Przechylone słupy, kable na polu – Orange Polska robi porządki po naszej interwencji

Mieszkańcy gminy Chełmża mają dość ignorancji ze strony Orange Polska (dawna Telekomunikacja Polska, przyp. red.). Słupy telefoniczne grożą zawaleniem, a zerwane kable leżą na polach uprawnych. Oficjalne pisma nie skutkują.

O problemach zostaliśmy poinformowani przez czytelników Kończewic i Bielczyn. W tej pierwszej miejscowości kable zawieszone są bardzo nisko, a słupy dość znacznie chylą się ku ziemi. Dość powiedzieć, że jeden z nich w pierwszej z tych miejscowości znajduje się na terenie placu zabaw.

– Sytuacja daleko odbiega od normalności – komentuje jedna z mieszkanek Kończewic, która wybrała się na plac zabaw ze swoim wnukiem. – Oby w tym przypadku Polak nie był mądry po szkodzie, bo dojdzie do tragedii.

Całą sprawą próbował zająć się Urząd Gminy. Niestety, bez skutku.

– Monitorujemy ten słup cały czas – zapewnia Kazimierz Bober, zastępca wójta gminy Chełmża. – Kontaktowaliśmy się też w tej sprawie z operatorem telefonicznym, do którego należą te słupy. Otrzymaliśmy odpowiedź, że rzeczona konstrukcja nie stwarza niebezpieczeństwa. Przyznam jednak, że na nasze oko, to słup trzyma się tylko na słowo honoru.
Spory problem ma także Kazimierz Kolasa z Bielczyn. Tam również wzdłuż drogi na Papowo Biskupie zauważymy mnóstwo przekrzywionych słupów. Z części z nich zwisają kable zalegające na polach.

– Pisałem już do nich, ale nie dostałem żadnej odpowiedzi – żali się rolnik. – Wszyscy już zrezygnowali z tego, a to dziadostwo leży. Na co to komu? Najlepiej, gdyby pokradli te kable, to miałbym z tym wszystkim święty spokój.

W tej sprawie skontaktowaliśmy się z rzecznikiem prasowym Orange Polska.

– W czwartek wymieniliśmy słup ze szczudłem i dokonaliśmy regulacji linii napowietrznej – relacjonuje Maria Piechocka z biura prasowego Orange Polska. – W tej chwili słup nie stanowi już zagrożenia.

Przedstawicielka telekomu zagwarantowała także, że pracownicy techniczni Orange skontaktują się z naszym czytelnikiem z Bielczyn.