Tak wyglądał 26. Finał WOŚP w gminie Zławieś Wielka [zdjęcia]

Fot. Łukasz Piecyk

Mieszkańcy Złejwsi Wielkiej znów nie zawiedli. Jak co roku wzięli czynnie udział w Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej PomocyZebrana kwota robi wrażenie: 73 tys. zł.

Hasłem tegorocznego Finału było „wyrównanie szans w leczeniu noworodków”. Cel szczytny, to i zaangażowanie mieszkańców olbrzymie. 

– Nie pobiliśmy wprawdzie ubiegłorocznego rekordu, ale przecież nie o rekordy tu chodzi – mówi Paulina Zakierska, koordynatorka imprezy, inspektor ds. promocji i pozyskiwania środków zewnętrznych z Urzędu Gminy Zławieś Wielka. – Przede wszystkim cieszymy się, że nasi mieszkańcy tak czynnie i chętnie uczestniczą w imprezie. Nieco mniejsza suma spowodowana była prawdopodobnie inną niż zwykle reklamą Finału. Nie ulega jednak wątpliwości, że Orkiestra przede wszystkim łączy, a nie dzieli. Wszyscy uczestnicy podkreślali, że intencja, jaka przyświeca działalności Jurka Owsiaka, jest ponad wszelkimi podziałami. Dobro, które czyni, jest nie do zakwestionowania. 

Rzeczywiście, efekty jakie przynosi styczniowa impreza, są niepodważalne. Jedynym minusem jest pora roku. Od lat słychać, że styczeń to nie jest najszczęśliwszy czas na tego typu masową imprezę. 

– Młodzi ludzie kwestujący na dworze stoją czasem po kilkanaście godzin – dodaje Paulina Zakierska. – Porządnie wymarzną i potem chorują. Nie inaczej było w tym roku. Najpierw stanie wiele godzin na mrozie, a potem do łóżka. Oczywiście dzieciaków to nie zraża, ale być może warto byłoby zastanowić się w przyszłości nad inną, cieplejszą porą roku. Uważam, że z pewnością Orkiestrze by to nie zaszkodziło. 

W części artystycznej przed licznie zgormadzoną publicznością zaprezentowały się zespoły Melodia, Harmonia oraz Orkiestra Dęta z Rzęczkowa. Prócz tego zagrali soliści z Gminnego Ośrodka Kultury w Złejwsi Małej i dzieci z Przedszkola w Złejwsi Małej, a także uczniowie ze Szkoły Muzycznej w Górsku. Swoje umiejętności zaprezentowali również tancerze: Dominika Kwintal i Paweł Tomaszewski oraz Monika Chojnacka i Paweł Matczak. Gościem specjalnym był Artur Cieciórski – zwycięzca II edycji „You Can Dance”. 

W tym roku w Złejwsi Wielkiej pasjonujące były przede wszystkim licytacje. Te zawsze wzbudzają duże emocje. Tegoroczna lista fantów była długa: gadżety związane z WOŚP, bilety miesięczne ufundowane przez firmę Arriva, całoroczne karnety od klubu sportowego KS Toruń, voucher na makijaż wieczorowy od Eweliny Rębacz, wejściówki na galę disco polo oraz na spektakl „Polowanie na łosia” od państwa Elżbiety i Piotra Szałków z Górska, bilet na noworoczny koncert „Z batutą i humorem” ufundowany przez Dom Kultury w Górsku, donice firmy Hacom, kompleksowe mycie auta w myjni w Złejwsi Wielkiej od Doroty i Witolda Konopów, kolacja w restauracji Chleb i Wino oraz nocleg w Apartamentach Toruń od Mariusza Wójcika. Była też do zlicytowania koszulka z autografem Krzysztofa Hołowczyca, którą przyniósł Tomasz Wróblewski, obrazy, płyty i koszulki ofiarowane przez Jacka Rutkowskiego i Bogdana Pietrasa z firmy Mat-Bud, a także gadżety od firmy Marwit. 

Na Złote Serduszko najwyższą ofertę złożył Jacek Rutkowski z firmy Mat-Bud – 3 tys. zł. 

Panie z KGW ze Złejwsi Wielkiej przygotowały wyśmienite ciasta, a sołtys Wioleta Warzocha przyrządziła pyszną grochówkę. Chętni do pamiątkowych zdjęć mogli je sobie zrobić w fotobudce „Magiczne lustereczko”. Strażacy z OSP Toporzysko pokazali, jak udzielać pierwszej pomocy oraz zadbali o bezpieczeństwo uczestników pod względem medycznym. 

W sumie w gminie kwestowało 48 wolontariuszy. To dla nich, zmarzniętych na kość, restauracja Leśniczanka przygotowała gorące napoje i smaczne kanapki. 

– Popularność WOŚP i to, że przez całe lata utrzymuje się ta impreza, bierze się moim zdaniem stąd, że ludzie, którzy zaznali dobrodziejstw Orkiestry, opowiadają swoje historie – mówi Paulina Zakierska. – Pewien pan opowiedział mi, że dzięki urządzeniom zakupionym przez Orkiestrę żyją dwaj jego synowie. Sam wcześniej nie dawał na Orkiestrę, ale od tamtej pory daje. Zrozumiał, na czym polega piękno i wielkość tej akcji. Szpitale oklejone serduszkami Orkiestry robią wrażenie na wszystkich. Córka mojej znajomej również żyje dzięki temu, że mogła być w inkubatorze kupionym przez WOŚP. Chyba żadna inna impreza nie wywołuje takich uczuć. I jeszcze jedno: nasi wolontariusze o to, by móc kwestować w czasie styczniowego Finału Orkiestry, zabiegają przez cały rok. Dla nich to wyróżnienie. Chętnych mamy zawsze znacznie więcej niż miejsc.