”. – Ma wielką wolę życia! Jego historia udowadnia, ilu wspaniałych ludzi niesie mu pomoc.

Przed Fijo jeszcze osiem tygodni trudnych i żmudnych ćwiczeń. Każdy kolejny mały krok zbliża go do poprawy swojej kondycji. Czy znajdzie kochający dom szybciej, niż jego oprawca trafi za kratki?