Pracownicy Bioetanolu blokowali DK91. Izba Celna: Cała ta sytuacja jest niepotrzebna [zdjęcia, wideo]

Desperacja – to jedno słowo opisuje, co obecnie czują pracownicy firmy Bioetanol. Zakład stoi od ponad dwóch miesięcy i chyli się ku upadkowi. Los przedsiębiorstwa wciąż zdany jest na łaskę lub niełaskę dyrekcji Izby Celnej, mimo że kolejne dowody czarno na białym wskazują na jawną niesprawiedliwość, która spotkała gorzelnię.

Decyzją Urzędu Celnego 19 lutego cofnięto zezwolenie na skład podatkowy gorzelni, czyli, inaczej mówiąc, zamknięto produkcję podstawowego produktu Bioetanolu.

– Każdy dzień zwłoki to ok. 21 tys. złotych strat z tytułu samego utrzymania firmy – mówi Roman Mierzwa, prezes. – W tej chwili łączna kwota to ok. 1,5 miliona złotych. Do tego trzeba dodać wszystkie kontrakty i umowy, których nie możemy realizować. Jesteśmy na skraju bankructwa.

Jedyną szansą na odbudowę pozycji jest jak najszybsze wznowienie prac. Zarząd przewiduje, że jeśli ich sprawa nie zostanie rozstrzygnięta w przeciągu kilku tygodni, to Bioetanol upadnie.

– Musimy czym prędzej pracować na zysk, ale wciąż mamy związane ręce – dodaje Mierzwa. – Jeśli sprawa zakończy się dla nas pozytywnie, to na pewno nie puścimy tego w niepamięć i będziemy walczyć o odszkodowanie.

Przypomnijmy, jak doszło do zamknięcia zakładu. Bioetanol od kilku miesiącu jest w konflikcie z toruńskimi służbami celnymi. Chodzi o produkcję alkoholu skażonego na potrzeby wytwarzania innych produktów, np. rozpuszczalników. Taka substancja zgodnie z prawem europejskim jest zwolniona z podatku akcyzowego. Zdaniem celników alkohol chełmżyńskiej gorzelni jest jednak niewystarczająco skażony, a firma źle klasyfikuje swoje wyroby. Ich zdaniem wyrób może zostać odkażony i wykorzystany jako zwykły alkohol etylowy. Stąd poza wielomilionowymi decyzjami domiarowymi zamknięto produkcję. Dyrekcja gorzelni zaskarżyła jednak nakaz naczelnika Urzędu Celnego i czeka na odpowiedź dyrektora Izby Celnej. Na razie bezskutecznie, bo w teorii niezwłoczne wydanie decyzji, zajmuje służbom celnym już ponad dwa miesiące. Pracownicy protestowali już pod Urzędem Wojewódzkim w Bydgoszczy, Izbą Celną w Toruniu, a w ostatni wtorek blokowali przez dwie godziny DK 91 w Kończewicach.

Ustawowy termin minął 20 kwietnia. Jego przedłużenie służby celne tłumaczą otrzymaniem od firmy dodatkowych materiałów, które trzeba poddać analizie. Mimo, że sprawa jest jasna dla wszystkich – od pracowników, przez mieszkańców Chełmży, na posłach kończąc – proces administracyjny trwa.

– Przedłożyliśmy Izbie Celnej ponad 20-stronicową opinię z Biura Analiz Sejmowych, która, jak się łatwo domyślić, jest na naszą korzyść – dodaje prezes Bioetanolu. – Nasi prawnicy, którzy są resortowymi ekspertami w zakresie prawa podatkowego, mówią, że sytuacja nasza i innych podobnych firm, to patologia prawna.

Patologią jest też to, jak traktowany jest alkohol skażony pochodzący z innych krajów. Otóż, najczęstszym źródłem tego produktu są Węgry. Jego całkowite skażenie jest o wiele niższe niż produkt chemiczny wytworzony na bazie skażonego alkoholu w chełmżyńskiej gorzelni zgodnie z polskim prawem. Druga różnica jest taka, że ten zagraniczny z podatku akcyzowego jest zwolniony.

Okazuje się jednak, że im dalej w las, tym więcej drzew. Zarząd Bioetanolu dysponuje bowiem indywidualną interpretacją podatkową dla jednego z podwarszawskich producentów takich samych wyrobów jak te produkowane wcześniej w Chełmży. Sytuacja bardzo podobna, bo również dotyczy zwolnienia z podatku akcyzowego. W dokumencie czytamy, że produkty tegoż przedsiębiorstwa nie podlegają akcyzie. Firma prosperuje i nie ma problemów ze służbami celnymi.

Komentarz Izby Celnej:
Cała ta sytuacja, protest i zamieszanie są niepotrzebne, ponieważ nastawienie Dyrektora Izby Celnej w Toruniu do kwestii gospodarczych było i jest pozytywne.
W przypadku Bioetanolu Dyrektor Izby Celnej w Toruniu skłania się w swoich rozstrzygnięciach do rozwiązania problemu w sposób konstruktywny i pozytywny dla firmy, aczkolwiek pod pewnymi warunkami. W tym znaczeniu z inicjatywy Dyrektora Izby Celnej w najbliższych dniach dojdzie do spotkania z Prezesem Bioetanolu.
O tym wszystkim, w ubiegłym tygodniu został poinformowany Prezes Bioetanolu. Tym bardziej jest dla nas niezrozumiałe eskalowanie problemu.
Przesunięcie terminu zakończenia spraw wynika z przyczyn niezależnych od Izby Celnej w Toruniu (m.in. firma Bioetanol, korzystając z zasady czynnego udziału strony w toczącym się postępowaniu podatkowym, złożył przed kilkoma dniami nowe dowody w przedmiotowej sprawie, Izba Celna w Toruniu oczekuje także na zwrot akt z Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy). Po analizie nowych dowodów oraz zwrocie akt z WSA nastąpi bezzwłoczne wydanie decyzji dotyczących wymiaru podatku akcyzowego, a następnie decyzji w sprawie składu podatkowego.