Pierwsza połowa za nami

Wszystkie zespoły z naszego regionu zakończyły rundę jesienną. Sprawdźcie, kto postawił duży krok w kierunku awansu, a która drużyna będzie prawdopodobnie do końca drżała o utrzymanie. 

Wśród 18 drużyn czwartej ligi dokładnie w połowie stawki znalazła się Legia Chełmża. Beniaminek dzięki zdobytym 27 punktom ma praktycznie zapewnione utrzymanie. W Chełmży apetyty są jednak większe.  

– Przed sezonem naszym celem było miejsce w pierwszej dziesiątce. Misja jak na razie jest spełniona, jednak ja odczuwam lekki niedosyt – opowiada Tomasz Urbański, trener Legii. Patrząc przez pryzmat poziomu ligowego i naszych umiejętności, myślę, że stać nas na miejsce w pierwszej piątce. Naszym problemem jest ofensywa – konkretnie finalizacje akcji – a także momenty dekoncentracji, które kosztowały nas wiele ważnych punktów. Będziemy nad tym pracować. 

Pomóc w tym mają mecze sparingowe w nadchodzącym roku, które Legia ma już zaplanowane. Chełmżanie zmierzą się m.in. z liderem piątej ligi Strażakiem/Wdą II Przechowo, Gwiazdą Starogród, Wojownikiem Wabcz czy Victorią Lisewo. Podopieczni Tomasza Urbańskiego do treningów powrócą 16 stycznia.  

W dwóch grupach tzw. klasy okręgowej, czyli piątej ligi, mamy trzech przedstawicieli. Na czwartym miejscu w grupie drugiej znajduje się Zdrój Ciechocinek z 23 punktami, tracąc do prowadzących Lidera Włocławek i Kujawiaka Kowal dziewięć oczek. W pierwszej grupie rywalizują Flisak Złotoria i Mustang Ostaszewo. O dokonaniach tych pierwszych pisaliśmy w „Poza Toruń” nr 107. Ostaszewianie przerwę zimową spędzą na siódmym miejscu z dorobkiem 24 punktów, które uzyskali jednak tylko w czternastu spotkaniach. Ostatni mecz rundy jesiennej pomiędzy Mustangiem a Radzynianką Radzyń Chełmiński został przełożony na wiosnę.  

– Oceniam rundę pozytywnie, chociaż mogło być jeszcze lepiej – twierdzi trener Mustanga Michał Kożuchowski. – Jesteśmy drużyną bezkompromisową, zawsze walczymy o zwycięstwo, co widać chociażby w tabeli. W pierwszej części sezonu nie zremisowaliśmy ani jednego spotkania. Nie mogę jednak powiedzieć, że zawsze to nam się opłaciło. Przeciwnicy, którzy potrafili skontrować nasze ofensywne zapędy, wygrywali. Przykro nam także z powodu walkowera w meczu z BKS-em Bydgoszcz, gdzie na boisku okazaliśmy się lepsi. Co więcej, to nie my zawiniliśmy. Weryfikacja wyniku jest spowodowana nieporozumieniem pomiędzy Toruńskim Okręgowym Związkiem Piłki Nożnej a Bydgoskim Okręgowym Związkiem Piłki Nożnej. Walczymy jeszcze o sprawiedliwość, jednak nasze położenie jest bardzo trudne.

W toruńskiej A-Klasie Pomorzanin Toruń zdecydowanie zmierza po zwycięstwo w rozgrywkach i bezpośredni awans. W grupie drużyn, które spróbują pokrzyżować szyki liderowi, jest Cyklon Kończewice, który obecnie zajmuje piąte miejsce z 22 punktami na koncie. Z dobrej strony zaprezentowała się także dwójka beniaminków – Victoria Czernikowo i StS Zamek Bierzgłowski.  

– Jestem zadowolony z przebiegu rundy jesiennej – mówi Dawid Affelt, trener dziewiątej Victorii Czernikowo. – Szczególnie dobrze prezentowaliśmy się na początku rozgrywek, później mieliśmy trochę problemów kadrowych. Naszym celem jest utrzymanie, które według mnie zapewnimy sobie, zdobywając 30 punktów. Mamy ich w połowie sezonu już 18, więc liczymy na co najmniej powtórkę.  

W nieco lepszej sytuacji jest Zamek, który mając dwa ligowe oczka więcej, plasuje się w tabeli tuż przed zespołem z Czernikowa.  

Na zakończenie sensacyjna informacja z Orła Głogowo. Z zespołem wicelidera toruńskiej B-Klasy pożegnał się trener Wojciech Świderek, którego zastąpi były kierownik drużyny Zbigniew Kowalski. Nowy szkoleniowiec o ligowe punkty powalczy m.in. z obecnie piątą Spartą Łubianka, siódmym LZS-em Steklin, ósmą Wisłą Pędzewo i dziesiątym Cyklonem II Kończewice.