Ożywić Drwęcę

Powstał pomysł ożywienia Drwęcy. Aktywizowania mieszkańców Złotorii i Kaszczorka. Potencjał tego zakątka gminy Lubicz jest ogromny (fot. UG Lubicz)

Projekt Festiwal Drwęcy to inicjatywa Stowarzyszenia Dzieciom i Młodzieży „Wędka” im. Każdego Człowieka. Istota pomysłu jest prosta: aby coś się nad Drwęcą wreszcie zaczęło dziać. 

Obchodzony obecnie Rok Wisły stał się dla wielu inspiracją do podobnych działań. Stowarzyszenie Dzieciom i Młodzieży „Wędka” im. Każdego Człowieka podjęło inicjatywę kulturalno-rekreacyjnego ożywienia Drwęcy.  

– Festiwal Wisły i kilka dni spędzonych nad Czarną Hańczą. To wystarczyło, by zainicjować projekt na swoim własnym podwórku – mówi pomysłodawca i koordynator projektu Rafał Kmieć. – Kiedy człowiek patrzy, jak inni wykorzystują swoje zakątki, natychmiast dochodzi do wniosku: dlaczego czegoś podobnego nie zrobić u siebie?  

Rzeczywiście, tegoroczna propozycja imprez związanych z Rokiem Wisły była imponująca. Czy jest powód, dla którego nie warto byłoby ożywić w analogiczny sposób Drwęcy? Nie ma. 

– Drwęca jest ciągle zbyt dzika – dodaje Rafał Kmieć. – Trochę obca dla ludzi. Nieco lepiej znają ją tylko wędkarze. I to chcemy zmienić. Ponieważ sądzimy, że warto. 

Projekt polega na zainicjowaniu spotkań rekreacyjnych nad Drwęcą. Każda impreza, która odbędzie się nad rzeką, z pewnością będzie temu celowi służyć. 

O walorach przyrodniczych zakola Drwęcy nikogo przekonywać nie trzeba. Do tego dochodzą niewątpliwe atrakcje historyczne. Na przykład ruiny zamku krzyżackiego w Złotorii, usytuowane w malowniczym zakątku nad samym brzegiem rzeki. 

Obecnie trwają rozmowy z władzami gminy nad przeprowadzeniem drogi wiodącej do zamku oraz usunięciem kilku drzew, aby piękno ruin ukazać w całej pełni. Inicjatorzy projektu przywrócenia Drwęcy mieszkańcom mają nadzieję na pozytywny finał tych rozmów.  

– Spotkaliśmy się niedawno z panią sołtys, która zapewniła o przychylności dla naszych pomysłów – mówi Rafał Kmieć. – Obecnie czekamy na oficjalne potwierdzenie poparcia władz. Będziemy składać wnioski mające na celu zadbanie o infrastrukturę. To sprawa kluczowa. Będziemy starać się o granty i dofinansowania naszych projektów. Chcę jednak podkreślić, że nie oczekujemy, by cokolwiek zrobiono za nas. Nasze stowarzyszenie ze swojej strony daje ręce do pracy i zaangażowanie. Złożyliśmy na przykład projekt budowy boiska do piłki plażowej. Liczymy na otrzymanie dofinansowania materiałów. Natomiast wszystkie prace chcemy wykonać sami. Dajemy swoją pracę i serce.  

A zatem podwiną rękawy i będą pracować… A nie lepiej (i prościej) zatrudnić po prostu firmę? 

– Oczywiście, że nie – wyjaśnia Rafał Kmieć. – To, co się zbuduje samemu, ma zupełnie inny smak. Inaczej się o to później dba. Tak samo było z wiatami dla kajakarzy. Mieszkańcy wybudowali je sami dla siebie i teraz zupełnie inaczej się o nie troszczą. To, że chcemy wszystko wykonać własnoręcznie, ma dla nas ogromne znaczenie. Chcemy być po prostu gospodarzami we własnej gminie. Chcemy również w ten sposób uaktywnić naszych mieszkańców. 

Pomysłów mają mnóstwo. Chcą organizować kajakowe wycieczki oraz spływy „na byle czym”. Poza tym wszelkie możliwe warsztaty: rzemieślnicze, kulinarne i inne. Mają również nadzieję na nawiązanie kontaktu z KGW w Złotorii. Każdy, kto przyjdzie podzielić się z innymi swoimi umiejętnościami, będzie mile widziany. 

Pierwsza duża dwudniowa impreza jest planowana już w czerwcu przyszłego roku. Będzie to „spływ na byle czym” połączony z biesiadą przy ognisku oraz zawodami wędkarskimi.  

Zaproszony do udziału może czuć się każdy. Organizatorzy szczególnie liczą jednak na tych, którzy mają swoje własne pomysły i chcieliby do ożywienia Drwęcy wnieść swój wkład.