Przemysław Termiński: Czas na historyczne wyjścia

Ostatnio wszyscy gdzieś wychodzą. Brytyjczycy są tuż przed podjęciem historycznej decyzji o opuszczeniu struktur Unii Europejskiej (pisząc felieton, nie znam jeszcze wyniku czwartkowego referendum). To nas oczywiście wszystkich martwi i każe pytać o naszych rodaków na wyspach. Niejasna jest stabilność ekonomiczna i Unii, i samej Wielkiej Brytanii.

Jest i wyjście, o które martwić się nie wypada. Bo oto nasi piłkarze wywalczyli awans do dalszej części rozgrywek Euro 2016. Wtorkowy mecz z Ukrainą może i nie powalał, a miejscami mógł przyprawić o stan przedzawałowy. Liczy się jednak ostatecznie wynik.

Teraz oczywiście starcie ze Szwajcarami. Najważniejsze jednak jest to, że nie mamy się czego wstydzić. Co więcej, po raz pierwszy od niepamiętnych czasów skupiamy się na niuansach, takich jak styl gry, nie zaś na kompromitujących porażkach.

Atmosfera Euro przyćmiewa fatalne nastroje na kontynencie. Ciągłe zagrożenie terroryzmem, Brexit i wahania rynkowe mogą spowodować sporo problemów, które dadzą znać o sobie całkiem niedługo.

Jaką mamy pewność, że np. taki prezes Kaczyński zachęcony scenariuszem brytyjskim nie nakaże przygotowania planu wyjścia Polski z UE? Z czysto ekonomicznego punktu widzenia byłoby to dla nas katastrofa, nie wspominając o skutkach rozwojowych i cywilizacyjnych. Zapewne marzy się prezesowi po nocach, aby nasz kraj uwolnił się od jarzma Brukseli oraz sam stanowił co prawe i sprawiedliwe. Oczywiście to trudniejsze niż zamach na Trybunał Konstytucyjny, ale jak pokazują ostatnie miesiące, co sobie prezes wymyśli, to w zasadzie ma.