Przekażmy Zosi uśmiech

Dwulatka zmaga się z chorobą. Jaką? Nie wiadomo. Lekarze jeszcze nie postawili jasnej diagnozy (fot. Ryszard Kryszewski)

Rehabilitacja, specjalna dieta i trudne próby stawiania na nóżki to codzienność małej Zosi. Wraz z rodzicami jeździ po całej Polsce, by w końcu móc poznać przyczynę powstania hipotonii mięśniowej, czyli obniżonego napięcia mięśni. Walczy, by widzieć uśmiech na twarzach najbliższych.

Na świat Zosia Kryszewska przyszła zgodnie z terminem – w dziewiątym miesiącu ciąży. Od lekarzy dostała najwięcej – dziesięć punktów – w oceniającej stan noworodka skali Apgar. Komplikacji nie zapowiadało nic. Dziecko rozwijało się prawidłowo. Niepokojące objawy rodzice dostrzegli dopiero w siódmym miesiącu życia.

– Córka miała problem z przekręceniem się na bok – tłumaczy mama Kinga Kryszewska. – Lekarze, którzy ją później badali, nic nie podejrzewali.

Dziewczynka, w porównaniu do swoich rówieśników, ruchowo nie rozwijała się prawidłowo. Specjaliści jednak zapewniali rodziców, że stopień rozwoju u każdego dziecka może się różnić.

Do dziś rodzice dwulatki nie znają przyczyny tych zaburzeń. Jeżdżąc od roku po szpitalach, odwiedzając specjalistów, za wszelką cenę próbują je ustalić. Obecnie przebywają w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku, gdzie Zosia jest diagnozowana. Niedługo też będzie uczestniczyła w kolejnym już obozie rehabilitacyjnym. Z nim jednak wiążą się codzienne podróże do Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy. Każdego dnia Zosia rehabilitowana jest również w domu.

– Kilka razy dziennie córka musi mieć robione masaże – dodaje Remigiusz Kryszewski, tata dziewczynki. – Ponadto ćwiczy na piłce oraz uczy się mówić podczas specjalnych zajęć logopedycznych. Co dwie-trzy godziny podajemy jej także specjalnie skomponowane posiłki.

Choroba jednak sprawia, że nie przybiera na wadze. Dwuletnia dziś dziewczynka waży osiem kilogramów – tyle, co dziewięciomiesięczne dziecko. Największym problemem jest brak jasno postawionej diagnozy. Choroba spowodowała hipotonię mięśniową, przez co dziecko nie może odpowiednio napinać mięśni. Jaka może być tego przyczyna? Jak podkreślają rodzice, objawy u dziewczynki jednoznacznie nie sugerują jednej choroby. Gdy metody badań i konsultacji ze specjalistami w kraju się wyczerpią, państwo Kryszewscy nie wykluczają poszukiwania pomocy za granicą.

Mimo wielu przeciwności losu Zosia jest radosnym dzieckiem. Choć nie mówi i sama nie chodzi, potrafi raczkować i siadać. Składową tego małego zwycięstwa jest profesjonalna terapia i wspólne ćwiczenia z rodzicami.

– Jak najwięcej staramy się wykonać w formie zabawy – tłumaczy mama dziewczynki. – Zosia bardzo lubi się huśtać, często więc wychodzimy z nią na plac zabaw.

Dużo serca w opiekę nad wnuczką wkłada także jej dziadek, sołtys Cierpic w gminie Wielka Nieszawka.

– Zosia jest moim oczkiem w głowie i jestem w stanie zrobić dla niej wszystko – mówi Ryszard Kryszewski. – Potrzebuje jednak dużo ćwiczeń oraz stałej opieki. Próba zdiagnozowania choroby wymaga od rodziny wielu wyjazdów i licznych badań, które pochłaniają sporo pieniędzy. A liczy się każdy grosz, dlatego jako sołtys staram się organizować wydarzenia, dzięki którym ludzie dobrej woli będą mogli wesprzeć leczenie wnuczki.

Wsparcie płynie do rodziny także ze strony dyrektorki Szkoły Podstawowej w Cierpicach, która podjęła się zorganizowania na terenie placówki charytatywnego maratonu zumby.

– Serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych już 9 grudnia na godz. 17 do wzięcia udziału w wyjątkowym tanecznym wydarzeniu, poprzez które chcemy wesprzeć leczenie dwuletniej Zosi – dodaje dyrektorka Ewa Błaszkiewicz. – Paulina Sielska-Kaźmierczak z toruńskiego klubu Gracja Lady Fitness poprowadzi maraton zumby, a nasi wolontariusze zbierać będą do puszek Fundacji Złotowianka datki dla chorej dziewczynki.

W trakcie tego wydarzenia zorganizowana zostanie również loteria fantowa. Jak podkreśla dyrektorka szkoły, kilka osób już zadeklarowało wsparcie tej inicjatywy. Wciąż jednak poszukiwane są kolejne firmy czy przedsiębiorstwa, które zechcą okazać swoje wielkie serca. Wsparcie finansowe na leczenie Zosi z pewnością się przyda.

– Dzieci do trzech lat z programu wczesnego wspomagania rozwoju korzystać mogą maksymalnie przez dwie godziny tygodniowo, a jest to zdecydowanie za mało – podkreślają rodzice Zosi. – Dodatkowo w Toruniu brak jest integracyjnego żłobka. Oboje jesteśmy aktywni zawodowo, a takie miejsce choć w pewnym stopniu mogłoby nas wesprzeć w opiece.

Dziewczynka wymaga całodziennego nadzoru, rehabilitacji i wielokierunkowej stymulacji. Odpowiednia terapia może więc dać jej realną szansę na poprawę stanu zdrowia. Przekazując symboliczną złotówkę, przekażemy Zosi uśmiech.

Zosia należy do Fundacji Złotowianka.

Dla wpłat z 1% KRS: 0000308316

Gdy chcesz wesprzeć Zosię:
Spółdzielczy Bank Ludowy Zakrzewo
25 8944 0003 0002 7430 2000 0010

W tytule przelewu wpisać należy: darowizna dla Zofia Kryszewska k/211