Planowali ślub, ich przyszłość przerwała pijana kobieta

Anna B. doprowadzana do prokuratury na przesłuchanie (fot. Łukasz Piecyk)

Policja w naszym województwie codziennie zatrzymuje nawet do kilkunastu nietrzeźwych kierowców. Cztery lata temu jednym z nich była Anna B. Teraz śmiertelnie potrąciła Kingę. Czyjąś córkę, przyjaciółkę, narzeczoną.

Ona z Torunia, on z Grzywny. Poznali się na imprezie urodzinowej u znajomych. Wtedy już chyba zaiskrzyło. Ba, to musiała być miłość od pierwszego wejrzenia, bo dwa lata razem zleciały jak z bicza strzelił. Ostatniego sylwestra mieli zapamiętać do końca życia, bo Kamil oświadczył się swojej Kindze. Nikt jednak się nie spodziewał, że tym końcem będą najbliższe Walentynki.

– Planowaliśmy ślub – mówił nam załamany chłopak. – Specjalnie skończyłem tego dnia pracę wcześniej, żebyśmy mogli spędzić Walentynki razem…

Głos Kamila przerywa dławiona gorycz i rozpacz. Mógłby nic nie mówić. Wszystko byłoby wiadome.  Gdy mieszkańcy Grzywny przechodzą obok miejsca wypadku, mijają chłopaka siedzącego na murku. Ma spuszczoną głowę i milion kłębiących się po głowie planów, które zakrył kir.

Do zdarzenia doszło na drodze łączącej Grzywnę i Kuczwały. Tego dnia Kinga wyjątkowo przyjechała do swojego narzeczonego pociągiem. Uszła zaledwie kilkaset metrów w stronę centrum wsi. Jej dalszą drogę do ukochanego zakończył osobowy opel nadjeżdżający za jej plecami. Z impetem uderzył w dziewczynę idącą chodnikiem.

– Kierująca pojazdem nagle straciła panowanie nad pojazdem, zjechała na chodnik po prawej stronie jezdni i potrąciła 19-letnią pieszą – relacjonuje podinspektor Wioletta Dąbrowska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Toruniu. – Nastolatka w wyniku doznanych obrażeń trafiła do jednego z toruńskich szpitali. Tam zmarła.

Zanim przyjechał ambulans, Kamil próbował reanimować ukochaną. Zupełnie nie zwracał uwagi na 41-letnią Annę B., która prowadziła samochód. Naoczni świadkowie zdarzenia mówili, że sprawczyni wypadku po potrąceniu Kingi wysiadła z auta i zachowywała się tak, jakby nic się nie stało. Jak się później okazało, przy pierwszym badaniu alkomat wykazał 2,3 promila alkoholu we krwi. Kilkanaście minut później ta wartość wzrosła do ponad 2,8. Musiała pić jeszcze chwilę przed wejściem do samochodu.

– Nieważne, czy jesteś facetem, czy kobietą i jak dobrze prowadzisz samochód. Jeżeli wsiadasz za kółko po pijaku, jesteś debilem i liczę, że resztę życia spędzisz w więzieniu razem z ludźmi twojego pokroju – napisał na naszym profilu na Facebooku Kuba, gdy opublikowaliśmy pierwsze doniesienia o zdarzeniu. Podobnych reakcji było znacznie więcej.

Czemu w ogóle Anna B. wsiadła do samochodu i ruszyła w stronę centrum Grzywny? Jedna z wersji mówi, że kobieta została wezwana przez nauczyciela z tutejszej podstawówki. Pijana kobieta miała zapomnieć o odebraniu swojego dziecka ze szkoły. Te informacje zdementowała nam jednak dyrektorka placówki.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Anna B. była już znana policji. W 2013 roku funkcjonariusze złapali ją, gdy prowadziła samochód po spożyciu alkoholu. W grudniu tego samego roku sąd umorzył warunkowo postępowanie. Miała przez rok zakaz prowadzenia samochodu.

– Okres próby minął, wyrok się już zatarł i w dniu wypadku Anna B. nie była osobą karaną – wyjaśnia prokurator Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Statystyki nie są pocieszające. W same tylko Walentynki policja w całej Polsce zatrzymała ponad 160 nietrzeźwych kierowców. Los Kingi podzieliły jeszcze trzy inne osoby.

– Niestety najczęściej zdarza się tak, że rodzina wypiera ze świadomości problem alkoholowy swoich bliskich – tłumaczy Anna Lewandowska-Jopp, przewodnicząca komisja ds. rozwiązywania problemów alkoholowych z Chełmży. – Mimo wszystko dezorganizuje to funkcjonowanie całej rodziny. Szczególnie widoczne jest to w mniejszych miejscowościach, gdzie chronimy bardziej swój wizerunek. Nikt nie jest tu bowiem anonimowy, a przyznać się do takiej sytuacji, to dla wielu osób wstyd.

Jak dodaje nasza rozmówczyni, coraz więcej kobiet sięga po kieliszek. Z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że abstynentkami jest od 20 do 30 procent przebadanych pań. Głównie do kieliszka zaglądają młode kobiety w wieku 18-29 lat. Mogą wypijać nawet ponad 7 litrów czystego alkoholu rocznie. Co bardziej zatrważające, to co trzecia kobieta w ciąży sięga po flaszkę.

– Jeden kieliszek często przeradza się w niekontrolowaną potrzebę spożywania alkoholu – dodaje Anna Lewandowska-Jopp. – Alkoholizm może dotyczyć wszystkich, nie tylko bezdomnych. Osoby dobrze sytuowane też mają ten problem. Różnica jest taka, że piją w białych rękawiczkach.

Punkty konsultacyjne to pierwsze miejsce, do którego możemy się udać, gdy to alkohol zaczyna nami rządzić. Osoby uzależnione, które chcą się leczyć, napotykają jednak kolejny problem. Oczekiwanie na przyjęcie do ośrodka leczenie uzależnień może trwać nawet miesiącami. Ile osób zabiją wtedy alkoholicy, którzy nie wytrzymają w pierwszym postanowieniu?

Anna B. usłyszała zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, będąc w stanie nietrzeźwości. Obecnie przebywa w areszcie śledczym. Grozi jej do 12 lat pozbawienia wolności.