Protoplaści i kontynuatorzy

Miłosz Makowski pokazuje archiwalne zdjęcia ChTW. (fot. Łukasz Piecyk)

Dokładnie 90 lat temu powstało Chełmżyńskie Towarzystwo Wioślarzy. Rodowód współczesnych chełmżyńskich wioślarzy jest jednak jeszcze dawniejszy i sięga powstałego w 1910 roku Klubu Wioślarskiego „Posejdon”.

Nic dziwnego, że od samych początków sporty wodne rozwijały się w Chełmży niezwykle dynamicznie. Sprzyjało temu głównie położenie miasta nad jeziorem idealnie nadającym się do tego typu aktywności. „Posejdon” radził sobie na tyle dobrze, że w sezonie 1932/33 zdołał sięgnąć po tytuł mistrza Polski. Mimo że klub nie funkcjonuje od dawna, to szczytne tradycje wiosłowania na najwyższym poziomie przejęło powstałe w 1927 roku Chełmżyńskie Towarzystwo Wioślarzy. Lata 30. ubiegłego stulecia to dynamiczny rozwój sportów wioślarskich w mieście. W 1932 roku powstała przystań w parku miejskim, a w 1936 roku prezesem ChTW został Wiktor Barwicki – postać nietuzinkowa, niezwykle zasłużona dla chełmżyńskiego i toruńskiego wioślarstwa, mistrz Polski i medalista mistrzostw Europy oraz burmistrz Chełmży. Ciężki okres dla chełmżyńskiego wioślarstwa to czas okupacji hitlerowskiej. Wielu działaczy zostało zamordowanych, a sprzęt wioślarski oraz dokumenty zniszczono bądź skonfiskowano.

Przedwojenni działacze i trenerzy nadawali miejscowemu wioślarstwu ton również po tym, jak skończyła się zawierucha II wojny światowej. Nowe władze kraju nie patrzyły dobrze na próby samoorganizowania się obywateli, nawet w ramach towarzystw sportowych. Klub kontynuujący tradycje „Posejdona” nosił różne nazwy (Sparta, Spójnia) i ostatecznie został włączony w struktury Koła Sportowego „Związkowiec”, które później zostało przemianowane na KS „Legia”. Sponsorem sportowców stała się chełmżyńska cukrownia. Mimo tych zmian w klubie panowała atmosfera szacunku do starej szkoły wioślarstwa, a przez to szacunku do samego sportu i rywali. Iście przedwojenną dyscyplinę czuć było jeszcze w latach 50.

W 1999 roku powołano do życia Chełmżyńskie Towarzystwo Wioślarskie 1927, które oddzieliło się od KS „Legia” i nawiązało nazwą do swojego poprzednika. Nowe towarzystwo czuje się sukcesorem klubu utworzonego w latach 20. Łączy je również osoba obecnego szefa Miłosza Makowskiego, który jest wnukiem Alfonsa Makowskiego – skarbnika przedwojennego i powojennego Chełmżyńskiego Towarzystwa Wioślarskiego.

– Uczcimy nasze 90-lecie wydawnictwem książkowym o ChTW, odbędzie się też wystawa w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej poświęcona jubileuszowi – mówi prezes Miłosz Makowski.

Na razie nie ma planów, aby uczcić jubileusz organizacją zawodów – barierą są koszty. Dopiero pod koniec roku planowane są Mistrzostwa Województwa na Ergometrze Wioślarskim.

– Może uda się zorganizować Mistrzostwa Polski Juniorów Młodszych, ale to jeszcze będziemy ustalać z Polskim Związkiem – dodaje Miłosz Makowski.

Prezes mówi z przekąsem, że największym sukcesem klubu jest to, że nadal jeszcze istnieje, ale nawet pobieżny przegląd osiągnięć ChTW pokazuje, że jest się czym chwalić.

– Praktycznie od samego początku, czyli od 2000 roku, mamy na koncie sporo sukcesów – mówi dumnie prezes Makowski. – Mamy sukcesy zarówno na arenie wojewódzkiej, ogólnopolskiej, jak i światowej. Nasi wychowankowie godnie reprezentowali Polskę na międzynarodowych torach.

Klub może pochwalić się zdobyciem 51 medali: 17 złotych, 15 srebrnych i 19 brązowych. Rocznie szkoleniem objętych jest ok. 30 dzieci, głównie w kategoriach wiekowych młodzik, junior młodszy i junior. Zajęcia odbywają się głównie w przystani wioślarskiej przy ulicy 3 Maja 14, 5-6 razy w tygodniu. W okresie przygotowań do Mistrzostw Polski treningi odbywają się codziennie. Zajęcia prowadzą instruktorzy wioślarstwa (2 osoby), pomaga im dwóch wolontariuszy. Klub posiada 19 łodzi z osprzętem, 6 ergometrów wioślarskich, jedną motorówkę.

– Staramy się odciągnąć dzieciaki od przesiadywania przed komputerami i konsolami – mówi prezes. – Łatwo nie jest, ale spośród tej trzydziestki trenujących zawsze uda się wyłonić tych, których nie potrzeba dodatkowo zachęcać do treningów. Nasi młodzicy zaczynają wygrywać i zdobywać medale, więc ta praca u podstaw daje już jakieś efekty.

Sporym sukcesem ChTW jest również współtworzenie klasy sportów wodnych oraz pozyskanie sporych środków z budżetu obywatelskiego na remont siedziby klubu.

– Pozostałą część potrzebnych pieniędzy będziemy próbowali zdobyć, wysyłając wniosek do Ministerstwa Sportu – mówi prezes. – Dzięki temu nasi zawodnicy zyskają lepsze warunki do trenowania, a klub ma szansę na powrót do dawnej świetności.