Rząd PiS zamierza przywrócić 150 posterunków Policji w Polsce. A co z naszym regionem?

W trakcie budowy jest także komisariat w Dobrzejewicach. Jego oddanie planowane jest na jesień.

Za poprzedniego rządu obywatele byli zadowoleni, ponieważ więcej policjantów pojawiło się na ulicach, a mniej było za biurkami. Za rządu obecnego Polacy są zadowoleni, bo… więcej policjantów pojawi się na ulicach, a mniej będzie za biurkami. 

Proces reorganizacji w Policji, trwający już od kilku lat, będzie trwał nadal. Zmieni się tylko jego wektor. Na przeciwny. Rząd PO-PSL zlikwidował bowiem w Polsce ponad 400 posterunków, a rząd PiS zamierza je przywrócić. Na początek w liczbie 150. Jak te kwestie wyglądają w naszym województwie?

W Kujawsko-Pomorskiem zlikwidowano ok. 40 posterunków. Zastąpiono je tzw. Punktami Obsługi Interesantów lub Rewirami Dzielnicowych. Jak dotąd przywrócono ich jedynie 5 (3- w powiecie włocławskim i 2 w świeckim). Liczba posterunków, które obecny rząd zamierza docelowo przywrócić jest na razie nieznana. Wiadomo jednak, że kolejnym posterunkiem jaki zostanie reaktywowany w naszym województwie będzie ten w Złejwsi Wielkiej.

Rząd pracuje pilnie nad ideą reorganizacji funkcjonowania posterunków. Niektóre połączą się w komisariaty, inne zostaną przeniesione do komend powiatowych. Celem reorganizacji jest przede wszystkim skrócenie czasu dotarcia policjanta do miejsca zdarzenia, co ma zaowocować większym poczuciem bezpieczeństwa mieszkańców. Planuje się również uruchomienie całodobowych służb patrolowych w miejscowościach, w których dotychczasowe funkcjonowanie posterunku zostało uznane za niezadowalające.

Pytanie, które wydaje się dla całości zagadnienia kluczowe, brzmi: Czy likwidacja posterunków przyczyniła się do wzrostu przestępczości czy do jej spadku?

– Statystyki nie są w tym względzie jednoznaczne – mówi Monika Chlebicz, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej w Bydgoszczy. – Składa się na to byt wiele czynników, by można było w prosty sposób kwestię tę rozsądzić. Na pewno jednak obecna akcja przywracania posterunków jest odzewem na społeczne zapotrzebowanie. Posterunki wracają, ponieważ tego właśnie chcą Polacy. Zwłaszcza mieszkańcy niewielkich miejscowości.

I rzeczywiście. Reorganizacja jest odpowiedzią na badania opinii publicznej, z których wynika jednoznacznie, że społeczeństwo jest przede wszystkim niezadowolone z czasu, jaki zajmuje policjantom dotarcie do miejsca zdarzenia. Często okres ten jest na tyle długi, że udaremnia możliwość schwytania popełniającego wykroczenie. Ten najzwyczajniej w świecie zdąża oddalić się z miejsca przestępstwa.

Drugą najczęściej krytykowaną „niedogodnością” są możliwości komunikacyjne. Dodzwonienie się do niektórych komend, zdaniem respondentów, graniczy z cudem. Udaje się to zwykle zbyt późno, aby można było w ogóle myśleć o interwencji.

Jeśli idzie o powiat toruński, to w roku 2011 zlikwidowano posterunki w Czernikowie, Lubiczu i Obrowie. Ale i w Łysomicach i Złejwsi Wielkiej. Wiadomo, jak dotąd, że tylko ten ostatni zostanie reaktywowany.

Oczywiście niemożliwe jest dziś odtworzenie posterunków w tych samych miejscach, w których funkcjonowały kiedyś. Budynki te zostały zaadoptowane do innych celów.

– Przywracanie posterunków nie oznacza bynajmniej tworzenia nowych etatów – dodaje Chlebicz. – Wszystko odbywa się w ramach istniejących struktur. Rotacje, owszem istnieją, ale tylko wewnętrznie.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że posterunki nie są samodzielnymi jednostkami organizacyjnymi, ale stanowią podjednostkę działającą w ramach jednostki nadrzędnej. Posterunek nie jest tym samym, co komisariat. Różnica między nimi jest zasadnicza: posterunek działa w określonych godzinach – dokładnie tak, jak inne urzędy. Komisariat natomiast czynny jest całą dobę.

Ile cała ta akcja będzie kosztować? Trudno podać jakąś wiarygodną, choćby przybliżoną kwotę. Rząd zapewnia, że to nie koszty są najważniejsze, ale bezpieczeństwo Polaków. Tym nie mniej ktoś te nakłady ponieść musi.

Reaktywowane posterunku finansują zarówno policja jak i poszczególne gminy.

– Koszty są niemałe – mówi bydgoska rzecznik. – Mieszczą się zwykle w granicach 150- 250 tys. Jednak posterunek w Złejwsi Wielkiej będzie znacznie odbiegał od średniej. Wolnostojący budynek przy ulicy Słonecznej 10 adoptowany na posterunek wraz całym niezbędnym wyposażeniem będzie kosztował ponad 300 tys. zł. Zatrudnionych w nim zostanie aż 10 ludzi plus kierownik (średnio załoga podobnej wielkości posterunku to 6+1)

Czy mieszkańcy rzeczywiście poczują się bezpieczniej? Czy będą mieli pewność, że w razie potrzeby pomoc nadejdzie na czas? Czas pokaże.