Optymizm szczypiornistek Drwęcy Novar przed drugą rundą

Fot. Łukasz Piecyk/archiwum

Szczypiornistki Drwęcy Novar jak najszybciej będą chciały zapomnieć o pierwszej części rozgrywek. Pomimo trudnej sytuacji nikt nie zamierza składać broni, a dziewczyny obiecują walkę do ostatniego spotkania. 
 
Zespół Drwęcy jest absolutnym debiutantem w zmaganiach pierwszoligowych. Klub, który zeszły sezon zakończył na trzecim miejscu, niedającym prawa awansu, skorzystał z zaproszenia ZPRP wystosowanym po reformie rozgrywek. Możliwość gry w pierwszej lidze to jednak nie tylko duża promocja, ale również ogromne wyzwanie. 

– O stronę sportową nie mam obaw – mówił przed sezonem trener Drwęcy Andrzej 
Vaterkowski. – 
Myślę, że dzięki pomocy władz lokalnych podołamy również organizacyjnie. 

Rzeczywiście, o ile aktualnie Drwęca nie ma problemów z finansami, tak gorzej prezentuje się 
aspekt sportowy. Dziewczyny reprezentujące klub z Lubicza rozegrały dotychczas dziewięć spotkań. Niestety po żadnym z nich nie schodziły z boiska jako zwyciężczynie, nie udało się też wywalczyć chociażby remisu. To sprawia, że Drwęca obecnie zamyka ligową tabelę z zerowym dorobkiem punktowym.  

– 
Przede wszystkim nie dopisało nam zdrowie – tłumaczy słabą dyspozycję Andrzej Vaterkowski. – Już przed inauguracyjnym meczem ligowym siedem zawodniczek zmagało się z problemami zdrowotnymi, a później też nie było lepiej. W żadnym ze spotkań pierwszej rundy nie miałem do dyspozycji pełnego składu. Często nie pomagali też sędziowie. Będąc jednak szczerym, muszę przyznać, że brakuje nam trochę większego doświadczenia i warunków fizycznych, które są decydujące w kluczowych momentach meczów.  

Gdy w sportach drużynowych wyniki nie idą po myśli prezesów, trenerów czy kibiców, wszystkim wymienionym najczęściej do głowy przychodzi jedna myśl – transfery. W Lubiczu jednak się na to nie zapowiada.
 

– Zostawiamy skład taki
, jaki jest. Wszystkie najzdolniejsze piłkarki ręczne z województwa kujawsko-pomorskiego grają u nas – mówi Andrzej Vaterkowski. – Nie mamy funduszy, aby szukać w innych częściach kraju. W moich podopiecznych jest jednak bardzo duży potencjał.

Solidnie przygotowujemy się do drugiej rundy i pierwszego meczu rewanżowego z zespołem z Gniezna. Wierzę, że przełamanie może dać nam impuls do osiągania kolejnych dobrych wyników.