Śledztwo w sprawie gwałtu w Rogówku zostało umorzone. Czy oprawca uniknie kary?

Jeżeli pojawi się choć najmniejsza informacja, policjanci będą mogli na nowo otworzyć śledztwo.

Mała wieś w gminie Lubicz żyje strachem. W grudniu 2016 roku z przystanku autobusowego w Rogówku nieznany dotąd policji mężczyzna porwał i brutalnie zgwałcił kobietę. Badająca sprawę toruńska prokuratura umorzyła śledztwo z powodu niewykrycia sprawcy. Czy tragedii można było uniknąć, gdyby miejsce zdarzenia było oświetlone? 

O tym, co wydarzyło się na przystanku przy drodze krajowej nr 15 w Rogówku mieszkańcy wsi mówią niechętnie. W godzinach porannych lub po zmroku kobiety nie chodzą same, zwłaszcza w okolice drogi. Poczucie zagrożenia potęguje brak oświetlenia oraz bezpiecznego chodnika.

– Jedna z dziewczynek idących rano na przystanek poprosiła mnie, abym do momentu przyjazdu autobusu przez cały czas na nią patrzyła – mówi jedna z mieszkanek Rogówka. – Każdy się boi, jest to normalne zachowanie po takim zdarzeniu, zwłaszcza, że sprawcy dotąd nie wykryto.

Jak poinformował jeden z ogólnopolskich portali, prokuratura miała dysponować portretem pamięciowym sprawcy, którego opisuje jako prawdopodobnie młodego, szczupłego, wysokiego mężczyznę. Mógł on poruszać się granatowym samochodem. Jak udało nam się wcześniej ustalić, sprawca przez cały czas starał się bardzo dokładnie zasłaniać twarz kapturem.

– Nie dysponujemy portretem pamięciowym sprawcy, ponieważ opis przedstawiony powyżej pasuje do miliona osób – informuje prokurator Tomasz Sobczak z Prokuratury Okręgowej w Toruniu. – Nie ujawniono nic, poza tym, co do tej pory wiadomo.

Pierwszy poranny kurs autobusu linii nr 37 odjeżdża z Rogówka o godzinie 4.55. To prawdopodobnie na ten pojazd, we wtorek 13 grudnia, czekała stojąca przy nieoświetlonym przystanku mieszkanka gminy. Wyjątkowo tego dnia nikt z najbliższych nie mógł odwieźć jej do pracy. Chwilę przed autobusem, przy kobiecie stanął samochód. Mężczyzna miał udawać, że majstruje coś przy oponach. Po chwili jednak skierował się w stronę mieszkanki Rogówka, zaciągnął do auta i odjechał. Brutalny gwałt w zamkniętym pojeździe trwał kilkadziesiąt minut. Nie bił. Poinformował ofiarę, że gdy będzie krzyczeć, to się dla niej źle skończy. Strach i bezsilność ją sparaliżowały. Z auta wyrzucił ją po godzinie.

Od chwili zdarzenia nawet w dzień trudno spotkać samotnie stojącą na przystanku kobietę. Każda odprowadzana jest przez ojca, brata, syna czy sąsiada.

– Zimą jedynym oświetleniem tego miejsca były reflektory samochodów – mówi spotkana na przystanku Roksana. – Nie ma tu ani bezpiecznego przejścia, nie wspominając już o lampach czy chodniku.

Jak informuje nas sołtys Rogówka, Bogdan Laskowski, wraz z mieszkańcami od miesięcy wnioskuje o poprawę bezpieczeństwa przy drodze i przystanku. Wystosowywane przez radę sołecką pisma pozostały bez odpowiedzi.

– Przystanek w Rogówku znajduje się przy drodze krajowej – zaznacza Grażyna Buczeń, kierownik Zarządu Dróg, Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Lubiczu. – Opracowanie projektu technicznego dla jednej lampy w tym miejscu gmina Lubicz zleciła 16 lutego spółce Energa Oświetlenie. Po przygotowaniu projektu i dokonaniu w starostwie powiatowym tzw. zgłoszenia robót budowlanych (łagodniejsza forma pozwolenia na budowę – przy. red.) będzie możliwe przystąpienie do postawienia tej lampy.

Latarnia powinna stanąć w tym roku, lecz zasilona może zostać dopiero w przyszłym. Dlaczego? Ponieważ kolejna spółka energetyczna, w gestii której jest wybudowanie zasilania, czyli Energa-Operator daje sobie na to aż czternaście miesięcy od daty zawarcia umowy na wykonanie złącza kablowego.

– To jest niezależne od nas, ale oczywiście dołożymy starań, aby tę procedurę przyspieszyć – podkreśla przedstawicielka urzędu.

Toruńska prokuratura umorzyła śledztwo ws. gwałtu w Rogówku z uwagi na niewykrycie sprawcy. Od stycznia 2016 roku do chwili obecnej, na 31 podobnych zdarzeń w części powiatu należącej do prokuratury Toruń-Wschód oraz mieście Toruniu umorzono jedno postępowanie. Czy więc sprawa z Rogówka trafi do archiwum nierozwiązana, a sprawca będzie mógł czuć się bezkarny? Jeżeli pojawi się choć najmniejsza informacja, policjanci będą mogli na nowo otworzyć śledztwo.