Tajemnica kościelnej wieży

Zegary Johanna Mannhardta były „najwyższą półką” na niemieckim rynku czasomierzy wieżowych. Jeden z nich od 1907 roku zamontowany jest na budynku kościoła w Papowie Toruńskim. Jego historyczną wartość odkryto zupełnie przypadkiem. Dziś, odrestaurowany, cieszy oko nie tylko okolicznych mieszkańców, ale także turystów.

Po wielu latach przerwy zegar w parafii św. Mikołaja ponownie wskazuje czas. Wszystko dzięki przeprowadzonej przez poznańskich zegarmistrzów renowacji. Ku wielkiemu zdziwieniu eksperci uświadomili mieszkańcom, że modernizowane urządzenie jest niezwykle cennym zabytkiem – to jedyny taki mechanizm w Polsce i dość rzadki okaz nie tylko w Europie, ale i na świecie.

– Zegar nie działał od lat 60. XX wieku – informuje ks. Jarosław Ciechanowski, proboszcz parafii św. Mikołaja. – Był zdekompletowany, trzeba więc było dorobić jedno z najważniejszych kół, tzw. nachwytowych, odtworzyć mechanizmy bijące, cięgna oraz cały mechanizm naciągowy. W dobrym stanie zaś zastaliśmy samo serce. Po pół wieku możemy więc znów cieszyć się jego wspaniałym biciem.

Jak dodaje proboszcz, jego zainteresowanie zegarem wyszło przypadkiem, gdy po objęciu funkcji przewodnika parafii dokonywał inwentaryzacji. Kiedy zapadła decyzja o próbie naprawy urządzenia, do współpracy włączył się jeden z mieszkańców, który zegarem zainteresował zaprzyjaźnionych specjalistów.

– Gdy zobaczyli zdjęcia, natychmiast do nas przyjechali – dodaje ks. Jarosław Ciechanowski. – Niespotykany w Polsce mechanizm miał dla nich ogromną historyczną wartość.

Renowacja zegara kosztowała około 61 tys. zł. Połowę kwoty dofinansowała gmina Łysomice, drugą część zebrali parafianie. Urządzenie na wieży kościoła w Papowie Toruńskim jest dotychczas jedynym znalezionym zegarem Johanna Mannhardta w Polsce. Egzemplarz tej samej konstrukcji znaleźć można m.in. w Muzeum Bawarskim. Jak możemy doczytać w naukowych źródłach, zegary Mannhardta były wysoko cenione na zegarmistrzowskim rynku zegarów wieżowych od lat 50. XIX wieku aż do I wojny światowej.

– Jestem zwolennikiem ratowania tego, co jest dziś zabytkowe, stare, ale przede wszystkim tego, co zostało wypracowane przez pokolenia – dodaje proboszcz. – Postanowiliśmy więc wpisać urządzenie do rejestru zabytków. Dzięki temu jest to jedyny tego typu przedmiot ze wspomnianym dokumentem w całym województwie.

Według przekazanych nam przez ks. Ciechanowskiego informacji zegary jak ten na wieży kościoła w Papowie Toruńskim montowane były w miejscach wyjątkowych.

– Nasza parafia nawet w tych najgorszych momentach zawsze pozostawała parafią katolicką – podsumowuje kapłan. – Kościół nigdy nie był przejęty przez protestantów. Stał się silnym ośrodkiem katolicyzmu, mocno związanym z Toruniem. Być może to właśnie sprawiło, że zegar zawisł akurat tu? Motywu umieszczenia urządzenia nie możemy jednak stuprocentowo potwierdzić, gdyż szczegółowa dokumentacja parafii zaginęła. Pozostaje nam więc cieszyć się starym, nowoodkrytym skarbem.