Stowarzyszenia „Jak ni, jak jo” zorganizowało koncert z okazji Dnia Kobiet

Stowarzyszenie właśnie zorganizowało koncert z okazji Dnia Kobiet pt. „12 godzin z życia kobiety” (fot. nadesłane)

– Boję się świata, w którym nie będzie miejsca dla inności. Jesteśmy nieprzyzwyczajeni do różnorodności, zwłaszcza w tak małym mieście jak Chełmża. Dlatego chcemy, by nasze inicjatywy kreowały przestrzeń spotkania między osobami z różnych środowisk, o różnych poglądach – mówi Danuta Zdrojewska z Chełmżyńskiego Stowarzyszenia „Jak ni, jak jo”. Stowarzyszenie działa od trzech lat i na koncie ma wiele inicjatyw kulturalno-społecznych integrujących lokalną społeczność. 

Chełmżyńskie Stowarzyszenie „Jak ni, jak jo” jest projektem ściśle lokalnym, adresowanym do chełmżan i realizowanym ich własnymi siłami. Dziś zrzesza ok. 30 osób. Gdy powstawało, nie było w mieście wielu organizacji społecznych, które odpowiadałyby na potrzeby mieszkańców. Jego założyciele postanowili wypełnić tę lukę.

– Są takie miejsca, gdzie stowarzyszenia mieszkańców prężnie się rozwijają, dobrze współpracują z lokalnymi władzami. U nas jest ich niewiele i są niewidoczne. Nie brakuje jednak osób, które chętnie zaangażowałyby się w działalność społeczną, ale nie mają może doświadczenia lub determinacji. Postanowiłam wesprzeć taką oddolną inicjatywę, więc powstało „Jak ni, jak jo” – mówi Danuta Zdrojewska.

Celem stowarzyszenia jest integracja mieszkańców. Służą temu rozmaite inicjatywy – koncerty, pokazy filmów, imprezy sportowe.

– Jak się ludzie nie znają, to nie mają do siebie zaufania. My chcemy, by poczuli się u siebie dobrze, pewnie i bezpiecznie. Dlatego dajemy im możliwość spotkania, uczymy kultury dialogu. Pokazujemy, że można mieć odmienne opinie, ale jednocześnie się szanować. Często w dyskusjach spotykają się osoby reprezentujące antagonistyczne poglądy. Wymiana zdań bywa burzliwa, ale zawsze przebiega w atmosferze dobrej woli. To jakość, na której nam zależy – mówi Danuta Zdrojewska.

Także sami członkowie stowarzyszenia mają rozmaite przekonania polityczne i religijne, ale łączy ich jedno: idea dialogu ponad podziałami, którą starają się propagować w lokalnym środowisku. Szczególnie angażują się w inicjatywy wzmacniające równość oraz akceptację wobec osób dyskryminowanych w różnych wymiarach, np. niepełnosprawnych i wykluczonych społecznie. Drzwi stowarzyszenia są otwarte dla wszystkich, którym te poglądy są bliskie.

– Miejsce jest dla każdego, kto znajdzie energię i czas, by się zaangażować. Udział w naszych działaniach jest dobrowolny, nikogo do niczego nie zmuszamy, ale motywujemy się nawzajem i dbamy o to, by każdy czuł się ważny. Jest u nas sporo demokracji, każdy może się przyłączyć i wnieść coś od siebie – mówi Danuta Zdrojewska.

Swoje umiejętności wniosła np. grupa muzyków, która ukształtowała się wokół stowarzyszenia. Wokaliści i instrumentaliści zapewniają oprawę wielu wydarzeniom organizowanym przez „Jak ni, jak jo”. Ostatnio przygotowali koncert z okazji Dnia Kobiet. Frekwencja była tak duża, że w 300-osobowej sali ChOK-u trzeba było dostawiać krzesła. W maju planują kolejny koncert na Dzień Matki.

– Zwykle wydarzenia kulturalne są odpłatne, poza tym większość odbywa się poza Chełmżą, a trudniej pojechać gdzieś dalej zwłaszcza osobom starszym. My dajemy im możliwość obcowania z kulturą na wysokim poziomie. Tak dobieramy repertuar, by trafić do osób w różnym wieku. Wpisujemy się w projekty, które łączą pokolenia. Zależy nam, by każdy znalazł coś dla siebie – deklaruje Danuta Zdrojewska. – Wszystkie atrakcje zapewniamy własnymi siłami, jak najbardziej lokalnie. Promując miejscowych wykonawców, wpisujemy się w ideę wspierania się nawzajem. To taki lokalny patriotyzm.

Członkowie mają też ambicję, by rozkręcić Chełmżę turystycznie.

– Na to przyjdzie dopiero czas, potrzebne są większe fundusze i współpraca kilku instytucji. Szukamy sposobu, by stworzyć coś na kształt federacji różnych stowarzyszeń – żebyśmy mogli współdziałać, a nie rywalizować.