Święta w Domach Pomocy Społecznej w Dobrzejewicach i Browinie są wyjątkowe

W dekorowaniu Domów Pomocy Społecznej pomagają mieszkańcy. Tworzą wyjątkowe rękodzieło (fot. Łukasz Piecyk)

Jak w każdym domu tu także jest radość i są łzy wzruszenia. Jest karp, opłatek, są kolędy. Tylko życzenia trochę inne. Tu brakuje przede wszystkim zdrowia. W ten wyjątkowy dzień na twarzach podopiecznych Domów Pomocy Społecznej w powiecie toruńskim od rana gości uśmiech. Wigilia bowiem jest pełna niespodzianek.

Każdy z podopiecznych ma swoją historię. U jednych przy wspomnieniach pojawia się uśmiech, inni do pewnych dat wolą nie powracać. Mają jednak świadomość, że należą do ostatniego pokolenia pamiętającego czasy wojny. Siedząc przy pięknie przystrojonej choince w Domu Pomocy Społecznej w Dobrzejewicach, przywołują te wspomnienia.

– Święta podczas II wojny światowej miały zupełnie inny wymiar – mówi 91-letnia Bogusława Szczeszak, która w placówce mieszka od dwóch lat. – Wtedy przed bombardowaniami chowaliśmy się w piwnicy rodzinnego domu we Lwowie. Gdy naloty ustały, szliśmy do lasu po choinkę lub szukaliśmy chleba, którym później się mogliśmy przełamać.

O świętach w roku 1941 mówi także cierpiąca na chorobę Parkinsona 78-letnia Maria Henke-Skałecka, która w Domu Pomocy Społecznej mieszka od miesiąca.

– Wigilię roku 1941 spędziłam wywieziona do małego miasteczka pod Berlinem – wspomina. – Do cichej wieczerzy zasiadłam z mamą i braćmi. Tata był na wojnie. Dlatego w święta tak ważne jest, by być razem, przełamać się opłatkiem i potrafić przebaczyć.

Do wspólnej wieczerzy w Dobrzejewicach 23 grudnia zasiądzie 62 mieszkańców. I tylko kilkoro na święta wyjedzie do domu. Pozostałych odwiedzą przyjaciele placówki – przedstawiciele Starostwa Powiatowego, wójt gminy Obrowo, a także tamtejsi księża.

– W Wigilii uczestniczy coraz mniej osób, ponieważ wielu nie wstaje już z łóżek – tłumaczy dyrektor Mieczysław Kasprowicz. – Wspólnie dzielimy się opłatkiem, a później oczekujemy Świętego Mikołaja, który wręcza prezenty. W tym roku dla seniorów najpiękniejsze kolędy i pastorałki zagrają uczniowie toruńskiej szkoły muzycznej.

A jak święta wyglądają w Domu Pomocy Społecznej w Browinie? Same przygotowania do świąt rozpoczynają się już na początku grudnia. W trakcie warsztatów terapii zajęciowej mieszkańcy przygotowują wyjątkowe ozdoby, które później trafiają nie tylko na wigilijny stół, ale także zdobią cały budynek. Symbole świąt pojawiają się także w pokojach.

– Wystrój jest tak piękny, że zastanawiamy się nad zorganizowaniem dla mieszkańców konkursu – mówi Anna Woźniak-Margol, która dyrektorką placówki jest od 11 lat.

Rękodziełem dojrzali twórcy dzielą się również z przyjaciółmi DPS-u, przekazując im przedmioty, w których zaklęta jest ich dusza.

W domu w Browinie do wigilijnego stołu mieszkańcy zasiadają w południe 24 grudnia. W wieczerzy uczestniczą także pracownicy i zaproszeni goście. Na stole pojawia się dwanaście potraw, a przez cały okres świąt każdy ma możliwość smakowania wielu ciast, przygotowanych specjalnie na tę okazję.

– Święta to czas, w którym wszyscy możemy zasiąść przy jednym stole – dodaje dyrektorka. – Mieszka u nas 125 osób. Podzielenie się opłatkiem z każdym zajęłoby nam chyba pół dnia. Tradycją więc jest piątkowe radosne kolędowanie, w którego trakcie odwiedzamy, wraz z księdzem i Świętym Mikołajem, wszystkie pokoje i każdego mieszkańca, składając życzenia i przekazując im bożonarodzeniowy prezent.

A czego życzy się podopiecznym w tym wyjątkowym czasie? Podstawą jest zdrowie, bo tego niestety brakuje. A poza tym pociechy z dzieci i wnuków, a także uśmiechu, będącego oznaką dobrego samopoczucia.

Okres świąteczny jest jednym z najważniejszych momentów dla podopiecznych domu. Mimo że garstka z nich święta spędza z rodziną, z radością już nawet w pierwszy dzień świąt wracają do swoich przyjaciół.

– Mieszkańców traktujemy jak własną rodzinę – podkreśla dyrektorka. – Jest nam bardzo przyjemnie, gdy widzimy, jak chętnie do nas wracają. A my przyjmujemy ich, jakby wracali z długiej podróży – z wielkim ciepłem i radosnym oczekiwaniem.