Przestępco, bacz na orientację [felieton]

Dariusz Meller, Radny Powiatu Toruńskiego (fot. Łukasz Piecyk)

Drogi obywatelu, gdyby podróż w czasie była możliwa i gdyby dzisiejsze zachowanie wcześniej rządzących dało się przenieść wstecz, to – jeśli byłbyś w miarę cwany – miałbyś gotową receptę na bezkarność. Mógłbyś kraść, defraudować, oszukiwać, nic sobie nie robić z obietnic, za nic mieć współobywateli.

Nie siedziałbyś w więzieniu, nie byłbyś poddany społecznemu ostracyzmowi, wszystkie zarzuty spływałyby po tobie jak woda po kurze. Wystarczyłoby zapisać się do jakiejś grupy (wiem, wiem, dla przyzwoitych ludzi przerzucanie płaszcza z ramienia na ramię jest nie do przyjęcia, ale nie mówimy wszak o przyzwoitych ludziach, a wielu takich skoczków politycznych znamy, i ty, i ja), następnie korzystać z władzy, licząc, że twoja grupa nie zostanie przez otumaniony propagandą naród wyautowana, albo że w razie czego do władzy dojdzie grupa pokrewna, wykluta przy okrągłym stoliku, bo wiadomo: kruk, krukowi…

A jeśli już dojdzie do politycznego tsunami, to najpierw należy tę niebezpieczną grupę odczłowieczyć, zwyzywać od faszystów, komunistów i antydemokratów, a potem iść w zaparte. Oskarżenia? Zarzuty? Amber Gold? Wyrzucanie ludzi z mieszkań? Podejrzana organizacja lotu do Katynia? Słabość do zegarków? Korupcja? Przecież to działania polityczne, polityczny odwet, polityczna zemsta. Pomijam fakt, że każde działanie społeczne jest polityką, a w starożytnej Grecji politykiem nazywano każdego, kto uczestniczył w życiu polis – państwa (tego, kto nie uczestniczył, Grecy określali mianem idioty). Podważanie istoty państwa jako umowy społecznej, którego dokonują odsunięci od władzy i obrażeni na Polaków politycy (?) opozycji w Polsce, nie ma sobie równych w naszej historii. To psucie państwa na niespotykaną skalę. Tak więc jeśli chcesz popełnić jakieś przestępstwo, to idź na jakiś marsz w obronie demokracji, powyzywaj PiS, a jak cię zamkną, to krzycz, że to zemsta polityczna. Na pewno znajdziesz stających za tobą murem obrońców.