Szlak głupoty

Wyjątkową bezmyślnością wykazali się wandale, którzy w czasie świąt Bożego Narodzenia zdemolowali kilka znaków na terenie Złejwsi Wielkiej.

Skala zniszczeń może wskazywać na to, że nie była to pojedyncza osoba. Sprawę zauważyli pracownicy urzędu gminy 27 grudnia, w tym jadący rano do pracy wójt Jan Surdyka. Jeszcze tego samego dnia wszystkie zniszczenia zostały udokumentowane.

– Zniszczeniu uległy dwa słupki o wysokości 3,5 m, które są złamane i muszą być wymienione – mówi Andrzej Sztuwe zajmujący się konserwacją dróg gminnych. – Reszta znaków była powyrywana lub ściągnięta ze słupków i porozrzucana po okolicy. Kilka zamalowano farbą w spreju.

Znaki były zniszczone na trasie w kierunku Złejwsi Małej, od wjazdu do szkoły na ul. Jasnej do ul. Piekarskiej, przy której znajduje się cmentarz. Jest to fragment drogi gminnej, na której regularnie dochodzi do podobnych aktów wandalizmu. Jest to fragment drogi tylko częściowo oświetlony i osłonięty drzewami, co dodatkowo zachęca chuliganów do takich wyczynów.

– To nie pierwszy raz, kiedy w tym miejscu dochodzi do tego typu wybryków – mówi wójt Jan Surdyka. – Wcześniej nie zgłaszaliśmy tego policji, ale tym razem skala dewastacji jest na tyle duża, że postanowiliśmy powiadomić o tym posterunek w Chełmży. Miejmy nadzieję, że ktoś coś widział lub słyszał.

Andrzej Sztuwe ocenił szkody na 720 zł.

– To może wydawać się niewielką kwotą, ale tak dzieje się już któryś raz, więc nasze straty ciągle rosną – mówi konserwator gminnych dróg.

Gdyby obciążyć kwotą naprawy złapanych chuliganów, zapewne szybko odechciałoby się im podobnych wybryków.