Orszak Trzech Króli przeszedł ulicami Chełmży [zdjęcia]

Orszak Trzech Króli jest dla jego uczestników sposobem na danie świadectwa wiary (fot. Łukasz Piecyk)

Tysiące chełmżan przeszły ulicami miasta w barwnym orszaku z okazji Święta Trzech Króli. – To chełmżyńskie wydarzenie jest chyba jednym z najpiękniejszych orszaków w Polsce. Wpisujemy się w obchody pięknego zwyczaju. Manifestujemy swoją jedność, przywiązanie do religii i tradycji – mówił burmistrz Jerzy Czerwiński. Wtórował mu radny Dariusz Meller: – Serce się raduje na widok takich tłumów, frekwencja jest niesamowita. 
 
Orszak Trzech Króli ruszył w sobotę 6 stycznia o godz. 14.30 z terenu Targowiska Miejskiego i przeszedł ulicami: ks. Skargi, Sienkiewicza, Sikorskiego, Rynek i Tumską aż do Bazyliki Konkatedralnej. Uroczystość Objawienia Pańskiego świętowały tłumnie całe rodziny, które szły za pojazdem z podestem dla Trzech Królów.  

– W pierwszych orszakach brało udział 4 tys. mieszkańców. W tym roku szacujemy, że szło z nami nawet 6 tys. osób. Pomogła ładna pogoda, ale fakt, że to jest dzień wolny od pracy, na pewno sprzyja dobrej frekwencji – mówi ks. kan. Krzysztof Badowski,
 proboszcz parafii pw. św. Mikołaja Biskupa w Chełmży.  

W główne role po raz kolejny wcielili się: burmistrz Jerzy Czerwiński (Melchior), radny powiatu Dariusz 
Meller (Kacper) oraz ks. kan. Krzysztof Badowski (Baltazar). 

– Bycie królem to bardzo miła przygoda – śmieje się ks. Krzysztof Badowski. – W tym roku po raz 
drugi pojechaliśmy na specjalnym podeście zamontowanym na samochodzie. To daje nam możliwość lepszego kontaktu z uczestnikami – nie tylko dlatego, że widzimy wszystko z góry. Kiedy się idzie, trzeba uważać, patrzeć pod nogi, a kiedy się jedzie, można patrzeć na innych. Widzimy tych, którzy idą przed pojazdem dla Trzech Króli, czyli grupy zorganizowane: szkoły, przedszkola, grupę rekonstrukcyjną Rzymian, jeźdźców na koniach. Widzimy też tych, którzy idą za pojazdem – pozostałych mieszkańców miasta. Mamy kontakt wzrokowy zarówno z jednymi, jak i z drugimi, co jest bardzo ważne. Od początku staramy się też pozdrawiać tych, którzy obserwują orszak, ale nie mogą się do niego włączyć. Małe dzieci, osoby starsze i chore, które pozostają w swoich domach, ale oglądają nas z okna – dodaje proboszcz. 

Ci, którzy przeszli z orszakiem całą trasę, zakończyli pochód w Bazylice Konkatedralnej, gdzie odbył się koncert kolęd w wykonaniu Powiatowej i Miejskiej Orkiestry Dętej oraz parafialnego mieszanego Chóru „Święta Cecylia”, który w przyszłym roku obchodzić będzie 150-lecie nieprzerwanej działalności. To najstarszy taki chór w całej Polsce. W czasie koncertu rozstrzygnięto też konkurs dla dzieci na najładniejsze korony. 
 

– W tym roku 
przedszkola i szkoły dostarczyły nam 74 korony wykonane przez uczniów, czasem z niewielką pomocą rodziców – mówi ks. Krzysztof Badowski. – Wszyscy autorzy otrzymali okolicznościowe dyplomy i słodkie upominki. Wyłoniliśmy także po trzech laureatów w kilku kategoriach wiekowych – od przedszkolaków przez klasy podstawówki po klasy gimnazjalne. 

Ze wszystkich koron zorganizowano wystawę, którą można oglądać do najbliższej niedzieli w kaplicy bł. Juty w Bazylice Konkatedralnej.
 

– Praktyka orszaku Trzech Króli sprzyja sensowi tej uroczystości – dodaje ks. Krzysztof Badowski. – Jako wierni mamy objawiać radość z narodzin Pana Jezusa innym ludziom. 
Dzięki marszom w orszakach do różnych wymiarów duchowego przeżywania tego święta dodajemy element dania świadectwa naszej wiary. To może być zachętą dla tych, którzy nie wierzą lub mają wątpliwości, by przyszli do kościoła, włączyli się we wspólnotę.