Plac zabaw pod wodą. „Coś z tym trzeba zrobić” – alarmują mieszkańcy

Teren do porządku doprowadzony zostanie w kwietniu, po całkowitym rozmrożeniu dolnych warstw gruntu (fot. nadesłane)

Miniony rok był wyjątkowo mokry. Nasiąknięta ziemia nie ma już gdzie odprowadzać wody. Ta, zalegając na polach, tworzy małe jeziora. Jedno z nich całkowicie zabrało plac zabaw znajdujący się przy skrzyżowaniu ulic Lipowej i Leśnej w Złotorii.

O całej sytuacji poinformował nas pracujący w pobliskiej firmie Krzysztof Kuziemkowski, który problem z placem zabaw obserwował od dłuższego czasu.

– Plac zabaw znajduje się w niecce, w której zbiera się woda – opisuje. – Czy teren nie został odpowiednio przygotowany pod taką inwestycję? Może zawiodły inne czynniki? Z pewnością coś z tym trzeba zrobić.

Gdy woda odpływa, plac zabaw staje się miejscem, z którego korzystają nie tylko dzieci. Jak informuje pan Krzysztof, na zamontowanych tam urządzeniach pity jest alkohol, a puste butelki rozbijane są o ziemię.

– Czy pozostawione tam szkło i bałagan nie są zagrożeniem dla najmłodszych? – pyta.

O wspomnianą sytuację zapytaliśmy sołtys Złotorii Barbarę Kisielewską.

– Miejsce, w którym dziś znajduje się plac zabaw, wcześniej służyło do składowania kruszywa – tłumaczy. – Nie znam jednak powodów, dlaczego zmodernizowany już teren zatapiany jest wodą deszczową. Wiosną z pewnością sprawą się zajmiemy. Być może przy okazji tworzenia nieopodal kolejnej infrastruktury do rekreacji dla mieszkańców. Zaistniałej sytuacji z pewnością nie zbagatelizujemy.

O problemie spożywania w miejscu zabaw alkoholu sołtys wcześniej nie słyszała i, jak podkreśla, żaden z mieszkańców jej o tym nie informował.

– Temu także postaramy się zaradzić, by uniknąć dewastacji placu – tłumaczy. – Przykro się robi, że mieszkańcy nie dbają o miejsce, które im służy.

Zarządcą placu zabaw w Złotorii jest Zarząd Dróg, Gospodarki Mieszkaniowej i Komunalnej w Lubiczu. Czy przedsiębiorstwo podejmie się rozwiązania całej sytuacji?

– Problem z zastoiskami wody występuje obecnie w bardzo wielu miejscach, nawet takich, na których nigdy go nie było – tłumaczy Grażyna Buczeń, kierownik ZDGMiK. – W czasie, kiedy powstawał plac zabaw, a także w latach poprzednich, na tym terenie zastoiska wodne nie występowały. Plac zabaw nie jest tej rangi budowlą, dla której należy sporządzać kosztowny projekt geologiczny i badanie gruntu. Przed jego budową nie można było zatem przewidzieć, jak ten teren będzie się zachowywał w szczególnie mokrych latach. Doprowadzimy do usunięcia zastoiska wody w kwietniu, po całkowitym rozmrożeniu dolnych warstw gruntu. Jednocześnie także zwrócimy się do policji o częstsze patrole w tym miejscu.